[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
4.4

Testosteron - czy rzeczywiście jest tak ważny?

Większe mięśnie, więcej seksu i więcej energii? Być może. W dużym uproszczeniu – i owszem. Ale wiesz, jak to jest. Z testosteronem, jak ze wszystkim, sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Zobacz, co tak naprawdę robi Ci testosteron.

testosteron
Czujesz się wyczerpany. W głowie jakby Ci ktoś piasku nasypał w tryby. Ochotę na seks może byś i miał, ale jakby nie trzeba było nic robić. Co się dzieje? Pierwszy podejrzany – testosteron. Na pewno masz go za mało. Stąd bierze się rosnące zainteresowanie różnego rodzaju substancjami obiecującymi podniesienie poziomu Pana T.

Jeśli wierzyć statystykom google trends, dziś szukamy boosterów testosteronu trzy razy częściej niż 10 lat temu. Trzy razy więcej facetów szuka prostego rozwiązania wszystkich swoich problemów. Są przekonani, że wystarczy podnieść sobie poziom testosteronu i świat się zmieni jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Niestety, to tak nie działa.

ZOBACZ TEŻ: Sterydy - blaski i cienie

Nie zrozum nas źle: testosteron ma ogromne znaczenie. To on zadecydował o tym, że z bezpłciowego zarodka wyłoniłeś się jako chłopiec. Gdy zacząłeś dojrzewać, to on sprawił, że Twoje kości stały się gęstsze niż kości dziewczynek (żeby się nie łamać tak łatwo, a mięśnie zrobiły się większe i silniejsze niż u koleżanek z klasy). Od tamtego czasu nadal ciężko pracuje. To dzięki niemu czerwone krwinki dostarczają do mięśni więcej tlenu i masz mniej wahań nastroju niż Twoja dziewczyna.

Zapewnia też odpowiedni poziom libido, żebyś chciał szukać partnerki, mógł z nią współżyć i mieć dzieci. Jeżeli jednak sądzisz, że podniesienie poziomu testosteronu zapewni Ci powodzenie w życiu, mocne mięśnie i kości, i że im więcej w Tobie testosteronu, tym bardziej jesteś męski – możesz być w błędzie.

Po pierwsze, większość tzw. boosterów testosteronu ma działanie co najwyżej umiarkowane, po drugie, jeśli chcesz się zdecydować na testosteron w postaci zastrzyków, plastrów czy tabletek, nie szukaj na czarnym rynku, tylko rób to jedynie pod opieką lekarza – on Ci wyjaśni, na co możesz liczyć, a co jest tylko Twoim pobożnym życzeniem. Zanim jednak pójdziesz do lekarza, narzekając na zmęczenie, słabość i problemy z pamięcią, możesz zweryfikować swoje podejrzenia i zbadać poziom testosteronu w laboratorium.

Badanie poziomu całkowitego jest niedrogie, kosztuje 25-30 zł, i już na wstępie może Cię uspokoić. Jeśli będziesz chciał dowiedzieć się więcej, możesz zamówić dokładniejsze badanie, tzw. testosteronu wolnego, a więc biodostępnego. Tu jednak wydatek jest nieco większy – koszt to 50-60 zł. Jest spora szansa, że jeśli zmieścisz się w normie, przestaniesz obwiniać o złe samopoczucie swoje jądra (to one produkują testosteron) i poszukasz winnych tam, gdzie najprawdopodobniej są – w złych nawykach. Jeśli poziom testosteronu będzie w normie, ale raczej w dolnych rejestrach, nie wpadaj w panikę.

PRZECZYTAJ: Prawdy i mity o testosteronie

Ja w ramach eksperymentu sprawdziłem go dwa razy: dwa razy był w normie, ale wyniki różniły się znacznie (więcej o interpretacji wyników na następnej stronie). A tymczasem sprawdź, co Ci daje testosteron, zanim postanowisz coś z nim zrobić.

REKLAMA

REKLAMA

Sprawdź swój poziom

Problem z określeniem normy dotyczy prawie wszystkich rzeczy w życiu. Testosteron nie jest tu wyjątkiem. Nie daj się wprowadzić w błąd przesądom i uproszczeniom.

Zrób test

Żeby sprawdzić, jaki jest Twój poziom testosteronu, powinieneś zrobić test dwukrotnie, bo ten poziom nieustannie faluje. Jako że zwykle rano masz go najwięcej, właśnie przed śniadaniem idź się przebadać. Najlepiej tak gdzieś do 10 rano, jeśli nie pracujesz na nocki. Uwaga – jeśli zażywasz coś, co zawiera biotynę (jest w wielu preparatach na włosy), może to zmienić wynik, więc najlepiej na 3 dni przed testem sobie odpuść.

Nie przejmuj się za bardzo

Poziom testosteronu całkowitego między 280 a 800 nanogramów na decylitr krwi uważany jest zasadniczo za normalny. Zasadniczo, bo rekomendacje są różne. Zasadniczo przyjmuje się, że jeśli mieścisz się w granicach normy i czujesz się dobrze, to jesteś mniej więcej tak samo zdrowy, jak facet, który ma testosteron na poziomie 700 ng/dl i też czuje się dobrze.

Nie przejmuj się, łatwo powiedzieć...

Pierwszy test zrobiłem sobie w piątek, po ciężkim tygodniu. W noc przed badaniem spałem ledwie 5 godzin i ledwie dowlokłem się do laboratorium na pobranie krwi. Mój wynik? 287 ng/dl. Niby w normie, ale bardzo blisko dolnej granicy. Wprawdzie nie mam żadnych objawów, ale i tak trudno mi było pozbyć się wrażenia, że coś jest ze mną nie tak. A przecież wiem, że norma to norma i nieważne, w której części normy jesteś. Po 11 dniach znów się zbadałem. Wynik? 429 ng/dl. Skąd bierze się taka zmiana? Być może to kwestia wyspania, może tego, że zbadałem się nieco wcześniej, a może coś innego. Ale poczułem się lepiej. Bardziej męski. Nie tak łatwo pozbyć się z głowy stereotypów.

REKLAMA

Styl życia ma wpływ

1. Sukces

Na poziom testosteronu dobrze wpływają sukcesy. Badanie uczonych z University of Nebraska wykazało, że u tenisistów po wygranym meczu poziom T. rośnie, a po przegranym spada. Inne badanie wykazało, że nawet oglądanie wideo, na którym odniosło się sukces albo przynajmniej wykonało dobre zagrania, podnosi poziom testosteronu. Oglądanie własnych potknięć i nieudanych zagrań obniżało poziom T.

2. Długość snu

Badanie uczonych z University of Chicago wykazało, że zarywanie nocy, np. spanie po 5 godzin na dobę, może obniżyć poziom testosteronu o 10-15%.

3. Dźwiganie żelastwa

Trening siłowy podnosi poziom testosteronu, przynajmniej na krótką metę. Trening kardio nie ma takiego wpływu, przynajmniej nie u ludzi z prawidłową masą ciała” – wyjaśnia dr Jesse Mills, szef Men’s Clinic na UCLA. Jeśli już kardio, to najlepiej HIIT – wynika z badania uczonych z Walii. Wniosek? Jeśli masz nadwagę i niski poziom testosteronu, zrzucenie paru kilogramów ułatwi Ci powrót do normalnego poziomu T. A w zrzucaniu wagi kardio jest jak najbardziej skuteczne.

4. Dziecko

Kiedy zostajesz ojcem, poziom testosteronu się obniża, ale na dźwięk płaczu dziecka gwałtownie się podnosi.

REKLAMA

REKLAMA

Za niski poziom testosteronu

Jeśli Twój poziom testosteronu jest zdecydowanie za niski, masz trzy opcje.

1. Zmiana stylu życia

Zacznij od zmian w swoim życiu. Tych drobnych, teoretycznie łatwych, ale często właśnie najtrudniejszych. Unikaj stresu i naucz się go rozładowywać, wysypiaj się (najlepszy sposób to kłaść się wcześniej), zacznij się ruszać, żeby zrzucić to coś, co wyrosło Ci koło pępka. Tłuszcz to zasobnik enzymów, które zamieniają testosteron w estrogen – to dlatego gruby brzuch obniża poziom T. Z tego samego powodu (zamiana testosteronu w estrogen) otyli mężczyźni miewają biust.

Piersiami mogą też „pochwalić się” niektórzy bywalcy siłowni sięgający po teścia – oni nie są otyli, ale nadmiar testosteronu w organizmie staje się łatwym celem dla enzymów zmieniających go w estrogen. Układ hormonalny jest bardzo delikatny i łatwo go wytrącić z równowagi, trudniej zaś wyhamować. To właśnie dlatego odradzamy drogi na skróty. Owszem, popularny teść daje spektakularne efekty, ale ryzyko powikłań (jak nie dziś, to za kilkanaście lat) jest spore.

2. Pobudzenie jąder do produkcji testosteronu (plus zmiana stylu życia)

Po dokładnym badaniu lekarz może przepisać Ci leki, które sprawiają, że przysadka za pomocą innych hormonów „popędza” jądra, żeby zaczęły produkować więcej testosteronu. Zazwyczaj podaje się wówczas klomifen (spryciarze stosują go jako tzw. odblok po cyklu), od dawna wykorzystywany we wspomaganiu płodności kobiet. Zmiany w trybie życia są nadal konieczne, bo jeśli T. spadł Ci ze względu na otyłość czy brak snu, klomifen tego za Ciebie nie załatwi.

3. Testosteronowa terapia zastępcza

W zasadzie ostatnia deska ratunku. Kiedy zaczynasz dostarczać organizmowi testosteron z zewnątrz, jądra przestają go wytwarzać i nie ma wcale gwarancji, że po odstawieniu T. znowu zaczną go produkować. Zanim się zdecydujesz, przedyskutuj z lekarzem formę dostarczania, bo jest ich kilka. Poniżej znajdziesz krótką ściągę, co masz do wyboru.

Żele i plastry

Zalety Łatwe w użyciu, zapewniają stały poziom T. Wady Mogą wywoływać podrażnienia, a jeśli wejdą w kontakt ze skórą Twojej dziewczyny lub dziecka, możesz im podarować nieco testosteronu. Trzeba uważać.

Implanty

Zalety Wszczepiasz raz i masz spokój na kilka miesięcy. Poziom testosteronu jest stały. Wady Na razie niedostępne w Polsce, a za granicą dosyć drogie – koszt samych implantów (umieszcza się ich 6-10) to tysiąc dolarów.

Zastrzyki

Zalety Zapewniają szybki wzrost poziomu T. Niektóre działają nawet ponad dwa miesiące. Wady Długie działanie może być też wadą – jeśli pojawią się działania niepożądane, nie można przerwać terapii. Powodują też wahania poziomu T.

Tabletki

Zalety Do tabletek jesteśmy najbardziej przyzwyczajeni, więc to wygodna i dyskretna forma. Wady Trzeba je przyjmować kilka razy dziennie, najlepiej po zjedzeniu czegoś tłustego.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij