REKLAMA

Praca na nocki – pewny sposób na szybszą śmierć

Praca na nocnej zmianie jest często bardziej opłacalna, bo stawki godzinowe są wyższe niż za dnia. Ale żeby więcej dostać, musisz więcej dać. Pracując na nocki, płacisz kompletną dezorganizacją życia i – co ważniejsze – swoim zdrowiem. Zobacz, czym grozi praca zmianowa i jak zminimalizować jej niekorzystny wpływ na organizm.  

Praca w nocy, praca zmianowa Getty Images
Stare przysłowie mówi, że „Kto rano wstaje, temu pan Bóg daje” – zakładając tradycyjnie, że człowiek pracuje w dzień, a w nocy wypoczywa. Byłoby idealnie, gdyby każdy mógł pracować za dnia, ale tak nie jest. Ludzie ulegają wypadkom całą dobę, podróżują, nocną porę upodobali sobie też przestępcy. W nocy pracować więc muszą lekarze, pielęgniarze, strażacy, policjanci, kierowcy, kolejarze, piloci i całkiem sporo innych ludzi, np. w fabrykach, w których musi być utrzymana ciągłość produkcji.

REKLAMA

ZOBACZ: Co jeść w pracy? Propozycje posiłków

Ci ludzie, a wśród nich być może i Ty, żyją jakby w negatywie. Gdy większość kładzie się do łóżka, oni szykują się do wyjścia, a gdy większość smacznie śpi lub przynajmniej wypoczywa, oni pracują, zmagając się z sennością. Potem, gdy już słońce wstanie, kończą pracę i wracają do domów, mijając się na przystankach z tymi, którzy świeżo po prysznicu zmierzają do swoich firm.

Czasami ci zmierzający o świcie do pracy zazdroszczą tym z nocnej zmiany, że teraz mogą iść sobie do łóżka i pospać, jednak tak naprawdę nie ma czego zazdrościć. Po pierwsze, zanim taki człowiek będzie mógł się położyć, często musi jeszcze zrobić zakupy, wyprawić dzieci do szkoły, zamienić parę słów z żoną, zrobić pranie czy trochę posprzątać – bo gdy wstanie, na wiele spraw będzie już za późno.

Po drugie – i to jest znacznie poważniejszy powód, dla którego nie ma czego zazdrościć pracującym nocami – praca zmianowa ma fatalny wpływ na zdrowie. Zobacz, czym grozi praca wtedy, gdy wszyscy inni śpią.

Zgubiony rytm

Chociaż na co dzień zazwyczaj tego nie rejestrujemy, nasze życie jest wyznaczone przez rytm. Rytm wdechów i wydechów, rytm bicia serca, rytm piosenki, która wyznacza Ci, jak stawiasz kroki, kochamy się w rytmie, nawet zdania muszą mieć odpowiedni rytm, żeby się je dobrze czytało. Żyjemy też według różnych rytmów biologicznych. Jednym z nich jest rytm roczny, wyznaczony przez pory roku.

PRZECZYTAJ: Pracoholizm - 5 głównych grzechów

Nas jednak interesować będzie najbardziej rytm dobowy, ten, który dzieli nam tydzień na mniejsze części. Każdy z nas ma nieco inny rytm dobowy, jednak większość ludzi działa zgodnie z rytmem wyznaczonym przez światło – niegdyś, przez tysiące lat, wyłącznie słoneczne. Dziś, gdy znaczną część doby spędzamy w sztucznym świetle, ten naturalny rytm, którego ślady znajdujemy w języku (wstawać z pianiem koguta, kłaść się z kurami) jest nieco zaburzony, ale nadal istnieje.

Gdy eksperymentalnie wsadzono ludzi do pomieszczeń bez dostępu światła dziennego, ich rytm dobowy nadal miał cykle około 24-25 godzin. Ciekawostka: ludzie niewidomi mają wewnętrzny rytm dobowy nieco dłuższy niż widzący. „U ludzi niewidomych, u których odbiegający od standardowego, 24-godzinnego, endogenny rytm sen – czuwanie prowadzi do okresowego »odwracania« dobowej aktywności (sen w ciągu dnia, aktywność w nocy) Do prawidłowej pracy nadrzędny zegar biologiczny potrzebuje zatem informacji ze środowiska zewnętrznego, spełniającej funkcję dawcy czasu (...). Informacja ta jest najczęściej zakodowana w postaci zmian w intensywności oświetlenia środowiska” – piszą w pracy „Rytmy biologiczne – uniwersalny system odczytywania czasu” prof. Jolanta B. Zawilska i prof. Jerzy Z. Nowak z uniwersytetu w Łodzi. To właśnie zaburzenie rytmu ciemności i światła jest źródłem problemów ludzi pracujących nocami. A nie są to wcale problemy błahe.

Szkoda zdrowia

Zaburzenie rytmu dobowego to nie tylko problemy ze snem. Ekspozycja na światło w ciągu nocy zmienia nie tylko wydzielanie melatoniny – hormonu odpowiedzialnego za uczucie senności. Rozregulowuje całą delikatną równowagę hormonalną, a to hormony pełnią funkcję zarządzania organizmem. Na przykład japońskie badania pracowników wykazały, że ci, którzy pracowali na zmianach 16-godzinnych, dwukrotnie częściej chorowali na cukrzycę typu 2 niż ich koledzy pracujący krócej i za dnia. Nocne marki częściej chorują na serce, mają problemy z pamięcią, układem pokarmowym, są bardziej narażeni na otyłość i – zwłaszcza kobiety – na nowotwory. To są jednak skutki odległe, które dziś łatwo zlekceważyć.

Rozregulowanie rytmu dobowego ma też skutki niemal natychmiastowe, wystarczy kilka dni zamiany nocy z dniem. Już po tak krótkim okresie pojawia się tzw. zespół długu czasowego. „Objawy zespołu długu czasowego to rozdrażnienie, zmieszanie, zaburzenia snu, obniżenie siły mięśniowej, zaburzenia perystaltyki jelitowej, zaburzenia poczucia odległości i upływu czasu, pogorszenie koncentracji i koordynacji wzrokowo-ruchowej” – wyjaśnia dr n. med. Krystyna Zużewicz ze Szkoły Głównej Służby Pożarniczej w pracy „Skutki zdrowotne pracy w niefizjologicznym rytmie”.

W praktyce oznacza to, że jeśli pracujesz nocami, ryzykujesz, że pokłócisz się z kolegą albo z klientem, że na siłce będziesz w stanie dźwignąć mniej, będziesz miał albo biegunki, albo zaparcia, zgagę, wzdęcia etc. Pogorszenie koordynacji sprawi, że będziesz gorzej grał w nogę i w kosza, a jeśli jesteś kierowcą, ryzyko wypadku czy nawet głupiej stłuczki również będzie większe. Także Twój związek może na tym ucierpieć.

Badania wykazały, że pary, w których on ma inny chronotyp niż ona, czyli np. on jest sową, a ona skowronkiem, kłócą się aż 4 razy częściej. Gdy pracujesz za dnia, łatwiej jest też zsynchronizować obowiązki. Jeśli wracasz z nocki, ona może oczekiwać, że jeszcze naprawisz niedomykające się okna, posprzątasz albo pojedziesz do miasta, a Ty będziesz marzył tylko o ciepłym łóżku. I konflikt murowany. Pamiętaj, że jesteś też rozdrażniony i masz gorszą pamięć, więc ryzyko, że zapomnisz o wczorajszej obietnicy, też jest większe.

Jak się chronić, jak żyć

Z punktu widzenia Twojego zdrowia – zarówno fizycznego, jak i psychicznego – lepiej byłoby więc nie pracować nocami. Ale wiadomo, jak jest – nie zawsze mamy swobodę wyboru. Jeśli więc z jakichś względów musisz pracować w nocy, postaraj się przynajmniej zminimalizować niekorzystne skutki takiej roboty. Co zatem robić? Oto kilka porad.

Przed pracą porządnie się wyśpij i najedz. Lekarze z Division of Sleep and Circadian Disorders, Department of Medicine, Brigham and Women’s Hospital w Bostonie zalecają, by starać się tak przesuwać porę snu, żeby wstawać tuż przed pracą, a nie zasypiać tuż po powrocie. Jeśli np. musisz wyjść z domu o 21, połóż się do łóżka około południa, wstań około 20 i zjedz kolację, która dla Ciebie będzie jak śniadanie.

Zdrzemnij się. Jeśli wracasz zbyt zmęczony, żeby cokolwiek zrobić, podziel sobie sen na dwie części: kilkugodzinny, dłuższy sen rano i długa popołudniowa drzemka z pobudką tuż przed wyjściem. Idź przed pracą na spacer. Po wstaniu, jeśli tylko na dworze świeci jeszcze słońce, przejdź się, żeby złapać trochę światła – to powstrzyma produkcję melatoniny i w rezultacie senność.

Nie zaglądaj do internetu po powrocie z pracy rano. Internet wciąga i ani się obejrzysz, a na sen zostanie Ci tylko 5 godzin. Lepiej poświęć ten czas na domowe obowiązki albo relaks.

Pij kawę tylko w pierwszej połowie zmiany, jeśli tuż po pracy zamierzasz iść spać. Uczeni z Brigham and Women’s Hospitalw Bostonie radzą, by pić kawę/ herbatę w małych dawkach, ale częściej. Lepiej więc 5 espresso niż dwa wielkie kubki kawy. Pod koniec zmiany kawę zastąp krótkim mikrotreningiem – powinien Cię rozbudzić na blisko godzinę.

W pracy ogranicz węglowodany, zwłaszcza słodzone napoje gazowane. One kuszą, ale, po pierwsze, od węgli szybciej się tyje, po drugie, po chwilowym zastrzyku energii i gwałtownym wyrzucie insuliny zrobisz się bardziej senny. W trakcie pracy stawiaj na białko: zapewni Ci energię i trzeźwość umysłu na dłużej.

Nie odpuszczaj treningów i trenuj, kiedy Ci wygodniej. W sieci można znaleźć sporo porad dotyczących tego, jak i kiedy trenować, gdy pracujesz na nocki. Niestety, jest niewiele porządnych badań, które by te porady uwiarygodniały. Uczeni z Research Institute for Sport and Exercise Sciences, Liverpool John Moores University, przeanalizowali dostępne badania i doszli do wniosku, że... tak naprawdę nie wiadomo, która pora jest najlepsza. Czy lepiej ćwiczyć przed wyjściem do pracy, czy po powrocie. Wiadomo jedynie, że generalnie nocni pracownicy po wprowadzeniu treningu na kilka godzin przed wczesnowieczorną drzemką spali lepiej i odczuwali mniejsze zmęczenie. Innych pór treningu nie badano.

Wracaj bezpiecznie

Jak już pisaliśmy, praca na nocki osłabia zdolności psychomotoryczne, w tym refleks. Jeśli wracasz autem, spróbuj przed wyjazdem zdrzemnąć się 15 minut, żeby nieco się odświeżyć i przywrócić sprawność umysłu. O ile nie zamierzasz zasnąć zaraz po powrocie, możesz sobie zaaplikować tzw. drzemkę mocy (power nap): wypij kawę i zaśnij. Kawa zaczyna działać po około 30 minutach, akurat gdy będziesz prowadził.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA