COVID-19 – powikłania mogą być groźniejsze niż sama choroba

Boimy się zachorowania na COVID-19 i ciężkiego przebiegu choroby. Potem łapiemy wirusa, zdrowiejemy i myślimy sobie, że uff, że mamy już to za sobą. Niestety, powikłania postcovidowe mogą okazać się większym problemem niż same zachorowania na COVID-19

Powikłania po Covidzie Shutterstock.com
Zdaniem prof. Macieja Banach, kardiologa i epidemiologa chorób serca z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, większym problemem niż samo leczenie COVID-19 i ciężki przebieg tej wywoływanej koronawirusem choroby, mogą okazać się komplikacje po jej ustąpieniu: problemy z płucami, układem krążenia i występujące po przebytej chorobie zaburzenia neurologiczne.

REKLAMA

„Ogromnym problemem jest nie tylko kwestia zachorowań na COVID-19 u osób mających czynniki ryzyka chorób serca i naczyń, czy samą chorobę sercowo-naczyniową, ale równie dużym, jeśli nie większym, problemem są powikłania postcovidowe” – mówi prof. Banach.

„W naszym badaniu LATE-COVID wykazaliśmy, że najczęściej pojawiają się średnio dwa miesiące po przebytej chorobie COVID-19. Mówimy o tzw. zespole long covid według definicji brytyjskiej NICE, który obejmuje zarówno wczesne objawy po 4 tygodniach jak i te późniejsze symptomy w przebiegu tzw. zespołu post-COVID-19, czyli po 12 tygodniach” – wyjaśnia ekspert. „Co ważne, powikłania mogą wystąpić też u osób, które przeszły COVID-19 w sposób skąpoobjawowym i bezobjawowy” – ostrzega.

O powikłaniach składających się na tzw. zespół Long Covid pisaliśmy już w marcu.  Więcej szczegółów - jak często występują, na czym polegają i czym grożą - znajdziesz tutaj.

Long COVID

Znakomita większość zachorowań na COVID to zakażenia skąpoobjawowe lub wręcz bezobjawowe. Symptomy ograniczają się często do podwyższonej temperatury, bólu głowy czy gorszego samopoczucia przez dwa, trzy dni i wracamy do zdrowia. Ale za wcześnie jeszcze na radość.

„Ktoś, kto odetchnął, że koronawirus nie wywołał u niego bardziej dokuczliwych objawów chorobowych i naiwnie zakładał, że ma wspaniałą odporność, może niestety - po jakimś czasie - być dotknięty powikłaniami postcovidowymi” – ostrzega ekspert. „Wirus SARS-CoV-2 może wyrządzić ogromną szkodę sercu, płucom oraz innym narządom wewnętrznym - nie zapominajmy też o coraz częstszych powikłaniach neurologicznych czy problemach natury psychicznej. Dlatego postulujemy, aby część środków funduszu medycznego w ramach tzw. subfunduszu na profilaktykę, wydzielić na prewencję i rehabilitację powikłań postcovidowych” – wyjaśnia profesor Banach.

COVID-19 atakuje układ krążenia

„Nazwaliśmy to prewencją i leczeniem powikłań postcovidowych, aby systemowo uporać się z tym możliwie jak najszybciej” – mówił. „W Klinice Kardiologii Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi już ponad pół roku temu rozpoczęliśmy badanie o akronimie LATE-COVID. Zwróciliśmy uwagę, że po dwóch miesiącach spośród pacjentów, którzy przychodzą do nas z jakimikolwiek kardiologicznymi objawami po przebyciu COVID-19, nawet jedna czwarta ma ciężkie powikłania” – podkreślił Maciej Banach.

„To najczęściej powikłania zakrzepowo-zatorowe, na przykład zatorowość płucna. Pojawia się też niewydolność serca, zapalenie mięśnia sercowego, konieczność wykonania rewaskularyzacji serca, czy nowe zaburzenia rytmu, czyli na przykład migotanie przedsionków bądź skurcze dodatkowe” – wyliczał.

REKLAMA

REKLAMA

Kiedy do lekarza?

„Jeśli po przebyciu COVID-19 nie możemy dojść do siebie, jesteśmy słabi, nie mamy dawnej wydolności wysiłkowej, pojawiają się duszności, nie bagatelizujmy tego, zgłaszajmy się do lekarza” – radzi prof. Banach.

REKLAMA

„Klinika Kardiologii ICZMP w Łodzi i Śląskie Centrum Chorób Serca w Zabrzu pracują nad rozwiązywaniem tych problemów, szczegółowo obserwujemy pacjentów i prowadzimy intensywne badania, by móc także przewidzieć u kogo takie powikłania mogą się pojawić najczęściej” – poinformował. „Słyszałem, że w ŚCCS pojawił się pomysł, aby powstał ośrodek kardiologiczny zajmujący się powikłaniami postcovidowymi - uważam, że to znakomita inicjatywa” – dodał Banach.

Takie ośrodki, specjalizujące się w leczeniu powikłań postcovidowych od kilku miesięcy funkcjonują już w Wielkiej Brytanii. NHS – odpowiednik polskiego NFZ – opracował też specjalną platformę dla ludzi cierpiących na powikłania: Your COVID Recovery. W trybie online można tam zasięgnąć porady lekarskiej, uzyskać pomoc rehabilitantów i psychologów. Dostęp do niej wymaga skierowania od lekarza pierwszego kontaktu.

W Polsce również powstają ośrodki specjalizujące się w leczeniu powikłań. Jednym z nich jest otwarte kilka dni temu Łódzkie Centrum Postcovidowe. Prawdopodobnie wkrótce takie ośrodki będą w każdym większym mieście w Polsce. W tej chwili funkcjonują już także ośrodki prowadzące rehabilitację dla osób, które przeszły COVID-19. Ich listę znajdziesz na stronie NFZ.

ZOBACZ TEŻ: Brain fog po Covidzie?

 

REKLAMA

Kto może się rehabilitować na NFZ?

Świadczenia rehabilitacji COVID-19 w ramach NFZ są realizowane na podstawie skierowania. Skierowanie może wystawić lekarz po zakończeniu leczenia związanego z chorobą COVID-19.

REKLAMA

Wg zasad opracowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia, do rehabilitacji w trybie stacjonarnym i uzdrowiskowym kwalifikowani są pacjenci, u których:

  • występują powikłania lub następstwa po przebytym COVID-19 w zakresie układu oddechowego lub układu krążenia lub układu nerwowego lub narządu ruchu (wynik 1-4 przy ocenie* stanu zdrowia w skali od 0 do 4 na podstawie codziennego funkcjonowania pacjenta i odczuwania objawów po przebyciu COVID-19)
  • lub spadek siły mięśniowej z wykorzystaniem oceny siły mięśniowej skalą MRC (0-5)
  • lub stopień nasilenia duszności wg skali mMRC w stopniu 2-3.

Jeśli więc przechorowałeś COVID-19 i wciąż czujesz się źle, warto spróbować wrócić do formy pod opieką specjalistów.

Żródło: naukawpolsce.pap.pl, nfz.gov.pl

Zobacz również:
Żeby być dużym i silnym facetem, musisz ciężko trenować, prawda? No właśnie – nie do końca. Zobacz, jak robić, żeby się nie narobić, ale zarobić.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA