[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.7

Witamina D. Czy naprawdę jest sekretem zdrowia?

Jesienią i zimą Twoje szanse na wyprodukowanie odpowiedniej dawki witaminy D spadają w Polsce do zera. Jeśli więc chcesz być w formie cały rok, doładuj baterie suplementami. To działa.

witamina D Whatevah
Gdybyś się dowiedział, że łykając jedną pigułkę dziennie, będziesz miał lepszy nastrój, będziesz silniejszy, szybszy, szczuplejszy, bardziej odporny, a na dodatek jeszcze lepszy w łóżku, to skusiłbyś się, czy uznał, że to jakieś szarlataństwo? Zadawaliśmy sobie to pytanie i poszperaliśmy w badaniach. No i okazuje się, że to nie czary, że jest taka pigułka. Na dodatek wcale nie kosztuje miliona monet.

To witamina D

Gdybyś mieszkał bliżej równika, nie musiałbyś uzupełniać tej witaminy, bo Twoje ciało, a konkretnie skóra, potrafi ją sprawnie syntetyzować. Niestety, jest jeden warunek: żeby wyprodukować jej wystarczającą ilość, musiałbyś wystawiać skórę na działanie promieni słonecznych, na dodatek padających pod odpowiednim kątem przez większą część dnia. Bo kiedyś, kiedy żyliśmy zgodnie z naturą, słońce miało swobodny dostęp do naszej skóry. Mniej czasu spędzaliśmy pod dachem, bo nie było żarówek, ubrania mniej szczelnie nas okrywały, nie znaliśmy też kremów z filtrem UV.

Dziś sytuacja się zmieniła i jak wynika z raportu „Witamina D: Rekomendacje dawkowania w populacji osób zdrowych oraz w grupach ryzyka deficytów – wytyczne dla Europy Środkowej 2013 r.”, aż 70% Polaków ma niedobory witaminy D. No i co z tego? – można by zapytać. Skoro 70% ma za mało witaminy D i jakoś żyje, to po co w ogóle się tym przejmować?

Żyj na maksa

Sedno problemu tkwi w słowie „jakoś”. Jeżeli chcesz żyć nie „jakoś”, ale na pełnych obrotach, potrzebujesz naprawdę wysokiej jakości paliwa, takiego, w którym niczego nie brakuje. Im lepiej poznajemy witaminę D, tym więcej wiemy, do czego jest wykorzystywana. A wykorzystywana jest w wielu procesach. Czym więc grozi niedobór słonecznej witaminy i co możesz poprawić, uzupełniając jej poziom do pełna?

Więcej mocy

Zacznijmy od zaskakującego odkrycia. Okazuje się, że istnieje korelacja między poziomem witaminy D w organizmie a poziomem naszego najważniejszego męskiego hormonu – testosteronu. Nic więc dziwnego, że – jak donosi pismo „Aretriosclerosis”, u mężczyzn z niedoborem witaminy D zaburzenia erekcji występują o 30% częściej. Sprawdziłeś i masz niski poziom witaminy D lub testosteronu? Zacznij suplementację. Uczeni z Uniwersytetu Medycznego w Grazu wykazali, że po roku suplementacji witaminą D poziom testosteronu całkowitego u facetów z niedoborami podniósł się o niemal 1/3 – z 10,7 nmol/l do 13,4.

Mniej tłuszczyku

Im mniej wit. D w organizmie, tym mniej leptyny – hormonu, który informuje Twój mózg o tym, że już się najadłeś. Teoretycznie więc ludzie z niedoborem wit. D są bardziej narażeni na otyłość. Jeśli już masz trochę za dużo kilogramów, warto wzmocnić dietę i ćwiczenia uzupełnieniem witaminy. Jak bowiem ustalili uczeni z University of Minnesota, istnieje zależność między poziomem wit. D a otyłością. Okazało się, że ci, którzy mają prawidłowy poziom tej witaminy na początku kuracji odchudzającej, zrzucają w jej trakcie więcej kilogramów niż ci, którzy mieli jej za mało, nawet gdy obie grupy redukowały posiłki o taką samą ilość kalorii.

(Zobacz też: Trening siłowy to najlepszy spalacz tłuszczu. A - jak pokazują badania - ma też sporo do powiedzenia w kwestii długowieczności. Oto dowody)

Pochwal się ABS

Witamina D przyspiesza spalanie tłuszczu w każdym miejscu ciała, ale – jak wykazały badania na University of Minnesota – gdy ją uzupełnisz, najszybciej pozbędziesz się tego z brzucha. ABS przyda się, by wykorzystać podwyższony poziom testosteronu.

REKLAMA

REKLAMA

Cztery mity o witaminie D

Nie wszystko, co przeczytasz w internecie, to prawda.

Słońce świeci też zimą

Teoretycznie tak. Ale pod takim kątem i tak rzadko, że Twoja skóry nie zdąży przeprowadzić syntezy witaminy D.

Wystarczy jeść dużo ryb

Wprawdzie ryby, zwłaszcza węgorze i śledzie, zawierają sporo tej witaminy, ale musiałbyś ich zjadać po pół kilograma codziennie.

To jednak niepełna lista. Warto próbować, więc sprawdź, które które ryby możesz wybierać w ciemno.

Badanie poziomu witaminy D jest drogie

Nie jest. Poziom 25-hydroksywitaminy D [25(OH)D] można sprawdzić już za 50 zł. Dobrze wiedzieć.

Siedzę przy oknie, więc niedobór witaminy D mi nie grozi

Niestety, jeśli okno jest zamknięte, to nie przepuszcza promieniowania UVB, a to ono jest właśnie potrzebne do produkcji wit. D.

Ile witaminy D potrzebujesz?

Poniżej normy?

Wg zaleceń ekspertów prawidłowy poziom witaminy D powinien mieścić się w granicach 30-50 ng/ml. Poniżej 20 ng/ml to już poważny defi cyt.

Dobij do normy

Poziom w normie? Wystarczy dawka profi laktyczna – 800-2000 IU na dobę od września do kwietnia. Jeśli masz defi cyt, czyli poniżej 20 ng/ml, przez co najmniej miesiąc przyjmuj dawkę 7000-10 000 IU na dobę.

Forma

Witamina D jest rozpuszczalna w tłuszczach, więc wybieraj kapsułki zawierające tłuszcz lub przyjmuj tabletki po posiłku. Preparaty z dodatkiem wit. K jeszcze mocniej wzmocnią kości i zęby.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij