REKLAMA

Wyciąć dziś, by nie umrzeć jutro

Potrafisz zagrać va banque i przechytrzyć swoje geny? Czy dałbyś sobie usunąć żołądek czy trzustkę, żeby uniknąć raka? Genetyka pozwala dziś chirurgom wygrywać z chorobami, które jeszcze niedawno były wyrokiem śmierci. Ale cena jest wysoka.

Geoff Kern (Rodale Images)
fot. Geoff Kern
Dziesięciolatkowi naprawdę trudno jest sobie poradzić z taką świadomością. Ryan radził sobie, jak umiał. Nie przyznawał się kolegom, bo bał się, że zaczną go unikać. Starał się być dzielny i udawać, że nic mu nie jest; zapisał się do drużyny zapaśniczej, włóczył z kolegami po ulicach i robił to wszystko, co robią zazwyczaj nastolatki.

REKLAMA

A jednocześnie musiał borykać się z nawracającymi napadami depresji. Siadywał wtedy w milczeniu, sparaliżowany jedną obsesyjną myślą - co dalej? Co jeszcze mnie czeka? Słuchał zaleceń lekarzy i starał się regularnie sprawdzać poziom cukru. Nie zawsze o tym pamiętał, ale trudno się dziwić - w końcu młodość nie bardzo kojarzy się z odpowiedzialnością.

Nieregularne przyjmowanie insuliny sprawiło, że wpadł w śpiączkę. Tak się złożyło, że na autostradzie, kiedy jechał 130 km/h, zasnął i wjechał w jadącą przed nim ciężarówkę. Paradoks polega na tym, że ten wypadek, choć prawie go zabił, jednocześnie ocalił mu życie. Gdyby zasnął w domu, prawdopodobnie by się już nie obudził.

Niedługo po wypadku Ryan trafił do prof. Brentall, która po badaniu postawiła go przed dylematem, przypominającym nieco dziecinne pytania: czy wolałbyś stracić rękę czy nogę? W tym przypadku stawka była jeszcze wyższa: choroba czy życie?

Zepsute DNA

Nikt o zdrowych zmysłach nie zgodziłby się na operację, w wyniku której do końca życia stanie się niewolnikiem zastrzyków insulinowych i wszystkich związanych z cukrzycą niedogodności, a w perspektywie również takie konsekwencje, jak choroby serca, nerek, impotencja, ślepota, amputacje... Nikt?

A Ty? Co byś zrobił, gdyby lekarze powiedzieli Ci, że jedynym sposobem na uniknięcie raka jest wycięcie wciąż jeszcze zdrowego narządu - i to jednego z tych najważniejszych, np. trzustki, jelita, tarczycy czy żołądka?

Faceci, o których za chwilę przeczytasz, stanęli przed takim właśnie wyborem. Koszmar. Niby tak, ale oni przynajmniej mieli wybór. Wielu innych nigdy nie dostało takiej szansy. Szansy, którą zawdzięczamy nie tylko genetykom, ale również coraz doskonalszym technikom chirurgicznym. Ważne narządy mogą być dziś usuwane ze znacznie mniejszym ryzykiem śmierci na stole operacyjnym.

Na tropie mutantów

Prof. Christine Iabuzio-Donahue, onkolog i patolog z Johns Hopkins Hospital, poddaje próbki trzustek testom genetycznym. Dzięki Human Genome Project potrafi odnaleźć i zidentyfikować mutacje w kodzie genetycznym nieporównanie szybciej niż dawniej.

"Kiedyś poszukiwanie takiego uszkodzonego genu przypominało szukanie bez mapy w wielkim mieście domu, który nawet nie ma swojego adresu. Pozostawało błądzenie po omacku, z minimalną szansą trafienia" - wyjaśnia obrazowo prof. Iabuzio-Donahue, klika myszką i już po sekundzie na ekranie komputera pojawia się obraz genetyczny badanej właśnie próbki.

"Jeszcze 10 lat temu to samo zadanie zajęłoby mi miesiące, jeśli nie lata pracy" - dodaje. Ten niesamowity postęp genetyki jest obietnicą radykalnej zmiany w podejściu do chorób nowotworowych. Daje ludziom nadzieję. Na początek nadzieję na spokojny sen. "Jeśli Twoja matka, ojciec, brat lub siostra zachorowali na dziedziczny nowotwór, a Ty wiesz, że to może być dziedziczne, bardzo trudno spokojnie zasnąć - mówi dr David G. Huntman, genetyk z BC Cancer Agency w Vancouver. - Dzięki testom genetycznym potrafimy takiemu delikwentowi powiedzieć: ma pan tę samą mutację, co pański brat, a zatem ryzyko, że zachoruje pan na raka jelita przed "60", wynosi ok. 85 %".

1 2 3 ... 5
STRONA 2 z 5

Komentarze

 (3)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA