REKLAMA

Stres i napięcie: zabójcy facetów

Przepracowanie, stres i życie w ciągłym niedoczasie to jedna z najkrótszych dróg do odpoczynku. Wiecznego. 

facet, stres fot. Shutterstock
Jeśli na przynajmniej jedno odpowiedziałeś twierdząco, oznacza to, że prawdopodobnie pracujesz za dużo. A nadmiar pracy to nadmiar stresu. Tak, tego oklepanego stresu, który traktujesz jak stały element życia, może i dokuczliwy, ale w gruncie rzeczy niegroźny. Ból głowy, ból klatki piersiowej, przyspieszone bicie serca, nadciśnienie...

Gdy lekarz mówi, że przyczyną jest stres, Ty wdychasz z ulgą, że "to tylko stres". Nie, wcale nie "tylko". Stres jest jak broń masowego rażenia. "To stan fizjologiczny, w którym cały organizm nie działa optymalnie – wyjaśnia Sarah Stewart-Brown z Faculty of Public Health’s Mental Health Committee. – Gdy taki stan trwa długo, zaburza sen, krążenie, wpływa na oddychanie, a nawet zdolność organizmu do samonaprawy".

Ma też ogromny wpływ na psychikę – wg National Institute of Mental Health przewlekły stres jest odpowiedzialny za ponad połowę wszystkich zaburzeń psychicznych, głównie depresji i zaburzeń lękowych. Mechanizm stresu jest znany. W dużym uproszczeniu można go wytłumaczyć tak: gdy odczuwasz zagrożenie, zaczynają się wydzielać hormony stresu, które przyspieszają bicie Twojego serca, oddech, zwiększają napięcie mięśni, sprawiają, że do krwi trafi a więcej cukru i kwasów tłuszczowych.

Wszystko po to, byś mógł skuteczniej walczyć z zagrożeniem lub uciekać. I gdy np. zaczepia Cię pijany Sebix, taka reakcja ciała jest jak najbardziej pożądana. Możesz stanąć do walki lub uciec. Jednak w dzisiejszym świecie zdecydowanie częściej stresujemy się nie atakiem goryla, lecz z powodu braku pieniędzy, niedotrzymanego terminu, złej atmosfery w pracy czy podczas stania w korku. Zwiększona "gotowość bojowa" Twojego organizmu nie na wiele się przyda w takich sytuacjach.

A jednak Twoje serce bije szybciej, ciśnienie i poziom cukru we krwi wzrastają, narządy wewnętrzne są niedotlenione (bo krew pompowana jest głównie do mięśni), rośnie też poziom cholesterolu. I tak godzina po godzinie, dzień po dniu, miesiąc za miesiącem. Po latach życia w napięciu radykalnie rośnie zagrożenie chorobami serca i układu krążenia, cukrzycą, przewlekłymi, trudnymi do wyleczenia bólami (to przez stale napięte mięśnie), bezsennością (bo stale jesteś w gotowości), często również otyłością.

REKLAMA
 

1 2 3
STRONA 2 z 3

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA