Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.6

Prawdy i mity o testosteronie

Produkowany w jądrach testosteron to czysta męska energia, kwintesencja męskości. To dzięki niemu dokonujemy rzeczy wielkich, ale i popełniamy zwykłe głupoty. Potrafi być jak bomba z opóźnionym zapłonem. My tę bombę pomożemy Ci rozpoznać. I rozbroić.

Testosteron fot. shutterstock.com
 1.


Łysi mają więcej testosteronu

To jest mit!

Chociaż utarło się takie myślenie, zakola na czole albo wręcz goła glaca nie świadczą wcale o wysokim poziomie testosteronu. Mit ten bierze się stąd, że faktycznie to łysienie typu męskiego dotyka głównie mężczyzn i to właśnie testosteron jest pośrednio odpowiedzialny za wypadanie włosów. Ale właśnie tylko pośrednio!

Substancją bezpośrednio powodującą wypadanie włosów jest pochodna testosteronu - dihydrotestosteron. Nie ma jednak takiej zależności: im więcej testosteronu, tym więcej włosów wypada. Oskarżonym w procesie o łysienie jest odziedziczona po przodkach nadwrażliwość mieszków włosowych. To geny sprawiają, że czupryna się przerzedza, nie testosteron. Jeśli już więc koniecznie chcesz kogoś winić - poszukaj sprawcy na swoim drzewie genealogicznym.

 2.


Testosteron wywołuje napady agresji

To jest mit!

Testosteron od lat jest oskarżany o wszystko, co w nas, facetach, najgorsze, najczęściej zaś o wybuchy niekontrolowanej agresji. Jednak okazuje się, że to powszechne przekonanie opiera się głównie na badaniach na zwierzętach, których wyniki są w mechaniczny sposób ekstrapolowane na zachowania ludzi.

Dr Katherine Simpson z MacMillan University, w artykule o roli testosteronu w zachowaniach agresywnych, pisze: "Hormony same w sobie nie mają bezpośredniego wpływu na zachowania. One jedynie indukują zmiany chemiczne w neuronach, zwiększając lub zmniejszając prawdopodobieństwo wystąpienia określonych reakcji " .

Co więcej, hormony płciowe są tylko jednym z rozlicznych czynników mających wpływ na agresywne zachowania. Skoro więc wiadomo, że wysoki poziom testosteronu mają zarówno mężczyźni agresywni, jak i nieagresywni, staje się oczywiste, że to nie sam testosteron jest odpowiedzialny za agresję.

 3.


Doping zmniejsza produkcję testosteronu

To jest prawda!

Owszem. Organizm mężczyzny z normalnym poziomem tego hormonu reaguje na "dostawy z zewnątrz", zmniejszając produkcję własnej fabryki ulokowanej w jądrach. Zajmuje mu to chwilę, zatem początkowo odczuwasz gwałtowny przyrost energii i mięśni (jeśli chodzisz na siłownię), bo działanie Twojego wlasnego testosteronu i tego dostarczanego w formie nielegalnych anabolików się sumuje.

Po pewnym czasie jednak poziom własnej produkcji spada i zostaje Ci już tylko to, co sobie kupisz. A przecież - trawestując reklamowe hasło - skoro można mieć coś za darmo, to po co przepłacać? Pocieszenie dla tych, którzy mają już przygodę z "teściem" za sobą - po pewnym czasie produkcja własnego testosteronu wraca do normy.

 4.


Testosteron buduje mięśnie

To jest prawda!

Nie ma co owijać w bawełnę, to właśnie dzięki testosteronowi zwiększa się masa mięśniowa i siła i to niemal wprost proporcjonalnie - im więcej testosteronu, tym większe mięśnie. Testosteron wpływa bowiem na syntezę białek, najważniejszego budulca tkanki mięśniowej. Żeby było jeszcze piękniej, powoduje też zmniejszenie masy tkanki tłuszczowej, czyli jest hormonem na pozór idealnym. Dlatego testosteron cieszy się taką popularnością wśród bywalców siłowni.

Testosteron fot. shutterstock.com
Dlaczego jednak tylko na pozór? Bo, po pierwsze, przyjmowanie testosteronu (gdy nie zaleci tego lekarz) może doprowadzić do uszkodzenia wątroby, a także do chorób układu krążenia, takich jak choroba niedokrwienna serca, udar mózgu czy nadciśnienie.

Po drugie zaś - sztuczne dopakowywanie się testosteronem działa tylko tak długo, jak długo się szprycujesz. Po odstawieniu "teścia" Twoja siła i masa wracają do biologicznej normy, a czasami nawet spadają nieco poniżej, bo przez pewien czas po serii zastrzyków organizm zmniejsza produkcję własnego testosteronu.

 5.


Najlepiej mieć średni poziom

To jest prawda!

Przynajmniej jeśli chodzi o zdrowie. Tak wynika z badań zespołu prof. Alana Bootha, który zbadał kondycję fizyczną, psychiczną i seksualną ponad 4400 mężczyzn, u których testosteron, mieszcząc się w normie, wahał się od dolnej do górnej granicy. Okazało się, że najlepszym zdrowiem cieszą się łagodni mężczyźni z poziomem testosteronu nieco poniżej średniej. Ci z najwyższym zaś mieli słabszy układ odpornościowy.

 6.


Testosteron ogłupia

To jest mit!

Wręcz przeciwnie - pomaga utrzymać sprawność umysłową do późnej starości. Jak ustalili uczeni z Harvard Men's Health Watch, starsi mężczyźni z wyższym poziomem testosteronu osiągali lepsze wyniki w testach sprawności intelektualnej. Inne badanie wykazało, że u tych mężczyzn, którzy w wieku średnim mieli wyższy poziom testosteronu, tkanki mózgu wolniej ulegają degradacji związanej z wiekiem.

Wniosek z tego taki, że jeżeli zobaczysz napakowanego faceta porośniętego włosami na całym ciele, nie zakładaj od razu, że to kretyn, bo nie dość, że może Cię z łatwością pokonać na ringu, to na dodatek może się okazać, że to Twój profesor mechaniki kwantowej. Najlepszym tego przykładem może być rosyjski bokser Nikołaj Wałujew, były dwukrotny zawodowy mistrz świata organizacji WBA w kategorii ciężkiej, który z powodzeniem rozwija swoją karierę w polityce, biznesie i filmie.

Na koniec ostrzeżenie: gdybyś chciał przygotować się do sesji egzaminacyjnej zastrzykami testosteronu - raczej się zawiedziesz. Jak mówi dr Michał Lew-Starowicz: "Rzeczywiście, istnieje zależność między poziomem testosteronu a funkcjami poznawczymi, orientacją przestrzenną i koncentracją. Ale u starszych mężczyzn, którzy przy podawaniu testosteronu osiągali stężenia suprafizjologiczne, funkcje poznawcze ulegały pogorszeniu".

Lepiej więc pozostań na fizjologicznym poziomie testosteronu (skoro zrozumiałeś przedrostek "supra", nie musisz się obawiać o swoją, w co nie wątpimy, inteligencję).

 7.


Testosteron to paliwo seksualnego napędu

To jest prawda!

Tak, to testosteron sprawia, że oglądamy się za atrakcyjnymi kobietami na ulicy, a nawet będąc w szczęśliwym związku, mamy erekcję podczas oglądania filmu porno. Nie próbuj jednak poprawić swojego libido na własną rękę, bo sztuczne podnoszenie testosteronu może prowadzić do wręcz przeciwnych rezultatów - zaburzeń libido i niepłodności. Krótko mówiąc, drogi na skróty najczęściej wiodą na manowce.

"Najwięcej testosteronu masz rano - mówi dr Michał Lew-Starowicz. - Wtedy reakcje fizjologiczne podniecenia są wzmocnione - pojawiają się poranne erekcje spontanicznie lub przy minimalnej stymulacji, łatwiej utrzymać wzwód prącia, a także osiągnąć kolejny".

 8.


Testosteron wzmacnia erekcję

To jest mit!

Oczywiście, to był pierwszy trop lekarzy szukających środków na rozwiązanie tego najbardziej wstydliwego problemu facetów. I prawda wygląda tak, że owszem, podanie testosteronu facetom skarżącym się na słabe erekcje poprawiło ich stan, ale - i tu złe wiadomości - tylko połowie z nich i nie na długo. Już po miesiącu dobroczynny efekt wyraźnie słabł. Zdecydowanie skuteczniejsze (bo pomagają w ok. 80% przypadków) okazały się środki typu viagra czy cialis.

Jeśli więc masz tego rodzaju przypadłość, zgłoś się do seksuologa. "Przede wszystkim seksuolog powinien rozpoznać przyczyny zaburzeń erekcji - przestrzega dr Lew-Starowicz - bo mogą się pod tym kryć różne inne choroby (np. choroba naczyń obwodowych, cukrzyca, dyslipidemia itd.). Zaburzenia hormonalne to tylko jedna z wielu możliwości".

 9.


Od testosteronu rosną piersi

To jest prawda!

Chociaż wydaje się to paradoksalne, nadmiar testosteronu (najczęściej właśnie przyjmowanego w charakterze dopingu, bo w naturalny sposób bardzo rzadko przekracza on normę) może doprowadzić do pojawienia się cech kobiecych, takich jak lipomastia czy ginekomastia. Zamiast więc osiągać sylwetkę atlety, Twoja sylwetka swoim kształtem zaczyna przypominać gruszkę, na dodatek gruszkę z piersiami.

Dlaczego tak się dzieje? Dodatkowe porcje testosteronu mogą ulegać przemianie w estrogen, czyli żeński hormon płciowy, a jego podwyższony poziom powoduje wydzielanie prolaktyny, która z kolei jest odpowiedzialna m.in. za rozrost gruczołów mlecznych i odkładanie się tłuszczu na piersiach i wokół brzucha.

MH 03/2009

Komentarze

 (7)
ZOBACZ KOMENTARZE
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij