Skuteczny sposób na stres? Redaktor MH przetestował floating

Widzę ciemność. I nie, nie chodzi o przyszłość. Dałem się zamknąć w kapsule, do której nie dochodzą światło ani dźwięk, a ciało unosi się w wodzie. Wszystko po to, aby pokonać stres. Zobacz, czy mi się udało.

facet leżący na wodzie fot. Shutterstock
fot. Shutterstock
Nie tędy droga

REKLAMA

Po etapie praktycznym przyszła pora na teoretyczny. O opinię poprosiłem fachowca, psychologa sportowego Ewę Moroch z Uniwersytetu SWPS we Wrocławiu.

"Z jednej strony floating spełnia wszelkie wymogi teorii relaksacji, ale z drugiej nie mogę oprzeć się wrażeniu, że nie tędy droga – zaczęła tajemniczo Ewa Moroch. – Czynników stresogennych nie uda się nam wyeliminować z życia, więc nawet jeśli na chwilę się odprężymy, to po powrocie do normalnego świata dalej będą na nas oddziaływać i problem powróci. Zamiast od nich uciekać, lepiej je zidentyfikować, a potem się z nimi zmierzyć. Ja lubię mówić, że ze stresem dobrze się zaprzyjaźnić" – radziła psycholog.

Podkreśliła też, że samo odcięcie bodźców nie wystarczy w przypadku człowieka, który – tak jak ja – nie potrafi się zrelaksować. Tej umiejętności, podobnie jak każdej innej, trzeba się dopiero nauczyć.

"Radzenie sobie ze stresem jest cechą indywidualną, wynika z cech osobniczych i sytuacji, z jakimi spotykamy się na co dzień. Warto próbować różnych metod na jego łagodzenie, ale uważam, że im są prostsze, bliższe naturze i naszemu stylowi życia, tym lepiej" - mówiła mi Ewa Moroch.

I dlatego ja na razie wolę pobiegać albo pójść w góry, zamiast na kolejną sesję floatingu. Wrócę na nią dopiero, gdy przez ćwiczenia oddechowe popracuję nad umiejętnością świadomego rozluźniania się.

MH 01/2017

1 ... 2 3 4
STRONA 4 z 4
Zobacz również:
Paul Fabritz z PJF Performance w Kalifornii zmienia sposób, w jaki atleci – Ci z elity i amatorzy – budują siłę nóg. Zobacz, co możesz zyskać, wykorzystując stworzony przez niego sposób wykonywania przysiadu.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA