REKLAMA

Zimno Ci? Nauka podpowiada, jak się rozgrzać [News]

Co zrobić, żeby nawet w mroźne dni nie dygotać z zimna? Wykorzystaj naukę. Nieważne, czy jesteś na dworze, czy w niedogrzanym domu. Zmarzłeś? Czas się rozgrzać.

zima, zimno, porady shutterstock.com
Poza domem najlepszym sposobem na utrzymanie temperatury ciała jest ubranie. I chociaż to nieprawda,  że 70% ciepła ucieka przez głowę, to jednak czapkę warto mieć. Ciepło ucieka tam, gdzie nie ma izolacji – gdybyś nosił kominiarkę, ale nie założył spodni, uciekałoby przez nogi. Twarz też może być mostkiem termicznym, więc w naprawdę zimne dni zasłaniaj ją szalikiem i posmaruj tłustym kremem.

REKLAMA

ZOBACZ: Co się dzieje, gdy zamarzasz?

Pamiętaj, że praca mięśni generuje ciepło – wystarczy kilka metrów szybkiego marszu, żeby się rozgrzać. Postaraj się jednak nie spocić, bo mokra skóra paruje, a mokre ubranie  jest gorszym izolatorem.  Jeśli masz zimno w domu, pamiętaj, że ciepłe powietrze gromadzi się pod sufitem. Wystarczy wiatraczek postawiony na szafie, który przepchnie je w dół, i już robi się cieplej. Po gorącej kąpieli zostaw otwarte drzwi do łazienki – wilgotne powietrze jest cieplejsze niż suche.

Inne newsy ze świata szeroko pojętego zdrowia

Nie bój się bać

310 - Tyle osób wzięło udział w badaniu na Penn State University, które wykazało, że miłośnicy horrorów psychicznie lepiej sobie radzą z pandemią niż ci, którzy  takich strasznych filmów wolą nie oglądać. Autor badania, prof. John Johnson, przestrzega, że jeśli teraz rzucisz się na filmy z zombie, w poradzeniu sobie z pandemią już Ci to nie pomoże. Ale to może nie być ostatnia globalna katastrofa, więc nie pękaj, tylko oglądaj.

Przyjaciel od serca

Szwedzcy uczeni wykorzystali bardzo porządną dokumentację medyczną w tym kraju i prześledzili losy 3,4 mln ludzi na przestrzeni 12 lat, szukając różnych zależności. Po przejrzeniu bazy właścicieli psów odkryli, że posiadanie czworonoga znacząco obniża ryzyko śmierci z powodu chorób układu krążenia. Najwyraźniej było to widoczne w przypadku osób samotnych, u których najlepszy przyjaciel człowieka zmniejszał ryzyko zgonu aż o 33%. Autor badania, prof. Tove Fall z uniwersytetu w Uppsali, przypuszcza, że to nie tylko wpływ większej aktywności fizycznej (spacery!), ale również oddziaływanie bakterii psa na ludzki mikrobiom.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA