Zasady do lustracji

Myj ręce, nie drap się, rób badania okresowe... Reguł, które znamy z dzieciństwa i które wbito nam do głowy później, są setki. Czy wszystkie warto stosować? Zamiast sprawdzać ich prawdziwość na własnej skórze, zobacz, co o nich sądzą specjaliści.

Todd Huffman (Rodale Images)
fot. Todd Huffman

Zasada: Jedz solidne posiłki, gdy jesteś przeziębiony.

REKLAMA

Opinia MH: Olej to.

"Nie ma naukowych dowodów, które by potwierdzały tę opinię" - mówi dr Jack M. Gwaltney, szef wirusologii i epidemiologii na University of Virginia. Na krótką metę, to, co jesz, nie ma żadnego znaczenia. Ważne, żeby pić dużo płynów, a jeść możesz wszystko, na co tylko masz ochotę. Najlepiej jednak, żebyś miał ochotę na rosołek - od dawna wiadomo, że zawarta w nim cysteina zmniejsza ilość śluzu i łagodzi ból gardła.

Zasada: Gdy masz gorączkę, jedz jak najmniej.

Opinia MH: Olej to.

Znowu pudło. Wysoka temperatura ciała przyspiesza metabolizm, a zatem i spala- nie kalorii. Jeśli ich nie dostarczysz, osłabisz się i choroba będzie trwała dłużej. Dlatego musisz na bieżąco uzupełniać kalorie. W dowolny sposób. Jeśli nie masz apetytu, staraj się chociaż pić coś słodkiego. Dostarczanie organizmowi dużej ilości płynów jest w przypadku gorączki nawet ważniejsze niż przy zwykłym przeziębieniu. Powinieneś w tym czasie wypijać dwa razy więcej płynów niż zwykle.

Pamiętaj też, że gorączka - choć jako objaw banalna i doskonale znana - może być spowodowana przez wiele różnych czynników, nie tylko przez grypę. Dlatego jeżeli Twoja temperatura przekroczy 39 stopni Celsjusza lub nie ustępuje po trzech dniach, lepiej zgłoś się do lekarza.

Zasada: Nie jedz lodów na mrozie.

Opinia MH: Olej to.

Jeśli tylko masz ochotę - nie krępuj się. Wbrew pozorom, lody tak naprawdę najbardziej niebezpieczne są właśnie wtedy, gdy jest na nie największy popyt, czyli w upalne dni. Wtedy bowiem największa jest różnica temperatur między lodami a temperaturą otoczenia, a to właśnie ona osłabia Twoją odporność i sprzyja infekcjom.

Zasada: Nie drap śladu po ukąszeniu komara.

Opinia MH: Rób tak.

Nic, co tak swędzi, nie może być dobre. Swędzenie ma Cię poinformować, że właśnie zostałeś potraktowany jak darmowa stołówka. Gość, który sobie podjadł, jest już pewnie daleko, ale zamiast zapłacić, mógł Ci zostawić na pamiątkę jakieś choróbsko, np. malarię. Jeżeli jednak ugryzł Cię komar ojczysty, z Mazur, jedyne, co Ci grozi, to zakażenie rany rozdrapanej brudną ręką. Dlatego właśnie nie drap!

Drapanie uwalnia histaminę z ranki i powoduje jeszcze większe swędzenie. Zamiast puszczać w ruch pazury, przygotuj się zawczasu i kup maść antyhistaminową - zdecydowanie łagodzi nieprzyjemne świerzbienie. Jeśli nie masz pod ręką maści, możesz w zamian przyłożyć na ślad po ukąszeniu trochę lodu. Ciepło działa zdradliwie. Dlatego pokąsany przez komary, raczej nie bierz gorącej kąpieli. Choć to początkowo przynosi ulgę, gdy wytrzesz się ręcznikiem i położysz do łóżka, komary mogą zaocznie zafundować Ci całonocny seans drapania.

Zasada: Sprawdzaj poziom cholesterolu LDL.

Opinia MH: Rób tak.

Cholesterol jest jak para filmowych detektywów - jest ten dobry i ten zły. Rolę czarnego charakteru dostała frakcja LDL. To ona zalega w ściankach naczyń krwionośnych, utlenia się i powoduje powstawanie blaszki miażdżycowej w tętnicach. Jeżeli warstwa blaszki robi się zbyt gruba lub kawałek oderwie się od ścianki tętnicy, może ją zatkać i doprowadzić do zawału serca.

Obniżenie zbyt wysokiego poziomu złego cholesterolu zdecydowanie obniża to ryzyko. Powszechnie przyjmuje się, że poziom frakcji LDL nie powinien przekraczać 100 (a u osób z grupy ryzyka nawet mniej), ale, jak wynika z badań opublikowanych w "New England Journal of Medicine", ludzie, którym udało się zbić cholesterol jeszcze niżej, średnio do poziomu 62, zmniejszyli w ten sposób ryzyko śmierci z powodu choroby wieńcowej aż o 16%. Zatem celuj nisko, jak najniżej.

Jedynym sposobem na zmierzenie poziomu cholesterolu jest przeprowadzenie testu krwi. Niestety. Tak się bowiem składa, że niebezpiecznie podwyższony poziom tej substancji bardzo długo nie daje żadnych objawów.

1 ... 3 4 5
STRONA 4 z 5
Zobacz również:
W październiku zaliczyłem 33 treningi, poświęcając im łącznie 39 godzin. Spaliłem łącznie 27 367 kcal. Nie wiem, ile razy uderzyłem w treningową tarczę, worek czy sparingpartnera. Nie wiem też, ile ciosów przyjąłem, choć kilka z nich pamiętał będę długo. Niczego nie żałuję.
ZOBACZ WIĘCEJ
REKLAMA