Odporność psychiczna i jej 4 cechy składowe

Odporność psychiczna jest naszym podstawowym narzędziem, które daje nam poczucie skuteczności i umiejętności radzenia sobie z przeciwnościami losu. Rozwijanie jej to osobista podróż, a kluczem do niej jest znalezienie sposobów, które będą dla Ciebie dobre w ramach Twojej własnej strategii.

odporność psychiczna, siła mentalna shutterstock.com

Kiedy deklarujemy głośno, co byśmy zrobili w jakimś dramatycznym momencie, na przykład gdyby zaatakowali nas Rosjanie, to zwykle odwołujemy się do jakiejś wizji nas samych. Wydaje nam się, że jesteśmy sprytni („Pakuję rodzinę w auto i jedziemy do Niemiec”) albo bohaterscy („Oczywiście, że będę walczył z tymi s.....synami”).

Rzeczywistość pokazuje jednak, że bardzo trudno jest nam przewidzieć, jak się zachowamy, gdy przyjdzie co do czego. I nie mówimy tu tylko o naprawdę skrajnych sytuacjach typu wojna. Chodzi przede wszystkim o wyzwania, przed którymi każdy z nas ma szansę stanąć: choroba własna lub bliskiej osoby, krytyczna sytuacja w firmie, rozwód itp. Jak byś się zachował? Załamałbyś się? Stawił dzielnie czoła sytuacji? A może próbował przeczekać? Od czego to zależy i jak w ogóle to można sprawdzić? Otóż, według psychologów, cechą odpowiadającą za to, jak zachowujemy się w trudnych sytuacjach, jest odporność psychiczna.

Zero zdziwień, prawda? Ale nie to jest istotą rzeczy. Odporność, czyli tzw. zasoby psychologiczne (tj. wartości, postawy, emocje, umiejętność rozumowania i zachowanie), składa się z czterech komponentów: kontroli, zaangażowania, wiary w siebie oraz zdolności do podejmowania ryzyka, które można zmierzyć za pomocą testów. Jeśli te cechy mamy rozwinięte w wystarczającym stopniu, to lepiej radzimy sobie z trudnościami, łatwiej osiągamy wyznaczone sobie cele, a stres nas nie zabija, tylko dopinguje.

Przejawia się to w każdej dziedzinie życia: w sporcie, w biznesie, w działalności politycznej i społecznej, a także w życiu prywatnym. Ludzie obdarzeni dużą odpornością mają bardziej pozytywne podejście do zmian, stawiają sobie ambitniejsze cele i je osiągają. W dodatku mają w życiu więcej frajdy, która nie polega tylko na śmianiu się z przegrywów.

Dobra wiadomość jest taka, że cechy składające się na odporność psychiczną są tylko częściowo wrodzone. W dużym stopniu można jednak nad nimi pracować. Na podstawie naukowej analizy i wieloletnich badań psycholodzy Doug Strycharczyk i Peter Clough stworzyli Model 4C, stojący u podstawy testów MTQ48 i MTQ Plus mierzących odporność.

Technika jest stosowana głównie w biznesie i zawiera – oprócz zestawu pytań – także program coachingowy wzmacniający konkretne cechy. Zestaw pytań jest naturalnie objęty tajemnicą (żebyście nie oszukiwali, kiedy przyjdzie Wam kiedyś do niego podejść), natomiast możemy dokładnie omówić cechy, które bada test, wraz z tym, jak się przejawiają i jak można nad nimi pracować.

4 części składowe odporności psychicznej:

Poczucie wpływu

Zaangażowanie

Wyzwanie

Pewność siebie

1. Poczucie wpływu

Co to dokładnie jest?

To nie jest cecha wrodzona, jak np. kolor oczu. Jest to raczej przeświadczenie o tym, co kieruje moim życiem. Czy to ja jestem odpowiedzialny za to, co mnie spotyka, czy raczej jestem sterowany przez zewnętrzne czynniki, takie jak los, inni ludzie, przypadek czy inteligentną siłę kosmiczną. W 1954 r. Julian B. Rotter stworzył koncepcję „umiejscowienia kontroli” (locus of control), która szybko stała się centralną koncepcją w dziedzinie psychologii osobowości. Każdego człowieka można umieścić na swego rodzaju osi, której jednym końcem jest absolutne przekonanie o własnej wszechmocy, a drugim poczucie własnej bezsiły wobec życia. Dowiedziono, że lepiej funkcjonują osoby zbliżające się do pierwszego bieguna.

PRZECZYTAJ: 10 powodów, żeby wzmocnić swoją psychikę

Jak się to przejawia w zachowaniu

Jednostki z silnym wewnętrznym umiejscowieniem kontroli (wewnątrzsterowne), przekonane, że człowiek jest kowalem własnego losu, prowadzą bardziej satysfakcjonujące życie niż ci z zewnętrznym umiejscowieniem kontroli (zewnątrzsterowni), przeświadczeni, że są tylko pyłkiem miotanym przez przypadkowe siły. Przejawia się to w każdej dziedzinie.

Przekonanie o własnym wpływie na rzeczywistość sprawia, że ludzie chętniej biorą odpowiedzialność za własne działania: zarówno wtedy, gdy muszą przyznać się do porażki, jak i świętując swój sukces. Na przykład: „Słabo mi poszedł ten test, bo mało ćwiczyłem” oraz „Dobrze sobie poradziłem na egzaminach, ponieważ ciężko pracowałem”. Natomiast osoba zewnątrzsterowna postrzega swoje sukcesy i porażki jako wynik zewnętrznych wpływów lub szczęścia – np. „Dobrze wypadłem na teście, bo miałem dobry dzień/był łatwy/miałem szczęście” oraz „Fatalnie mi poszło, bo wszyscy się na mnie uwzięli”.

Podobnie jest w relacjach z ludźmi. Dla osoby zewnątrzsterownej to inni ludzie są źródłem frustracji, a osoba wewnątrzsterowna doskonale widzi własną rolę w konflikcie. Badania wskazują, że ludzie zewnątrzsterowni są bardziej niezależni, mniej skorzy do podporządkowania się presji otoczenia. Przeciwnie, to oni sami mają skłonność do wywierania wpływu na innych ludzi, z reguły też mają cechy przywódcze.Inną zaletą ludzi, którzy mają silną kontrolę wewnętrzną, jest panowanie nad emocjami. To nie znaczy, że się nie wściekają, nie kochają, czy nie smucą. Owszem, odczuwają emocje, ale nie dają się im nieść. Kontrolują stopień, w jakim pokazują je innym ludziom.

Jak można wzmocnić tę cechę?

Wielu psychologów twierdzi, że jesteśmy w dużej mierze tym, co o sobie myślimy, jaką mamy tzw. wewnętrzną narrację, czyli historię na własny temat. Jeśli uprzemy się, że jesteśmy ofiarą, to wybieramy z własnego doświadczenia te fakty, które potwierdzają naszą narrację. Możemy utknąć w odtwarzaniu tych samych historii, co może nie być produktywne. Tworząc zdrowszą fabułę, wspieramy własne poczucie kontroli. To aktywny mentalny proces, w którym staramy się przemyśleć swoje doświadczenia i inaczej zinterpretować skalę swojego wpływu czy rolę, jaką odegraliśmy w wydarzeniach. Do tego dochodzi świadoma kontrola własnych emocji: próba włączenia rozsądku za każdym razem, kiedy czujemy, że nas niesie w stronę, w którą nie chcemy.

2. Zaangażowanie

O co w tym chodzi

Zaangażowanie w tym przypadku oznacza motywację do działania, zorientowanie na cel, wytrwałość i upór. Wysokie wyniki w skali zaangażowania wiążą się z konsekwencją, rzetelnością i umiejętnością doprowadzania rozpoczętych spraw do końca. Pozwala przewidzieć, w jaki sposób dany człowiek podejmuje się zobowiązań i jakie działania i wysiłki jest w stanie podjąć, aby ich dotrzymać.

Jak się przejawia w zachowaniu

W dzieciństwie i wczesnej młodości rodzice często mówili mi: „Ty to masz taki słomiany zapał”. Nic dziwnego: zostawiłem za sobą cmentarzysko rozpoczętych i nieskończonych samolotów do składania, kursów językowych, zajęć karate itp. Nie jestem z tego bardzo dumny, ale cóż zrobić. Według psychologów ta cecha może mieć podłoże wrodzone, temperamentalne. Po prostu jedni się łatwo zapalają i równie łatwo zniechęcają, a drudzy są jak kula o dużej masie – trudniej im się ruszyć, ale gdy już się toczą, to nie ma zmiłuj. Ale nie wszystko da się wytłumaczyć wrodzonymi cechami. Wytrwałość i zaangażowanie mają też związek z osobistymi wartościami i ważnością celu.

Cecha ta różnicuje ludzi zarówno w pracy, w sporcie, jak i życiu prywatnym. Ludzie, którzy potrafią się głęboko angażować, są w stanie wytrwać nawet wtedy, kiedy samo działanie nie przynosi satysfakcji, robi się trudne i nudne. Dlaczego? Bowiem wkładają w wysiłek bardzo dużo energii i serca, a wysoka inwestycja utrudnia wycofanie się. Inaczej jest w przypadku osób, które robią wszystko na pół gwizdka.

Głębokie zaangażowanie sprawia też, że to, w co się angażujemy (firma, dyscyplina sportowa, rodzina, pasja), może z czasem stać się częścią tego, „kim jestem”, naszą tożsamością, a zatem nie jest czymś, co łatwo odrzucić. Decyzja o zaangażowaniu się i działaniu, mimo okresów nudy czy stresu, pozwala ludziom czerpać większe korzyści z osiąganych celów. Osoby o wysokim stopniu zaangażowania rzadziej zauważają minusy danej sytuacji i chętniej usprawiedliwiają je, jeśli zostaną zauważone.

Jak można nad tym pracować?

Niezawodnym sposobem na zwiększenie siły zaangażowania jest zapisanie sobie postanowienia albo publiczna deklaracja. Zapisanie sobie czegoś to fizyczny dowód na to, że się zobowiązałeś. Nie zapomnisz już tego, ani nie zaprzeczysz sobie. Jeszcze silniej działa publiczna deklaracja. To dlatego, że człowiek ma potrzebę bycia postrzeganym jako spójny i konsekwentny.

3. Wyzwanie

O co w tym chodzi

Ludzie różnią się podejściem do zmian czy trudności. Ta cecha to właściwie podejście do wyzwań. Czy traktujesz je jak problem, zagrożenie, stres czy może jak nową szansę, podniecającą okazję do sprawdzenia się.

Jak się przejawia w zachowaniu

Osoby, które mają wysokie wskaźniki w skali wyzwań, lubią się uczyć, cieszy je każda okazja do poznawania nowych rzeczy. Wyzwania traktują jak źródło energii do działania. Nic sobie nie robią z porażek, bo uważają, że porażka też jest jakąś lekcją. Zwykle wybierają taki styl życia, który daje możliwość wciąż nowych doświadczeń i przekraczania własnych ograniczeń. Bardzo wysokie wyniki zahaczają już o ryzykanctwo i upodobanie do ekstremalnych wyzwań, co niekoniecznie musi być korzystną cechą z punktu widzenia grupy. Niskie wskaźniki znamionują osoby, które lubią raczej powtarzalność, cenią bezpieczeństwo, unikają ryzyka, boją się nowych wyzwań – czy to ze strachu przed porażką, czy też ze zwykłego lenistwa.

Jak nad tym pracować

Przede wszystkim oswoić się z myślą, że możesz wypaść głupio, źle, czy w ogóle zbłaźnić się przed innymi. Często to jest właśnie powód, dla którego nie podejmujemy ryzyka. Pomaga w tym wewnętrzny dialog typu: „Co mnie właściwie obchodzi, co myślą o mnie inni? Założę się, że oni niewiele czasu poświęcają na myślenie o mnie, bo zastanawiają się też, co myślą o nich inni. Przecież to głupie. A nawet jeśli podejmę się tego i mi się nie uda, to co z tego? Co się niby najgorszego może zdarzyć? To na pewno nie jest koniec świata”. Dobrze jest też wizualizować sobie to, jak będziesz się czuł, jeśli podejmiesz wyzwanie, jaki będziesz z siebie dumny. Musisz przekonać sam siebie, że ewentualne koszty są znacznie mniejsze niż przyszłe zyski.

4. Pewność siebie

O co w tym chodzi

Trochę głupio tłumaczyć coś tak oczywistego, ale okazuje się, że definicja pewności siebie wcale nie jest oczywista dla wszystkich. Otóż ten wymiar dotyczy wiary we własne umiejętności, zdolności, kompetencje, zdrowy rozsądek, dzięki którym masz przekonanie, że poradzisz sobie z danym zadaniem. Jest to też szacunek do siebie, przekonanie, że zasługuje się na dobre, sprawiedliwe traktowanie oraz asertywność w kontaktach społecznych.

Jak się przejawia w zachowaniu

Zdrowa pewność siebie z pewnością nie ma nic wspólnego z działaniem na pokaz, które to najczęściej jest tylko atrapą pewności. Pewność siebie nie jest również agresywnością, która na ogół maskuje niepewność i desperację. Ludzie naprawdę wierzący w siebie są asertywni, śmiali w towarzystwie, odporni na krytykę, porażki, optymistycznie podchodzący do życia. Potrafią w sposób nieagresywny bronić własnego zdania i robić rzeczy niepopularne, jeśli tylko sami wierzą w ich sens.

Jak nad tym pracować

Skąd się bierze pewność siebie? Tylko z szeregu konfrontacji z rzeczywistością. Z robienia rzeczy, których się obawiasz, i gromadzenia pozytywnych doświadczeń. Dopiero wtedy możesz się przekonać, co potrafisz; innymi słowy, poczuć własną siłę. Nie zdobędziesz jej, spędzając długie, samotne godziny przed kompem, bo najlepszym sposobem na stawienie czoła własnym lękom jest działanie w realu. Pewność siebie wyrabia zwłaszcza duża ilość rozmaitych kontaktów społecznych. Rozmawianie na każdy temat, dyskutowanie, omawianie strategii firmowych, jak i swoich prywatnych spraw, a także błahe żarty o niczym. Im częściej, tym lepiej.

ZOBACZ TEŻ: 24 powody, przez które mężczyźni zaniedbują zdrowie psychiczne

REKLAMA