Poprawne oddychanie - to nie takie proste!

Indyjscy jogini zgłębiają tajniki oddychania od tysiącleci, zachodnia medycyna od jakichś stu lat, a ja od miesiąca.  To przedziwne uczucie – odkryć, że coś, co uważałem za do bólu banalne i proste, wcale takie nie jest.

trening oddechu, oddychanie shutterstock.com
Od pewnego czasu spokoju nie daje mi myśl, że coraz gorzej mi się oddycha. Skąd ten pomysł? Mam niejasne wrażenie, jakbym oddychał, ale nie był natleniony. Coś jakbym pił wodę, ale mimo to wciąż odczuwał pragnienie. Początkowo to lekceważyłem, ale z czasem zacząłem śmielej wpisywać w wyszukiwarkę frazę „oddychanie”. I tak trafiłem na konsultacje do Sandry Osipiuk-Sienkiewicz, fizjoterapeutki i trenerki oddechu (sofizjo.pl, @sandra_osipiuk).

REKLAMA

Może Ci się wydawać, że po prostu dałem się zwariować czasom, w których mamy coachów od absolutnie wszystkiego, nawet czegoś tak banalnie prostego, jak oddychanie. Wdech, wydech. Co tu może pójść nie tak? Otóż spieszę z informacją,  że całkiem sporo. Zacznij jak ja – od prostego testu. Usiądź wygodnie, weź normalny wdech i wydech.

Potem zatkaj palcami nos i zacznij mierzyć czas, jaki minie do momentu, w którym poczujesz naturalną chęć wzięcia oddechu. Nie kombinuj i nie przeciągaj, żeby uzyskać lepszy wynik. Jak poznać, że przeholowałeś? Po odetkaniu nosa weźmiesz wdech głębszy niż ten na początku testu. Ile pokazał stoper? U mnie 15 sekund. Jak się okazuje,  zaledwie 15. „Rezultat poniżej  10 sekund oznacza silną hiperwentylację. Przedział 10-20 s – umiarkowaną. Niezbyt aktywny człowiek, który poprawnie oddycha, powinien zmieścić się w zakresie 20-25 s, a sportowcy o wyższej wydolności 25-30 s” – objaśnia mi Sandra Osipiuk-Sienkiewicz.

Co to w ogóle jest ta hiperwentylacja? To stan, w którym oddychasz zbyt szybko, nawet 20-30 razy na minutę, podczas gdy norma to zaledwie 10-14 oddechów. Zbyt szybko oraz siłą rzeczy zbyt płytko. I to zaburza prawidłowe funkcjonowanie organizmu na wielu różnych płaszczyznach.

„Z jednej strony czysto fizycznej. Mięśnie pracują zbyt mocno i są napięte, co może prowadzić do stanów bólowych kręgosłupa” – zaczyna wyliczać fizjoterapeutka. Drugim obszarem jest zdrowie psychiczne. Przyspieszony oddech jest fizjologiczną  reakcją na bodziec – zagrożenie. Musimy się bowiem  zmobilizować do działania  i potrzebujemy więcej tlenu, żeby zasilić mięśnie. I to działa w dwie strony. Jeżeli cały czas zbyt szybko oddychamy, mózg zaczyna odbierać to jako przewlekłe pobudzenie i stres, z którego praktycznie w ogóle nie wychodzimy. W skrajnych przypadkach silna hiperwentylacja może prowadzić nawet do stanów lękowych. A to jeszcze nie wszystko.

„W przypadku hiperwentylacji w organizmie spada poziom dwutlenku węgla. Wtedy hemoglobina nie oddaje tlenu, który pozostaje we krwi, i nie przedostaje się on do narządów. To zaś oznacza niższą wydolność” – opisuje Sandra Osipiuk-Sienkiewicz. Kiedy słyszę te słowa, klocki nagle wskakują na swoje miejsce. Idealnie pasują one bowiem do męczącego mnie od dłuższego czasu uczucia, o którym pisałem na początku. Bingo!

Po dalszych oględzinach moja diagnoza została uzupełniona o kolejne zaburzenia: oddychanie torem piersiowym, czyli górnożebrowe (zwróć uwagę, czy w trakcie oddechu, tak jak mnie, unoszą Ci się ramiona), a także nieaktywne mięśnie brzucha. „To jedne z najczęściej spotykanych zaburzeń wzorca oddechowego, które mogą pojawiać się w związku z różnymi czynnikami, na przykład siedzącym trybem życia czy kontuzjami sportowymi”  – mówi Sandra Osiupiuk-Sienkiewicz.  Rozwiązanie? Trening oddechowy opracowany przez naszą ekspertkę. Dobra informacja jest taka, że nie jest długi i wystarczy zaledwie kilka tygodni, żeby odczuć poprawę. Dokładny instruktaż wykonania i założenia treningu znajdziesz tutaj.

Zobacz również:
Merrell Nova 2 to buty, które są jak najlepszy kompan na trailowej wyprawie – mocne, nie zawiodą Cię w żadnej sytuacji, a przy tym czujesz się w ich towarzystwie naprawdę komfortowo.
ZOBACZ WIĘCEJ
REKLAMA