[ X ]

Drogi Użytkowniku,

W związku z tym, że począwszy od dnia 25.05.2018 r. na terenie Polski obowiązują nowe przepisy regulujące kwestie ochrony Państwa danych osobowych, Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), (dalej zwane RODO), Motor-Presse Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu (53-238) przy ul. Ostrowskiego 7, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS: 0000151026, NIP: 8990026326, REGON: 930327847 o kapitale zakładowym w wysokości 2.860.000,00 złotych zachęcamy do zapoznania się ze zaktualizowaną treścią "Polityki prywatności" naszych Serwisów. Znajdują się w niej szczegółowe informacje na temat zasad przetwarzania danych osobowych na naszych stronach internetowych.

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu) z wykorzystaniem domyślnych ustawień przeglądarki internetowej w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Motor-Presse Polska Sp. z o. o oraz naszych Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres zmieniając ustawienia plików cookies w przeglądarce.

Kontynuuj przeglądanie

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.0

Skuteczny sposób na stres? Redaktor MH przetestował floating

Widzę ciemność. I nie, nie chodzi o przyszłość. Dałem się zamknąć w kapsule, do której nie dochodzą światło ani dźwięk, a ciało unosi się w wodzie. Wszystko po to, aby pokonać stres. Zobacz, czy mi się udało.

facet leżący na wodzie fot. Shutterstock
Jakiś czas temu przechodziłem badanie u neurologa. Zaczęło się od z pozoru niewinnego pytania: "Czy uważa się Pan za osobę nerwową?". Odparłem bez większego wahania, że nie, że jestem krynicą spokoju i ruczajem opanowania. Przecież na co dzień niczym specjalnym się nie stresuję.

Nie choruję ani ja, ani moi bliscy, nie mam długów, nałogów, żona nie suszy mi zbyt często głowy i wręcz namawia, bym częściej wychodził z kolegami, dzieci nie weszły jeszcze w wiek nastoletni, a redakcja przypomina raczej rodzinną firmę niż obóz pracy.

Neurolog pokiwała głową i przystąpiła do badania. Na koniec uśmiechnęła się słodko i wypaliła: "Twierdzi pan, że nie jest nerwowy, ale gdy stuknęłam młoteczkiem pod kolanem, wierzgnął pan tak, że ledwo zdążyłam uskoczyć. Nie jest to raczej oznaka totalnego wyluzowania". Spuściłem pokornie oczy. Z faktami trudno polemizować.

Skoro niespodziewanie dla samego siebie okazałem się typowym przykładem zestresowanego, współczesnego człowieka, postanowiłem coś z tym zrobić. Szukając sposobów na pokonanie podstępnego wroga, trafiłem w samo jądro ciemności.

1 2 3 ... 4
STRONA 1 z 4

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij