REKLAMA

Rak prostaty - morderca facetów

Chciałbyś mieć większe mięśnie, większą pensję, większą wydolność. Jednego tylko nie chcesz mieć większego. Prostaty. 

rak prostaty fot. Shutterstock
Nowotwór prostaty, choć częsty i groźny, nie jest błyskawicznym zabójcą. Najczęściej rozwija się latami, a nawet dziesięcioleciami, zanim zacznie być naprawdę groźny lub choćby zacznie przeszkadzać w normalnym funkcjonowaniu. Skoro już o dolegliwościach ze strony prostaty mowa, to trzeba wspomnieć, że złośliwy nowotwór stercza (to kolejna nazwa prostaty) to niejedyna choroba, która może je zaatakować. Przed pięćdziesiątką znacznie częściej zdarza się zapalenie prostaty.

Ta choroba jest zaskakująco częsta – dotyka około 15% facetów między 20. a 50. rokiem życia. W tym przypadku akcja zdecydowanie przyspiesza i jest bardziej emocjonująca niż przy powolnym, niezauważalnym wzroście guza. Głównie dlatego, że zapalenie prostaty potrafi cholernie boleć. Po czym poznasz, że masz zapalenie stercza? Objawów jest sporo. Kłopoty z oddaniem moczu lub wręcz przeciwnie – gwałtowne parcie na pęcherz w najmniej oczekiwanych momentach, wędrujący ból w okolicach lędźwi, ból prącia – gdy poczujesz coś takiego, nie zwlekaj, tylko idź do lekarza, najlepiej urologa, ale rodzinny też może pomóc.

Pół biedy, jeśli będzie to infekcja bakteryjna – wtedy bowiem wystarczy zazwyczaj leczenie antybiotykiem, choć nie zawsze przynosi natychmiastowy skutek i swoje trzeba przecierpieć. Niestety, często, żeby Cię wyleczyć, trzeba kilka razy zmieniać antybiotyk, zanim trafi się na działający akurat na te bakterie, które Cię zaatakowały. Jednak zapalenie prostaty, choć bolesne, na liście groźnych problemów zdrowotnych zajmuje niskie miejsce. Znacznie wyżej jest inny problem z gruczołem krokowym, a mianowicie jego łagodny przerost. To również jest zmiana nowotworowa, tyle że niezłośliwa. Występuje częściej i częściej sprawia kłopoty facetom po „50”, a więc za parę lat także i mnie. Stercz jest bowiem całkiem udanym projektem, jednak konstrukcyjnie ma sporą wadę. Obejmuje bowiem moczowód, czyli rurkę, którą spuszczamy z siebie nadmiar płynów.

Gdy stercz zaczyna się rozrastać, często uciska moczowód, zatykając go. Wówczas banalnie prosta czynność staje się nie lada kłopotem. Każdą kropelkę trzeba wyduszać, a i tak często nigdy nie jesteś w stanie osiągnąć tego błogiego stanu, gdy wiesz, że jesteś w pełni wysikany. Nawet gdy wypijesz kilka piw i w końcu uda Ci się znaleźć jakieś krzaki. Jako się rzekło, dobijam do wieku, gdy problemy z prostatą przestają być zagrożeniem odległym jak atak Marsjan. Co zatem mogę zrobić, żeby zmniejszyć ryzyko? Właściwie nic. Można jedynie go nie zwiększać, nie paląc, ograniczając picie, zdrowo się odżywiając i regularnie trenując.

REKLAMA
 

1 2 3 ... 4
STRONA 2 z 4

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA