[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.2

Tuning penisa, czyli większy rozmiar i mocniejsze orgazmy

Chciałem mieć silniejsze erekcje i orgazmy, więc poddałem swój najbardziej osobisty sprzęt dziwnym zabiegom z pogranicza medycyny. Dlaczego? Dobrze, że pytasz. Już wyjaśniam.

penis Shutterstock.com
Leżę na brzuchu na stole zabiegowym, półnagi, z zaciśniętymi zębami. Zaciśniętymi, bo trudno wytrzymać dźwięk zasysania własnego ciała. Pielęgniarka przez małe nacięcie na plecach wprowadza wielokrotnie grubą igłę, którą pobiera komórki macierzyste. "Ma pan trochę mało tkanki tłuszczowej i ciężko jest coś uzyskać" – narzeka. Komórki macierzyste wkrótce prawdopodobnie będą nam pomagały zdrowieć w tempie Wolverine’a, np. po wypadkach albo gdy zaatakuje alzheimer. Ja jednak trafiłem do U.S. Stem Cell Clinic w Sunrise na Florydzie ze znacznie bardziej błahego powodu.

Chcę sobie wstrzyknąć te cudowne komórki w penisa. Zabieg ma mi zapewnić silniejsze erekcje i powiększenie członka. Nie ma zbyt wielu badań skuteczności, wiadomo tylko, że wiąże się z nim potencjalne ryzyko impotencji. Dlaczego więc to robię? No cóż. Na pewno nie jestem hipochondrykiem, który chce zminimalizować ryzyko problemów z erekcją, nie tęsknię też nadmiernie za wzwodami z czasów liceum. Mam 35 lat, żonę, 9-letnich bliźniaków i na kuśkę nie narzekam, dziękuję.

Igła i strzykawka

Do wizyty w klinice popchnęła mnie żądza eksperymentowania. Na sobie, z zawodu jestem bowiem biohakerem. Wykorzystuję technologię, by udoskonalać swoje organiczne ciało. Stąd pomysł na tuning członka za pomocą komórek macierzystych. Wizja grubej igły wbijanej w ciało jamiste jest trochę przerażająca, ale dla mnie to nie pierwszyzna. W zeszłym roku próbowałem już kilku dość niecodziennych sposobów na wzmocnienie erekcji i orgazmów.

Fala uderzeniowa prosto w moje krocze? Próbowałem. Terapia czerwonym światłem? Codzienna rutyna. Kontrola wytrysku? Znam ten ból. Eksperyment z komórkami macierzystymi wydał mi się więc doskonałym zwieńczeniem tego ciągu przygód.

REKLAMA

REKLAMA

Dr Apostolos Lekkos, specjalista medycyny regeneracyjnej, wyjaśnia, że komórki macierzyste to takie, które mogą zróżnicować się w dowolny rodzaj komórek, akurat potrzebnych ciału. Potencjalnie jest to więc prawdziwa krynica młodości.

„Komórka macierzysta może np. zamienić się w komórkę mięśnia sercowego i naprawić uszkodzone zawałem serce. Może stać się neuronem i naprawić mózg po wylewie” – dopowiada dr Lekkos. Obecnie wykorzystujemy komórki macierzyste w leczeniu wielu schorzeń, głównie autoimmunologicznych, neurologicznych, ortopedycznych i w chorobach degeneracyjnych serca, nerek, wątroby oraz w zaburzeniach erekcji.

Niedawno Europejskie Towarzystwo Urologiczne (European Association of Urology) ogłosiło wyniki badań klinicznych, które wykazały, że terapia komórkami macierzystymi pozwala przywrócić sprawność seksualną mężczyznom wcześniej całkowicie niezdolnym do utrzymania wzwodu. U 8 spośród 21 uczestników badania terapia zakończyła się sukcesem. Duńscy uczeni korzystali z tej same metody pozyskiwania komórek macierzystych z tkanki tłuszczowej, która na Florydzie kosztowała mnie 8000 USD.

Zanim zgodziłem się na wstrzyknięcie czegokolwiek w penisa, musiałem oszacować zagrożenia. W razie niepowodzenia musiałem się liczyć z zakażeniem, uszkodzeniem nerwów i całą gamą problemów ze sprawnością seksualną: od przedwczesnego wytrysku aż po całkowitą impotencję. Może i jestem szalony, ale zgodziłem się. Zaryzykowałbym dużo więcej dla dobrej historii.

REKLAMA

Procedura

Odessana ze mnie tkanka tłuszczowa trafiła do wirówki, gdzie komórki tłuszczowe zostały oddzielone, a w krwawej mazi, która pozostała, ukrywały się mezenchymalne komórki macierzyste. Ten typ komórek potrafi zmienić się w niemal dowolny rodzaj komórek: w komórki kostne, chrzęstne, mięśniowe czy nerwowe. Odfiltrowane komórki miesza się z osoczem bogatopłytkowym (PRP) pacjenta i taki życiodajny koktajl wstrzykuje się w miejsce, gdzie trzeba coś naprawić.

Samo osocze bogatopłytkowe potrafi zdziałać cuda. Wykorzystuje się je w leczeniu stawów, uszkodzeń mięśni i po operacjach. W niektórych gabinetach do leczenia zaburzeń wzwodu stosuje się iniekcje z samego PRP, ale mieszanka z komórkami macierzystymi podobno jest skuteczniejsza. Pozostało więc tylko znaleźć lekarza, któremu zaufam na tyle, żeby pozwolić mu wbić igłę w moje najczulsze miejsce.

Wolałem nie zdawać się na przypadek, więc obdzwoniłem kilkanaście klinik, pytając wprost „Czy jest u państwa lekarz, który ma doświadczenie w iniekcjach komórek macierzystych do penisa?”. Udało się za piątym razem. W ośrodku Lenoue Integrative Medicine w Spokane kilka takich zabiegów miał już w dorobku niejaki dr Pasma. Umówiłem się.

Dwa miesiące po pobraniu odebrałem paczkę z moimi drogimi (w sensie dosłownym też) komórkami i pojechałem do Spokane. W klinice przywitał mnie nieogolony młody człowiek w kitlu i z rozczochraną czupryną. Przedstawiłem się i... Tak, dobrze się domyślacie. To był właśnie dr Jonathan Pasma. Było już za późno na rejteradę. Wiedział, po co przyszedłem.

Spytał, czy mam już swoje komórki; wówczas podałem mu pojemnik z dwiema niewielkimi strzykawkami leżącymi na lodzie. Zaprowadził mnie do gabinetu, gdzie pobrał mi krew, z której potrzebował osocza do wymieszania z tym, co przywiozłem ze sobą. Kwadrans później osocze było gotowe, a lekarz zapytał, jakiej muzyki chcę posłuchać. Wybrałem deep house.

Z rytmicznym dudnieniem w tle położyłem się na stole na plecach, opuściłem spodnie i bokserki. Podpowiem, że z tym obnażaniem genitaliów u lekarza jest jak ze skokiem z klifu do morza. Im dłużej zwlekasz, tym straszniejsze się to wydaje. Więc jeśli kiedyś będziesz musiał to zrobić, zrób bez wahania – tak jest łatwiej. Potem już poszło szybko. Zastrzyki ze znieczuleniem z obu stron penisa, potem zmieszanie osocza z komórkami i sprawne wstrzyknięcie eliksiru w czubek penisa. Bezbolesne. Rach-ciach – facet był profesjonalistą.

REKLAMA

REKLAMA

Co ja zrobiłem?

"U mężczyzn, którzy nie mają żadnych problemów ze wzwodem, terapia komórkami macierzystymi prędzej spowoduje powikłania niż przyniesie jakieś efekty – mówi dr Alex Shteynshlyuger, urolog z New York Urology Specialists. – Wiadomo, że każdy zastrzyk do jamy prącia niesie ze sobą niewielkie ryzyko powstania zwłóknień i tzw. choroby Peyroniego. To może prowadzić do skrzywienia i skrócenia członka, bolesnych wzwodów i problemów z erekcją".

Ryzyko nie jest duże, ale istnieje. Dr Shteynshlyuger przestrzega, że reklamowane iniekcje komórek macierzystych do członka powinny się nazywać zastrzykami "Zobaczymy, co się stanie".

Bo o ile teoretycznie powinny przyspieszyć regenerację, w istocie mogą się przeobrazić w inne tkanki, nawet stany przedrakowe. Dr Lekkos ma inne zdanie. "Komórki macierzyste mają tendencję do zamieniania się w komórki tkanek, do których zostały dostarczone" – mówi i dodaje, że komórki z tłuszczu są pod tym względem mniej ryzykowne niż te pobrane z zarodków.

Trochę się niepokoję, tym bardziej że klinika, w której pobierano moje komórki, następnego dnia dostała ostrzeżenie, że nie stosuje wymaganych procedur, w tym tych związanych ze sterylnością. Być może coś jest na rzeczy, bo trzy godziny po wstrzyknięciu mikstury w Spokane mój mały wyglądał, jakby przejechał go traktor.

Następnego ranka pozwoliliśmy sobie z żoną na szybki numerek przed pracą. Miałem wrażenie, że mały jest większy i twardszy, a orgazm był nieziemski. Po wszystkim, gdy moja żona zobaczyła, jak wyglądam tam, powiedziała tylko "To musiało boleć". Owszem, bolało, ale nie na tyle, by się powstrzymać. Dziś siniaki już zniknęły, a seks jest jeszcze lepszy. Po raz pierwszy od 15 lat żona pozwoliła sobie na uwagę dotyczącą wielkości, pytając, gdy wyszedłem spod prysznica: "Czy to wciąż opuchlizna, czy urósł? Bo jest większy".

Wg urologa Davida Shustermana to może być efekt wstrzyknięcia PRP. "PRP jest skuteczne w leczeniu zaburzeń erekcji – zwiększa rozmiary członka i jego twardość podczas wzwodu – dodaje. – Różnica między PRP a komórkami macierzystymi jest taka, że osocze jest lepiej zbadane i – moim zdaniem – na chwilę obecną bezpieczniejsze. Terapia komórkami macierzystymi jest jeszcze wciąż na etapie eksperymentów i nie jest tak skuteczna, jak PRP".

Jeśli któregoś dnia moje genitalia poszarzeją, odpadną lub wybuchną, rozpłaczę się, potem będę przeklinał swoją głupotę, a na koniec wszystkich o tym poinformuję. Tymczasem jednak muszę się zastanowić, jak wyjaśnię dzieciom, że tatuś wydał lwią część ich funduszu studenckiego na swojego fiuta...

REKLAMA

Co na to żona?

- Czy nie czułaś się jak królik doświadczalny?

- Wolałam, żeby „testował” te wynalazki na mnie niż na jakiejś wynajętej laborantce. Poza tym niejako przy okazji nauczyliśmy się kochać uważniej. Traktować seks jak coś więcej niż tylko wymykanie się do sypialni, gdy dzieci w końcu zasną. To nas bardzo do siebie zbliżyło.

- Nigdy nie męczyły Pani te eksperymenty męża?

-Nie bardzo. Jedyne, co „musiałam” robić, to kochać się ze swoim mężem parę razy w tygodniu częściej. Ale gdy zobaczyłam, że penis zrobił mu się niebiesko-czarny po wstrzyknięciu komórek macierzystych, trochę się przestraszyłam. Kilka razy też budził mnie w środku nocy, bo miał silne erekcje. Ale ta odrobina snu mniej to niewielka strata.

- Jak się Pani teraz podoba penis męża?

-Nawet bardziej niż wcześniej. Być może dlatego, że odkąd eksperymentuje, zaczął się też trymować na dole.

Fala uderzeniowa

Co? Terapię falą uderzeniową stosuje się w rozbijaniu kamieni nerkowych. Pomysł na leczenie falami dźwiękowymi zaburzeń erekcji opiera się na założeniu, że pod wpływem energii poprawia się krążenie krwi w tych okolicach, a to właśnie problemy z krążeniem są najczęstszą przyczyną braku wzwodu. Po 8-12 tygodniach od zabiegu w genitaliach pojawiają się nowe naczynia krwionośne - to proces tzw. neowaskularyzacji.

Jak? Zabieg wygląda tak, że smarujesz skarb żelem, lekarz wycelowuje maszynę w Twoje krocze i wysyła energię jak czarodziej z różdżki przez 20 minut. Nie czujesz bólu, tylko wibracje. Po zabiegu przez długi czas miałem nocne erekcje, jakbym znów miał 15 lat.

Cena: około 4000 zł

Wytrysk pod kontrolą

Co? Według filozofii tao mężczyzna, który potrafi powstrzymać ejakulację, będzie silniejszy, będzie miał czystszy umysł, więcej testosteronu, nasienia i plemników.

Jak? Najpopularniejsza metoda to ograniczenie wytrysków do jednego na kilka dni. Co nie oznacza, że musisz rezygnować z seksu. Wystarczy nie doprowadzać się do orgazmu. Jak wyhamować? Gdy czujesz, że jesteś tuż-tuż, uciśnij silnie miejsce między jądrami a odbytem. Mędrcy zalecają, by w wieku 20 lat się nie ograniczać, po trzydziestce – 3-4 razy w tygodniu, po 40. - 2 do 3, po 50. – 1 do 2, a po 60. tylko jeden orgazm w tygodniu.

Cena: Free, nie licząc kosztów leków uspokajających, gdy po raz kolejny zamiast jak normalny facet wyrzucić to z siebie, zmuszasz się do zakończenia zabawy.

Komentarze

 (5)
ZOBACZ KOMENTARZE

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij