Oczy szeroko otwarte

Po czterech dobach bez snu zrozumiałem, że deficyt snu to jedyny dług, jakiego nie można spłacić - mówi redaktor MH, który na własnej skórze sprawdził, czy da się bezkarnie zrezygnować ze spania. Zobacz, ile kosztowało go poddanie się tej ekstremalnie ciężkiej próbie.

Nicholas Everleigh - Rodale Images
Bob Drury, nasz człowiek za oceanem, podczas testów w laboratorium snu Clinilabs w Nowym Jorku (fot. Nicholas Everleigh)
Jedna nieprzespana noc upośledza sprawność kierowców w podobnym stopniu, jak wypicie niewielkiej ilości alkoholu.

"To tajemnica - przyznaje Zammit. - Przez jedną trzecią naszego życia jesteśmy głusi, niemi i ślepi i tak naprawdę nie wiemy, dlaczego. Istnieją przeróżne teorie. Wiemy jedynie, że sen musi spełniać jakąś istotną funkcję... - tu doktor zakłada ręce pod brodę i uśmiecha się pod nosem - ...lub, jak twierdzi doktor Allan Rechtschaffen, sen to największa pomyłka matki Natury".

REKLAMA

Tajemnica Thomasa Edisona

Niedobór snu to stosunkowo nowe zjawisko w historii. Zammit i inni naukowcy twierdzą, że problem ten pojawił się co najwyżej 100 lat temu, w czasie rewolucji przemysłowej, gdy ludzie zaczęli powszechnie używać elektrycznego oświetlenia.

"W ciągu ostatnich stu lat przeciętna ilość godzin snu dorosłych Amerykanów zmniejszyła się o 20% - mówi Zammit. - Przeszliśmy od społeczeństwa rolniczego do świata, w którym robotnicy przemysłowi, kierowcy ciężarówek, pracownicy showbiznesu pracują nie tylko w dzień, ale i w nocy. Istnieje presja, zarówno kulturowa, jak i ekonomiczna, żeby chodzić spać później i spać krócej".

Według ekspertów, ludzki organizm, aby prawidłowo funkcjonować, potrzebuje 8 godzin solidnego snu każdej nocy. Większość Amerykanów nie może sobie pozwolić na taki luksus. Wielu, jak twierdzi Zammit, uważa niewyspanie za swoisty powód do dumy. Są to ludzie niewrażliwi na niedobór snu.

"Są na nogach dłużej, więc wydaje im się, że pracują więcej i lepiej - wyjaśnia Zammit. - Ale gdyby spali tyle, ile potrzebują, mogliby wykonać tę samą pracę lepiej i szybciej".

Pytam o bohaterów walki ze snem - Winstona Churchilla, Thomasa Edisona, Aleksandra Wielkiego - ludzi, którzy twierdzili, że potrafią doskonale funkcjonować, prawie w ogóle nie śpiąc. Zammit odpowiada anegdotą.

"Oczywiście, wyjątki mogą się zdarzać, ale jeśli przyjrzeć się uważniej biografiom ludzi twierdzących, że śpią mniej niż cztery godziny każdej nocy - myślicielom, przywódcom i naukowcom - bardzo trudno znaleźć potwierdzenie tych liczb. A jeśli nawet są prawdziwe, nie wiemy, ile godzin sypiają oni w ciągu dnia".

Zammit wspomina czasy studenckie, gdy wybrał się na wycieczkę do laboratorium Thomasa Edisona w Detroit - obecnie zamienionego na muzeum. Okazało się, że w swoim gabinecie ten genialny wynalazca miał ukryte w ścianie składane łóżko.

"Każdy ma swoje tajemnice" - konstatuje Zammit.

Dać odsapnąć neuronom

Umawiamy się na cztery noce. Mam ograniczyć sen do minimum. Zammit nie chce wyznaczać mi dokładnej liczby godzin snu, na jakie mogę sobie pozwolić.

"Jeżeli nie przekroczy pan dawki czterech godzin snu na dobę, gdy się znowu zobaczymy, na pewno będzie pan bardzo senny".

Jak wszystkim, mnie również zdarza się nie przespać nocy. Pamiętam dwudniowy rejs do Islandii po targanym sztormami północnym Atlantyku. Pewnego razu nie mogłem zasnąć przez trzy noce z rzędu w obskurnym hotelu w Monrowii. Nie mogłem zasnąć, bo zbyt byłem zajęty czyszczeniem wnętrzności "na dwa końce". No i mam dziecko, które było kiedyś małym dzieckiem. Każdy rodzic będzie wiedział, co mam na myśli.

Tak naprawdę jednak, nie licząc tych sporadycznych przypadków, gdy uczyłem się do egzaminów w college'u, nigdy nie zmuszałem się do tak długiego czuwania z własnej woli. Na szczęście nie jestem operatorem dźwigu ani kontrolerem lotów. Mark Mahowald, profesor neurologii na University of Minnesota, ostrzega: "Jak dowodzą testy na kierowcach, jedna noc bez snu upośledza sprawność kierowców w podobnym stopniu jak wypicie niewielkiej ilości alkoholu".

1 2 3 ... 4
STRONA 2 z 4

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA