[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
PODZIEL SIĘ


Test foteli biurowych

Jeszcze jakiś czas temu losowo dobrany człowiek, zapytany o najważniejszy mebel w życiu, pewnie wybrałby łóżko. Idziemy o zakład, że teraz większość z nas wskazałaby biurowy fotel. To w nim spędzamy największą część doby. Sprawdzamy na własnej skórze, w którym najlepiej się zasiedzieć. 

Fot. Wojciech Małkowicz
Nie jesteśmy niestety w redakcji MH wyjątkami i nie pracujemy w ultranowoczesnym centrum biurowo-treningowym, w którym piszemy teksty wpięci w taśmy TRX, nieustannie wzmacniając mięśnie głębokie. Jak większość musimy radzić sobie z faktem, że sporą część dnia spędzamy siedząc. Czyli w sposób bardzo niekorzystny dla zdrowia. 

Żeby uniknąć zasiedzenia w standardowym fotelu i poradzić sobie w bólem kręgosłupa, który męczy mnie od długiego czasu, próbowałem już wielu rzeczy. Praca na stojąco nie zdała egzaminu, ponieważ nie mogłem się przy niej skupić na tyle mocno, żeby napisać tekst.

Po niej przyszedł czas na dmuchaną piłkę do ćwiczeń, która miała zapewnić mi aktywne siedzenie. I przez jakiś czas było w porządku, ale na dłuższą metę to rozwiązanie też nie zdało egzaminu. Piłka była zbyt dynamiczna, zbyt agresywnie wyjeżdżała spode mnie, kiepsko też siedziało się na gumie – zwłaszcza w lecie.

Fizjoterapeuta podpowiedział mi, aby zamienić ją na rehabilitacyjny beret. Na jakiś czas położyłem go na krześle, ale dość szybko zdyskwalifikował go ten sam materiał, co w piłce. Nie mogłem też przez niego właściwie dobrać wysokości fotela.

Po teście tych pięciu foteli wreszcie już wiem, jak chcę siedzieć. W mojej opinii świetna jest koncepcja aktywnego siedzenia, którą najlepiej realizuje fotel 3dee, poruszając się w każdej płaszczyźnie (łączy w sobie najlepsze cechy siedzenia na piłce i na fotelu, eliminując ich wady).

Nie potrzebuję wysokiego oparcia ani zagłówka, bo pracuję wyprostowany. Oparcie nie musi się też odchylać, ponieważ kiedy się zmęczę, mam wstać, a nie rozkładać się w fotelu. Nie potrzebuję wreszcie podłokietników, ponieważ łokcie opieram na blacie biurka.

 

REKLAMA

REKLAMA

Fotel biurowy Aeris 3Dee, fot. Wojciech Małkowicz

Fotel biurowy Aeris 3Dee

Krótko: aktywne siedzenie jest genialne. Serio. Twórcy tego fotela połączyli najlepsze elementy siedzenia na piłce oraz normalnego fotela. Regulowana sprężyna zapewnia ruch góra-dół całego fotela, siedzisko rusza się w każdej płaszczyźnie, oparcie nieco się odchyla (ale nie pozwala na pozycję półleżącą, wymuszając wyprostowaną), świetnie działa regulacja zapewniająca podparcie lędźwi.

Przeczytaj też: 6 negatywnych efektów długiego siedzenia 

Pierwszy szok przeżyłem, gdy usiadłem i na własnej skórze przekonałem się, jak to wszystko się rusza i pracuje, a drugi, kiedy po tygodniu trafiłem z powrotem na tradycyjny fotel. Wygodny, owszem, ale statyczny. To niebo i ziemia.

3dee zaskakuje też jakością wykonania. Można powiedzieć, że to taki iPhone wśród krzeseł. Wady? Na upartego Spinalis Hacker ma ciut lepsze podparcie lędźwi. Ale tylko ciut.

Ocena testera: 28/30

  • Wygoda siedzenia - 10/10
  • Jakość wykonania - 10/10
  • Cena/jakość - 8/10

hsrmeble.pl, Cena: od 3499 ZŁ

REKLAMA

Fotel biurowy Vank V6, fot. Wojciech Małkowicz

Fotel biurowy Vank V6

W pierwszej chwili sprawia surowe wrażenie. Oparcie oszczędnie pokryto obiciem – jest wyraźnie twarde. Takie też wrażenie sprawia siedzisko, choć pod palcem materiał jest już miękki. Tym dziwniejsze jest to, jak wygodnie, mimo początkowych doznań, później się na tym fotelu siedzi.

Na pochwałę zasługuje zwłaszcza ukształtowanie oparcia, które dobrze podpiera lędźwie. Można odchylać je pod naciskiem, a regulacja siły oporu działa wyraźnie. Duże wrażenie zrobił na mnie agresywny, męski design fotela, ciekawe są zwłaszcza puste w środku kółka.

Fotel jest najtańszy w naszym zestawieniu, ale i tak kosztuje spore pieniądze, więc wolałbym poczuć w nim, na przykład na podłokietnikach, plastiki nieco lepszej jakości.

Ocena testera: 26/30

  • Wygoda siedzenia - 9/10
  • Jakość wykonania - 8/10
  • Cena/jakość - 9/10

vank.pl, cena: od 1330 zł

REKLAMA

REKLAMA

Fotel biurowy Spinalis Hacker, fot. Wojciech Małkowicz

Fotel biurowy Spinalis Hacker

To kolejna wariacja na temat aktywnego siedzenia, za które odpowiada jednak tylko siedzisko. Zakres jego ruchu jest bardzo duży, ale w mojej ocenie brakuje mu regulacji oporu, pracuje zbyt luźno. Trzeba się do tego przyzwyczaić – na początku usiadłem z rozpędu na samym brzegu i mocno się zdziwiłem, kiedy siedzisko nie stawiło oporu, a ja poleciałem, wylewając wodę z kubka.

Przeczytaj też: Siedzenie to nowe palenie. Sprawdź, dlaczego warto wstać z krzesła

Oparcie jest świetnie wyprofilowane i bardzo dobrze podpiera lędźwie. Lekko się porusza, ale nie daje specjalnej możliwości odchylenia. Według mnie to nie jest wada, bo chodzi o to, żeby pracować w pozycji wyprostowanej.

Kiedy zaś się zmęczysz, masz wstać, a nie leżeć. Minusem jest to, że nie można regulować wysokości podłokietników niezależnie od oparcia, są bowiem połączone na stałe.

Ocena testera: 25/30

  • Wygoda siedzenia 9/10
  • Jakość wykonania 9/10
  • Cena/jakość 7/10

krzesla-zdrowotne.pl, cena: od 3499,35 zł

REKLAMA

Fotel biurowy Kinnarps Capella, fot. Wojciech Małkowicz

Fotel biurowy Kinnarps Capella

Firma opisuje fotel jako sprzęt do aktywnego siedzenia, dzięki możliwości wykonywania drobnych ruchów. I pewnie uznałbym go za taki, gdybym wcześniej nie spróbował, jaką ogromną możliwość ruchu zapewnia fotel Aeris 3dee.

Po nim model Capella umieściłbym raczej po statycznej stronie – jego mobilność jest zbyt mało wyraźna. Mocną stroną jest za to mnogość regulacji: trudno je zliczyć i nie wiem nawet, czy po tygodniu odkryłem wszystkie – zadowoleni będą wszyscy mający budową ciała w jakiś sposób odbiegającą od przeciętnej.

Świetnie pracuje regulacja siły nacisku oparcia. Warto podkreślić też jakość materiałów: plastiki na podłokietnikach bardziej przywodzą na myśl Audi A6 niż Škodę Fabię. Minus to zbyt miękkie siedzisko, które z czasem wydało mi się niewygodne.

Ocena testera: 24/30

  • Wygoda siedzenia - 8/10
  • Jakość wykonania - 9/10
  • Cena/jakość - 7/10

kinnarps.pl, cena: od 2999 zł

REKLAMA

REKLAMA

Fotel biurowy Kulik System Elegance, fot. Wojciech Małkowicz

Fotel biurowy Kulik System Elegance

Wyjątkowymi cechami foteli Kulik System są wgłębienie w siedzisku (ma stabilizować miednicę i poprawiać wentylację) oraz wypukłość oparcia (jego zadaniem jest podpieranie kręgosłupa). To drugie sprawia w pierwszej chwili wrażenie bardzo niewygodnego, uwierając osoby przyzwyczajone do standardowych oparć. Odczucie znika jednak po kilkudziesięciu minutach i wypukłość w zasadzie przestajemy zauważać. Pozostaje uczucie delikatnego nacisku na kręgosłup i przyjemne wrażenie masażu. Jako minus muszę zaliczyć pracę pokrętła regulującego nacisk oparcia na plecy – kręci się nim długo, nie wywołując jednak wielkiej zmiany siły nacisku, która cały czas jest duża i utrudnia odchylanie się na fotelu. Dość głośno pracują także kółka.

Ocena testera: 22/30

  • Wygoda siedzenia - 8/10
  • Jakość wykonania - 7/10
  • Cena/jakość - 7/10

kuliksystem.com, cena: od 1650 zł

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij