REKLAMA

Stres i napięcie: zabójcy facetów

Przepracowanie, stres i życie w ciągłym niedoczasie to jedna z najkrótszych dróg do odpoczynku. Wiecznego. 

facet, stres fot. Shutterstock
fot. Shutterstock
Ostatnio, przeglądając stare szpargały, znalazłem nieporadny rysunek przedstawiający miasto z wieżowcami, latającymi samochodami i robotami. Widok – mimo surowości kreski – przypominał nieco wizję świata zamieszkanego przez rodzinę Jetsonów. Tak wielu futurystów XX wieku wyobrażało sobie przyszłość. Tak też wyobrażał ją sobie mały Piotruś.

Pracę miały za nas wykonywać roboty, my zaś, żywi ludzie, mieliśmy się oddawać głównie rozrywce. Niestety, te wizje sprawdziły się jedynie połowicznie. Owszem, są roboty, samochody autonomiczne, pojawiły się nawet pierwsze pasażerskie drony, ale ludzie wciąż jeszcze nie mogą skoncentrować się całkowicie na rozrywce.

ZOBACZ TEŻ: Fatalne skutki życia w stresie

Przynajmniej ci, którzy nie urodzili się w rodzinie bankowych potentatów. Ceny rosną szybciej od płac i staramy się ze wszystkich sił je dogonić. Jedni po to, by po prostu związać koniec z końcem, drudzy – by kupić może i nie niezbędne, ale bardzo pożądane gadżety. Pracujemy więc coraz dłużej.

Pracujemy za dużo

Według danych OECD przeciętny Polak poświęca na pracę prawie 41 godzin w tygodniu. I mowa tu tylko o głównej pracy: w wyliczeniach nie uwzględniono tzw. drugich etatów i zleceń. Jeśli dodamy do tego przeciętnie ponad godzinę dziennie (dokładnie godzinę i 17 minut) poświęconą na dojazdy, okazuje się, że średnio praca zajmuje nam niemal 50 godzin tygodniowo.

I mowa tu o przeciętnej: bardzo możliwe, że Ty poświęcasz na zarabianie pieniędzy nawet 60 i więcej godzin. Żeby sprawdzić, czy nie przesadzasz z pracą, odpowiedz sobie na te trzy pytania:

  • Czy oglądając w sobotę mecz, czujesz wyrzuty sumienia, że nie nadrabiasz zaległości w pracy?
  • Czy Twoja partnerka narzeka coraz częściej na to, że za dużo pracujesz?
  • Często wychodzisz z pracy ostatni? 

ZOBACZ TEŻ: Dlaczego tłumienie gniewu szkodzi

REKLAMA

REKLAMA

Jeśli na przynajmniej jedno odpowiedziałeś twierdząco, oznacza to, że prawdopodobnie pracujesz za dużo. A nadmiar pracy to nadmiar stresu. Tak, tego oklepanego stresu, który traktujesz jak stały element życia, może i dokuczliwy, ale w gruncie rzeczy niegroźny. Ból głowy, ból klatki piersiowej, przyspieszone bicie serca, nadciśnienie...

To tylko stres... 

Gdy lekarz mówi, że przyczyną jest stres, Ty wdychasz z ulgą, że "to tylko stres". Nie, wcale nie "tylko". Stres jest jak broń masowego rażenia. "To stan fizjologiczny, w którym cały organizm nie działa optymalnie – wyjaśnia Sarah Stewart-Brown z Faculty of Public Health’s Mental Health Committee. – Gdy taki stan trwa długo, zaburza sen, krążenie, wpływa na oddychanie, a nawet zdolność organizmu do samonaprawy".

Ma też ogromny wpływ na psychikę – wg National Institute of Mental Health przewlekły stres jest odpowiedzialny za ponad połowę wszystkich zaburzeń psychicznych, głównie depresji i zaburzeń lękowych. Mechanizm stresu jest znany. W dużym uproszczeniu można go wytłumaczyć tak: gdy odczuwasz zagrożenie, zaczynają się wydzielać hormony stresu, które przyspieszają bicie Twojego serca, oddech, zwiększają napięcie mięśni, sprawiają, że do krwi trafi a więcej cukru i kwasów tłuszczowych.

SPRAWDŹ RÓWNIEŻ: Napoje antystresowe

Wszystko po to, byś mógł skuteczniej walczyć z zagrożeniem lub uciekać. I gdy np. zaczepia Cię pijany Sebix, taka reakcja ciała jest jak najbardziej pożądana. Możesz stanąć do walki lub uciec. Jednak w dzisiejszym świecie zdecydowanie częściej stresujemy się nie atakiem goryla, lecz z powodu braku pieniędzy, niedotrzymanego terminu, złej atmosfery w pracy czy podczas stania w korku. Zwiększona "gotowość bojowa" Twojego organizmu nie na wiele się przyda w takich sytuacjach.

Fizjologiczne objawy stresu

A jednak Twoje serce bije szybciej, ciśnienie i poziom cukru we krwi wzrastają, narządy wewnętrzne są niedotlenione (bo krew pompowana jest głównie do mięśni), rośnie też poziom cholesterolu. I tak godzina po godzinie, dzień po dniu, miesiąc za miesiącem. Po latach życia w napięciu radykalnie rośnie zagrożenie chorobami serca i układu krążenia, cukrzycą, przewlekłymi, trudnymi do wyleczenia bólami (to przez stale napięte mięśnie), bezsennością (bo stale jesteś w gotowości), często również otyłością.

PRZEKONAJ SIĘ: Czy syndrom przewlekłego zmęczenia to zwykłe lenistwo?

REKLAMA

Jak donosi "British Medical Journal", nawet łagodny, ale długotrwały stres zwiększa ryzyko przedwczesnej śmierci aż o 20%, nie mówiąc już o tym silnym. Według szacunków stres co roku zabija na świecie 428 tysięcy ludzi – więcej niż grypa, cukrzyca czy choroba Alzheimera. Co zatem robić?

Przestań lekceważyć tego niewidzialnego wroga i naucz się go pokonywać. Przede wszystkim zmień proporcje – mniej pracy, a więcej życia. Każda minuta poświęcona na trening, seks, rozmowę z przyjacielem, zabawę z psem czy czytanie książki pomaga Ci obniżyć poziom hormonów stresu i cieszyć się urokami życia w dobrym zdrowiu jak najdłużej. Bo hasło "żyj szybko, umrzyj młodo" jest atrakcyjne tylko do połowy. 

Stres naprawdę szkodzi

20% wszystkich wizyt lekarskich związanych jest z wpływem stresu. (Health and Safety Executive)

43% dorosłych mężczyzn odczuwa zdrowotne skutki stresu. (American Psychological Association)

20% – o tyle wzrasta ryzyko przedwczesnej śmierci u chronicznie zestresowanych. ("British Medical Journal")

MH 03/2016

 

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE

REKLAMA

REKLAMA