Zdrowy jak Polak

Mimo że na pytanie "Jak się czujesz?" odruchowo odpowiadamy "Kijowo...", w rzeczywistości wcale nie jest tak źle. Większość z nas uważa, że jest zdrowa jak koń. I ma rację. Oto 16 powodów, które pozwalają nam, Polakom, cieszyć się dobrym samopoczuciem.

Corbis
Polacy wciąż jeszcze mają swobodny i tani dostęp do jedzenia, które zagranicą znaleźć można tylko na półkach z napisem "żywność organiczna". (fot. Corbis).
Według Czapińskiego, 2/3 ludzi w Polsce czuje się szczęśliwymi, a 80% pozytywnie ocenia swoje życie. Jesteśmy takimi samymi optymistami, jak mieszkańcy południowych krajów UE, bardziej zadowoleni z życia niż Japończycy czy Turcy. A im szczęśliwszy naród, tym większą ma szansę na dorobienie się.

REKLAMA

Optymistycznie nastawieni Polacy dobrze oceniają swoje zdrowie i potrafią o nie dbać, są mniej podatni na depresje, doświadczają mniejszego stresu w życiu, dłużej żyją, bez problemu znajdują pracę i łatwiej adaptują się do nowych warunków. Taka postawa może dawać partnerkom Polaków duże poczucie bezpieczeństwa. Jako mężowie jesteśmy "solidnymi filarami".

13. Nie boimy się szukać pomocy.

Nawet polska skłonność do narzekania bywa oceniana pozytywnie. Bardziej niż inne narody potrafimy ubiegać się o wsparcie, nie grożą nam też wrzody żołądka i inne choroby powodowane tłumieniem emocji. Wyrzucając z siebie troski, pozbywamy się przykrych stanów emocjonalnych i jesteśmy mniej narażeni na frustracje, czyli mniej kłótliwi lub depresyjni. Z takim facetem łatwiej sobie w związku poradzić, choćby np. słuchając go z wyrozumiałością i współczuciem.

14. Do chrzanu? I dobrze!

Chociaż chrzan znany był już starożytnym Egipcjanom, na palcach jednej ręki można policzyć kraje, w których stosowany jest obecnie w kuchni. A z tych kilku krajów jedynie w Polsce pojawia się na stole - nie tylko od wielkiego dzwonu. I bardzo dobrze, bo jego pozytywny wpływ na ludzkie zdrowie jest nie do przecenienia. Zauważył to już w 1593 roku Marcin z Urzędowa, pisząc w swoim "Herbarzu polskim", że chrzan to "ziele znakomite w Polsce, które wpływa na zdrowie i przedłuża życie". Świeże liście i korzenie chrzanu mają działanie bakterio-, wiruso-, grzybo- i pierwotniakobójcze.

Nie przypadkiem też w polskiej tradycji kulinarnej chrzan jest stałym elementem wigilijnej kolacji i wielkanocnego śniadania - pobudza wydzielanie soków trawiennych, reguluje przemianę materii i usprawnia pracę wątroby i nerek, co pozwala uniknąć przykrych skutków przejedzenia się.

Nie śmiej się, jeśli podczas żniw zauważysz ludzi z liśćmi chrzanu na głowie - skutecznie chronią przed porażeniem słonecznym i łagodzą ból głowy. Dzięki dużej zawartości witaminy C, chrzan pomoże Ci też poprawić swoją odporność.

15. Ryby z morza prosto na stół.

Pewne (zagraniczne, niestety, nie nasze ojczyste) mądre przysłowie brzmi: "Śledź w domu, lekarz niepotrzebny". I nie sposób się z nim nie zgodzić. Najpopularniejszy w Polsce przedstawiciel tych, co zamiast skakać i fruwać, po prostu sobie pływają, ma najwięcej zbawiennych dla serca i mózgu kwasów tłuszczowych omega-3 spośród wszystkich ryb (2,4 g w 100 g mięsa). Dzięki zawartym w śledziach kwasom omega-3 będziesz miał też zdrowsze paznokcie, silniejsze włosy i jędrniejszą skórę.

Ta niepozorna rybka imponuje również dużą zawartością cynku, który pozytywnie wpływa na męski popęd seksualny, regulując poziom testosteronu i poprawiając jakość spermy. Dlatego Irlandczycy od dawna uważają śledzie za najsilniejszy afrodyzjak. Poza tym śledzie są bogatym źródłem m.in. jodu, wapnia, manganu, żelaza oraz witamin A, D, B1 i B2. I pasują do kielicha. Jednego dziennie. Polskiej wódki. Też zdrowo.

16. Idealne położenie. Politycznie może nie, ale za to jakie geograficznie!

Oglądając w TV relacje z przejścia tajfunów, tsunami, trzęsień ziemi, obsunięć błota i spieczonej słońcem pustyni, pomyśl, jak genialnie położona jest nasza Ojczyzna. Bo wprawdzie możemy zazdrościć Kalifornijczykom czy Grekom słońca, ale jakoś szybko mija zazdrość, gdy nawiedza ich trzęsienie ziemi. Floryda jest piękna - oglądana w kinie, jednak niemal co roku nawiedzają ją huragany, niszcząc wszystko po drodze. Bajeczne plaże Indonezji już na zawsze okryły się cieniem ofiar tsunami. I tak dalej i tak dalej, można wyliczać w nieskończoność.

A u nas? Mamy wszystkiego akurat. Morze, nad którym możemy nawdychać się jodu i zapobiec chorobom tarczycy. Coraz czystsze góry (Izery powoli się odradzają). I mamy cztery pory roku, które stanowią coś w rodzaju poligonu dla naszego układu immunologicznego. No, może słońca jest trochę za mało, ale to też może być zaleta, bo dzięki temu rzadziej niż Kalifornijczycy czy Australijczycy chorujemy na czerniaka, czyli raka skóry.

MH 05/2007

1 ... 3 4 5
STRONA 5 z 5

Komentarze

 (6)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA