Polacy umierają na raka prostaty

W całej Europie liczba zgonów z powodu raka prostaty sukcesywnie się zmniejsza. W Polsce niestety trend jest odwrotny - liczba zgonów z powodu tej atakującej mężczyzn choroby zaczyna rosnąć. 

rak prostaty Shutterstock.com
Badanie uczonych z Mediolanu opublikowane w kwietniu 2020 roku w „Annals of Oncology” - piśmie Europejskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej  W Unii Europejskiej liczba zgonów z powodu raka stercza spadła w ostatnich latach o 7%, w Polsce szacunki (bo rzeczywistych danych wciąż jeszcze nie mamy - te z 2020 roku będą dostępne dopiero w 2022 roku) przewidują, że od roku 2015 śmiertelność wskutek nowotworu prostaty wzrosła o 18%. 

REKLAMA

Co to oznacza w liczbach bezwględnych? Jeśli prognozy się potwierdzą, będzie to oznaczać, że zgony z powodu raka prostaty wzrosną z 12,44 na 100 000 mieszkańców rocznie w latach 2010-2014 do 14,57 rocznie w roku 2020. W tych samych okresach w Niemczech liczba zgonów z powodu raka prostaty na 100 000 w Niemczech zmniejszyła się z 11,46 do 10,61, a w Wielkiej Brytanii z 13,77 do 12,99. Podane liczby też nie stanowią konkretnej liczby w danym kraju, są tylko tzw. standaryzowanym wg wieku współczynnikiem umieralności. 

Jak podaje Krajowy Rejestr Nowotworów (KRN), „Standaryzowany wg wieku współczynnik zachorowalności (umieralności) określa, ile zachorowań (zgonów) wystąpiłoby w badanej populacji, gdyby struktura wieku tej populacji była taka sama jak struktura wieku populacji przyjętej za standard. Jako populację standardową można wybrać standardową populację świata lub Europy”

Dlaczego coraz częściej umieramy na raka prostaty?

Dane te, chociaż są tylko szacunkami i są obarczone stosunkowo dużym ryzykiem błędu, nie napawają optymizmem. W zasadzie medycyna coraz lepiej sobie radzi z nowotworami, więc powinno być coraz lepiej, a jest coraz gorzej. Liczba wykrytych przypadków stale rośnie. Wg KRN, w roku 1995 złośliwy nowotwór prostaty wykryto u 3149 mężczyzn, w roku 2005 u 7095, w 2013 u 12 126, a w 2018 roku (to najnowsze dane o rzeczywistych zgonach, którymi obecnie dysponujemy) już 16 414. W 2018 roku zmarło 5574 mężczyzn. Skąd taki wzrost?

Częściowo jest to prawdopodobnie zasługa coraz lepszej diagnostyki - 20, 30 lat temu badaliśmy się znacznie rzadziej, gorsza też była czułość testów. Częściowo jest to też stale rosnąca długość życia. Rak prostaty dotyka bowiem głównie ludzi w podeszłym wieku – wg danych Krajowego Rejestru Nowotworów aż 87% nowych przypadków przypada na siódmą i ósmą dekadę życia, a liczba ludzi w tym wieku stale rośnie. Niewykluczone też, że szwankuje system opieki zdrowotnej. W Polsce mamy prawie najmniej lekarzy na 100 000 mieszkańców, leczenie nowotworów jest bardzo często drogie i nie zawsze można liczyć na najnowsze metody leczenia, przede wszystkim zaś, chorzy zgłaszają się do lekarzy za późno, gdy rak jest już na tyle zaawansowany, że wyleczyć go trudno. 

SPRAWDŹ TEŻ: Jak zmniejszyć ryzyko raka prostaty?

Prof. Piotr Chłosta, urolog, prezes Polskiego Towarzystwa Urologicznego przekonuje, że warto się badać odpowiednio wcześnie, bo Twój los jest w Twoich rękach - jeśli zadbasz o siebie, masz duże szanse na wygraną z nowotworem. Naprawdę duże - wcześnie wykryty rak daje się wyleczyć w około 90% przypadków. Niestety, im później zdecydujesz się na badanie, tym te szanse robią się mniejsze. 

 

REKLAMA

REKLAMA

Jak wykryć nowotwór prostaty? 

Tak się niefortunnie składa, że w zasadzie niegroźny łagodny przerost prostaty daje dosyć wyraźne objawy - zaczynasz mieć problemy z oddawaniem moczu, czujesz nagłe parcie, bolesność przy sikaniu... Złośliwe nowotwory są... złośliwe. Często długo nie dają żadnych objawów, a gdy już objawy się pojawiają, nowotwór może już być rozsiany po całym ciele. 

REKLAMA

Pamiętasz, że złośliwe nowotwory prostaty atakują głównie mężczyzn po 60 roku życia? Masz więc jeszcze sporo czasu na to, żeby uniknąć drania albo przynajmniej wykryć wystarczająco wcześnie, żeby go pokonać. Nie potrzeba wiele - wystarczy odrobina odwagi i wizyta u urologa. Mniej więcej w okolicach 50 roku życia powinieneś raz w roku odwiedzić urologa, żeby sobie zbadać prostatę. Badanie to budzi u wielu facetów wyraźną niechęć, bo polega na włożeniu palca w odbyt, żeby pomacać gruczoł krokowy. Ten prosty i praktycznie bezbolesny sposób pozwala z dużą precyzją ocenić, czy z Twoją prostatą jest wszystko w porządku. Trwa to chwilę i jest o wiele mniej upokarzające niż Ci się wydaje. 

Test PSA

Możesz też skorzystać z dostępnych w aptekach testów PSA - wtedy nie musisz nigdzie chodzić, ale pamiętaj, że takie testy dają często fałszywe wyniki. Podwyższony poziom PSA wcale nie musi oznaczać raka, wynik w normie wcale go nie wyklucza. Badanie per rectum jest zdecydowanie lepszym rozwiązaniem.

ZOBACZ TEŻ: Czy można wyleczyć raka prostaty?


Źródła:

https://www.annalsofoncology.org/article/S0923-7534(20)36056-7/fulltext
https://www.esmo.org/newsroom/press-office/death-rates-from-prostate-cancer-predicted-to-decline-overall-in-eu-but-rise-in-poland
http://onkologia.org.pl/dane-metodologia/

Zobacz również:
Budowanie mięśni to coś więcej niż liczenie makro. Czasem dorzucenie kilku owoców może przesądzić o sukcesie lub porażce.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA