Skuteczny sposób na stres? Redaktor MH przetestował floating

Widzę ciemność. I nie, nie chodzi o przyszłość. Dałem się zamknąć w kapsule, do której nie dochodzą światło ani dźwięk, a ciało unosi się w wodzie. Wszystko po to, aby pokonać stres. Zobacz, czy mi się udało.

facet leżący na wodzie fot. Shutterstock
fot. Shutterstock
Sam na sam

REKLAMA

Floating, zwany również deprywacją sensoryczną, polega na tym, że człowiek wchodzi do specjalnej kapsuły, w której panują egipskie ciemności i nie dochodzą żadne dźwięki. Wypełnia ją woda z solidną zawartością soli Epsom, czyli siarczanu magnezu, dzięki czemu ciało swobodnie unosi się na powierzchni.

Zewnętrzne oddziaływania są więc zredukowane do minimum, a godzina spędzona w takim środowisku ma według zapewnień organizatorów tej przyjemności przynieść głęboki relaks, uśmierzyć różnego rodzaju bóle, przyspieszyć regenerację po treningu, poprawić jakość snu, wzmocnić zdolność koncentracji, a nawet podnieść kreatywność i przyspieszyć proces uczenia się.

Lista potencjalnych korzyści jest zresztą jeszcze dłuższa. Pomyślałem, że internet, podobnie jak papier, zniesie wszystko, takie panaceum przecież istnieć nie może. Potrzebowałem jednak dowodów, więc szybko zarezerwowałem termin, żeby właściwości floatingu wypróbować na sobie.

Przy pani, która przekazywała mi podstawowe zasady korzystania z kapsuły, grałem zucha, ale czułem lekki niepokój na myśl, że przez całą godzinę mam leżeć, kompletnie nic nie robiąc. Kolejne minuty pokazały, że nie były to obawy płonne.

Zamknąłem klapę i położyłem się swobodnie na wodzie, wyobrażając sobie, że jestem na wakacjach nad Morzem Martwym. No właśnie – wyobrażając sobie. Szybko okazało się, że wcale nie jestem w środku sam. Był ze mną mój umysł, który absolutnie nie chciał się wyciszyć i non stop podsuwał mi jakieś obrazy, męczył gonitwą myśli.

1 2 3 ... 4
STRONA 2 z 4
Zobacz również:
Już nie będzie wymówki, że nie poćwiczysz, bo nie masz sprzętu. Oto wyzwanie, do którego potrzebujesz tylko odważnika kettlebell – resztę można zastąpić dosłownie czymkolwiek. Tylko Ty nie wysyłaj zastępstwa na trening.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA