Papieros po seksie – dlaczego palacze go uwielbiają?

W latach 30. w Hollywood obowiązywał tzw. Kodeks Hayesa, który zabraniał pokazywania w filmach wielu rzeczy, między innymi aktów seksualnych. Producenci filmowi używali więc chętnie symboli, które pokazywałyby, że między bohaterami doszło właśnie przed chwilą do czegoś więcej niż buziaki. Jednym z takich symboli stał się papieros w łóżku

palenie po seksie Shutterstock.com

Kodeks Heyesa to zbiór reguł, głównie zaś zakazów, które dziś niewątpliwie zaprowadziłyby autorów na ławę oskarżonych – nie można było m.in. pokazywać związków homoseksualnych czy związków par mieszanych rasowo. Zakazane były również sceny, które mogłyby stanowić instruktaż popełnienia przestępstwa oraz używania wulgaryzmów. Jak podaje Wikipedia, „W 1939 roku producenci filmu Przeminęło z wiatrem stoczyli batalię z MPPDA, aby pozostawić w nim wygłaszaną przez Clarka Gable’a kwestię Frankly, my dear, I don’t give a damn, (Szczerze mówiąc, kochanie, mam to gdzieś), która w 2005 roku znalazła się na pierwszym miejscu sporządzonej przez American Film Institute listy stu filmowych cytatów wszech czasów.

Pokazywanie picia alkoholu było dozwolone, chociaż kodeks zachęcał, by ograniczyć je do minimum. Nie było natomiast zakazane pokazywanie papierosów. Praktycznie nikt wówczas jeszcze nie wiedział, jak szkodliwe jest zaciąganie się dymkiem i palili niemal wszyscy mężczyźni. Kobiety rzadziej, raczej tylko te wyzwolone.

Dziś sytuacja jest dokładnie odwrotna – filmy wręcz ociekają seksem, natomiast coraz rzadziej widzimy w nich bohaterów palących papierosy, a jeśli już tacy są, to raczej nie stanowią wzoru do naśladowania. I bardzo dobrze, bo palenie rujnuje nasze zdrowie.

REKLAMA

Papieros po seksie – skąd to się wzięło?

Wyjaśnienie tego zjawiska nie jest łatwe, bo chociaż jest na tyle powszechne, że powstał nawet zespół „Cigarettes after sex”, to nie zostało ono dokładnie zbadane przez naukowców. Można co najwyżej snuć przypuszczenia, co do tego, dlaczego papierosek po stosunku wydaje się palaczom tak atrakcyjny.

Fizjologia seksu

Tak się składa, że pod wpływem podniecenia i orgazmu, w organizmie zachodzą różne zmiany fizjologiczne:

Układ sercowo-naczyniowy

Pobudzenie układu narasta już w fazie plateau. Z pulsu spoczynkowego 70 uderzeń na minutę tętno wzrasta gwałtownie i w chwili orgazmu osiąga wartość 110-180 i więcej uderzeń na minutę. Ciśnienie również rośnie o kilkadziesiąt punktów. Gdy tylko napięcie w łóżku opada, równie gwałtownie spada tętno i ciśnienie.

Nikotyna powoduje obkurczenie naczyń krwionośnych, a więc wzrost ciśnienia i przyspieszenie tętna. To teoretycznie skraca czas refrakcji, tj. zdolności do kolejnej erekcji.

Układ oddechowy

Pracujące mięśnie potrzebują tlenu, stąd brak tchu – nieodłączny towarzysz w chwilach namiętności. Przyspieszone oddychanie, czyli hiperwentylacja, pojawia się pod koniec fazy plateau. Podczas orgazmu wzrasta do 40 oddechów na minutę.

Hiperwentylacja bywa też symptomem ataku paniki – wówczas proponuje się pacjentom oddychanie do papierowej torebki, żeby zmniejszyć ilość tlenu dostarczanego do płuc i zwiększyć ilość dwutlenku. Papieros działa w gruncie rzeczy podobnie – zaciągając się dymem, zmniejszasz ilość wdychanego tlenu i zwiększasz ilość dwutlenku węgla.

Mięśnie

Niewiele mięśni podczas stosunku jest rozluźnionych. Napięcie tych zależnych od woli i mimowolnych wzrasta w fazie plateau: pojawiają się skurcze ramion, pleców, nóg, dolnych partii brzucha i międzyżebrowych. Badani przez Mastersa i Johnson marszczyli oczy, zezowali, robili grymasy, a mięśnie ich twarzy mimowolne wykrzywiały się wraz ze wzrostem podniecenia. W czasie orgazmu zanika kontrola woli nad mięśniami i pojawiają się mimowolne skurcze. Szczególnie charakterystyczny jest skurcz nadgarstków i stóp, występujący najczęściej w pozycji mężczyzny na wznak.

Czynność zapalenia papierosa, w gruncie rzeczy dosyć wymagająca motorycznie może więc być nieuświadomioną radością z powrotu kontroli nad mięśniami.

Mózg

Orgazm powoduje wyrzut dopaminy odpowiedzialnej za uczucie przyjemności. Po orgazmie poziom dopaminy się obniża, ale dawka nikotyny podnosi go na powrót, jest więc jakby przedłużeniem przyjemności płynącej z orgazmu.

Nawyk

Bardzo możliwe jest też, że zwyczaj papierosa po stosunku to po prostu nawyk, odruch, podobnie jak papieros po jedzeniu, papieros po wyjściu z tramwaju, po wyjściu z samochodu itd.

Naśladownictwo

Jeśli czytając o obecności papierosów na ekranach kin nie mogłeś sobie przypomnieć konkretnych scen, zajrzyj na YT, gdzie ktoś zrobił kompilację najpiękniejszych scen filmowych, w których papieros odgrywa istotną rolę i wygląda po prostu atrakcyjnie. Jeśli obecnie palisz, może lepiej jednak nie oglądaj, bo jak wynika z badań opublikowanych w Jurnal of Neuroscience, oglądanie scen z papierosem zwiększa chęć do zapalenia papierosa, a nie o to nam chodzi, prawda?

Siła nałogu

Ostatnia z hipotez jest prawdopodobnie najprostsza. Nikotyna uzależnia i zmusza ludzi do dostarczania jej sobie w regularnych odstępach czasu. Wprawdzie sam stosunek seksualny trwa średnio nieco ponad 5 minut [https://www.menshealth.pl/zdrowie/Jak-dlugo-trwa-przecietna-erekcja,15662,1], ale żeby do niego doszło, zwykle trzeba się jeszcze poprzytulać, pocałować etc., a to są czynności, przy których palenie jest raczej niewskazane, nałogowy palacz po powiedzmy godzinie czułości może już być na lekkim głodzie i zapalenie fajki zaspokaja ten głód.

Może i przyjemne, ale…

Niebezpieczne. Nie będziemy tu teraz pisać o tym, że palenie papierosów zwiększa ryzyko różnych nowotworów, POChP, zawału serca i udaru, bo te informacje są powszechnie dostępne i znane. Mniej ludzi wie natomiast, że fajki mają zły wpływ na sprawność seksualną mężczyzn.
„Badanie Massachusetts Male Aging Study na podstawie dziesięcioletniej obserwacji wykazało, że ryzyko ED u palaczy jest dwukrotnie wyższe niż u niepalących – przestrzega androlog dr n. med. Piotr Świniarski. W kilku innych badaniach, w których przebadano łącznie 520 tysięcy mężczyzn, również potwierdzono związek palenia i występowania zaburzeń erekcji. Co istotne, wyniki wskazują, że ryzyko zaburzeń jest wprost zależne od dawki i czasu trwania nałogu. Oznacza to, że im więcej i im dłużej palisz, tym większe ryzyko wystąpienia zaburzeń wzwodu. A to jeszcze nie koniec, bo podobnie jest z przedwczesnym wytryskiem – jeśli palisz, zwiększasz o 12% ryzyko jego wystąpienia”. Może więc dojść do tego, że zamiast palić „po” będziesz musiał zapalić „zamiast”. Albo że będziesz mógł zapalić nie po kilku, kilkunastu minutach, a już po kilkunastu sekundach. Aż tak Ci się chyba nie spieszy?

ZOBACZ TEŻ: Jak palenie wpływa na sprawność seksualną mężczyzn?

Nie pal ani po, ani przed

Dym papierosowy zawiera ponad 7000 substancji szkodliwych dla zdrowia. Substancje smoliste są najbardziej znane, ale oprócz nich jest jeszcze mnóstwo innych, które mają fatalny wpływ nie tylko na wspomniany już układ oddechowy i krążenia (pamiętasz, że do erekcji potrzebne jest dobre krążenie?), ale również na twoją atrakcyjność. Jeśli więc będziesz dużo palił, szanse na papieroska po stosunku będą systematycznie maleć, bo coraz trudniej będzie znaleźć chętną do tego, żeby się do Ciebie zbliżyć. Papierosy powodują, że brzydko pachniesz, żółkną Ci i psują się zęby, Twoja skóra robi się szara, wydolność się zmniejsza a wraz z nią szansa na zwycięstwa w zawodach. Pamiętaj, że kobiety kochają zwycięzców.

Wygraj

Pasmo nieustających zwycięstw zacznij więc najlepiej od wygrania z nałogiem. Próbuj każdej metody, która Ci przyjdzie do głowy. Możesz przeczytać słynną książkę Allena Carra, która wielu ludziom pomogła rozstać się z nałogiem, możesz poprosić lekarza o tabletki ułatwiające rzucenie palenia, możesz spróbować rzucić samą siłą woli albo wspomagać się nikotynową terapią zastępczą. Najważniejsze to próbować i się nie poddawać. Statystyka mówi, że ludzie, którym udało się w końcu na stałe zrezygnować z papierosów, podejmowali średnio 6 prób, zanim rozstali się z fajkami na dobre.

Jeśli nałóg jest na razie silniejszy od Ciebie, spróbuj przynajmniej zminimalizować szkody. Krok pierwszy to próba ograniczenia ilości wypalanych papierosów. Pamiętasz, że ryzyko zaburzeń erekcji było zależne od ilości wypalanych papierosów i czasu trwania nałogu? Jeśli nie uda CI się kontrolować ilości wypalanych fajek, bo sięgasz po nie całkowicie odruchowo, zanim zdążysz się zastanowić, spróbuj zredukować szkody sięgając po zastępniki, czyli np. po gumy z nikotyną albo tzw. podgrzewacze tytoniu. Substancją, od której jesteś uzależniony jest nikotyna, nie substancje smoliste, formaldehyd czy tlenek węgla. Sięgając po produkty z nikotyną ale takie, których się nie pali możesz więc zaspokoić głód nikotynowy omijając większość trucizn występujących w dymie papierosowym, a przy okazji poprawić swoją aparycję i zapach.

Uczeni z Uniwersytetu Tor Vergata w Rzymie w artykule „Redukcja szkód w medycynie seksualnej"  zwracają uwagę na zalecenia Włoskiego Towarzystwa Andrologii i Medycyny Seksualnej (SIAMS). Zgodnie z tymi zaleceniami, jeśli leczenie pacjentów palących papierosy nie przynosi oczekiwanego rezultatu i dalej palą papierosy, to należy im rekomendować produkty z obszaru redukcji szkód, jak np. e-papierosy czy systemy podgrzewające tytoń, jako mniej szkodliwe dla ich zdrowia seksualnego. Bo wiesz, lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu. 

Tylko nie spoczywaj na laurach – Twoim celem, "gołębiem w garści" jest całkowita rezygnacja z jakiejkolwiek formy nikotyny, bo największą szkodą, jaką ci ona wyrządza to odebranie wolności.

Co robić po seksie?

Gdy już uda Ci się rzucić palenie, moment „tuż po”, będzie stanowił wielką pokusę, by zapalić „tylko tego jednego”, zwłaszcza jeśli stosunek będzie tak udany, że Ziemia zatrzęsie się nie tylko pod partnerką, ale i pod Tobą. Dlatego nie trzymaj w domu zapasu fajek na czarną godzinę, bo mogą Cię skusić również w tej, ekhm, różowej. Skup się raczej na przytulaniu. Najnowsze badania opublikowane na łamach „Archives of Sexual Behavior” wykazały, że pary, które spędzają więcej czasu na okazywaniu sobie czułości po miłosnym zbliżeniu są bardziej zadowolone ze swojego życia seksualnego i ze związku. To zdecydowanie lepsza i bardziej pożyteczna forma spędzania czasu po seksie niż najbardziej nawet „filmowe” zaciąganie się dymem. Nie wspominając już o tym, że przytulanie nie grozi pożarem.

ZOBACZ TEŻ: Dlaczego warto się przytulać tuż po?

Zobacz również:
REKLAMA