[ X ]

Drogi Użytkowniku,

W związku z tym, że począwszy od dnia 25.05.2018 r. na terenie Polski obowiązują nowe przepisy regulujące kwestie ochrony Państwa danych osobowych, Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), (dalej zwane RODO), Motor-Presse Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu (53-238) przy ul. Ostrowskiego 7, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS: 0000151026, NIP: 8990026326, REGON: 930327847 o kapitale zakładowym w wysokości 2.860.000,00 złotych zachęcamy do zapoznania się ze zaktualizowaną treścią "Polityki prywatności" naszych Serwisów. Znajdują się w niej szczegółowe informacje na temat zasad przetwarzania danych osobowych na naszych stronach internetowych.

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu) z wykorzystaniem domyślnych ustawień przeglądarki internetowej w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Motor-Presse Polska Sp. z o. o oraz naszych Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres zmieniając ustawienia plików cookies w przeglądarce.

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.4

Oczy szeroko otwarte

Po czterech dobach bez snu zrozumiałem, że deficyt snu to jedyny dług, jakiego nie można spłacić - mówi redaktor MH, który na własnej skórze sprawdził, czy da się bezkarnie zrezygnować ze spania. Zobacz, ile kosztowało go poddanie się tej ekstremalnie ciężkiej próbie.

Bob Drury, nasz człowiek za oceanem, podczas testów w laboratorium snu Clinilabs w Nowym Jorku (fot. Nicholas Everleigh)
Spoglądam w lustro i widzę swoje oczy, czerwone i opuchnięte jak u królika na potężnym kacu. W ciągu ostatnich czterech dni przespałem zaledwie dziesięć godzin i właśnie doszedłem do wniosku, że chyba pora już znaleźć sobie jakąś inną, mniej niebezpieczną działkę w pisarskim fachu - na przykład pisanie listów z żądaniem okupu.

"Ma pan kłopoty z zaśnięciem?" - pyta Katarzyna, sympatyczna pielęgniarka, przygotowując pęk drucików zakończonych okrągłymi czujnikami.

"W pewnym sensie" - odpowiadam enigmatycznie.

Ona uśmiecha się współczująco. Rzeczywiście, wyglądam koszmarnie: moja twarz jest wymizerowana, cera ziemista, oczy zapadnięte. W gruncie rzeczy przypominam własne zdjęcie rentgenowskie.

REKLAMA
Sen umożliwia nam fizyczną, emocjonalną i umysłową odnowę. Ale dlaczego śpimy - wciąż jest zagadką.

Dzień dobry, chcę się niewyspać

Cztery dni wcześniej pojawiłem się w recepcji Clinilabs na siedemnastym piętrze Szpitala Świętego Łukasza na Manhattanie z pewną prośbą. Wyjaśniłem doktorowi Gary'emu Zammitowi, 45-letniemu szefowi instytutu, że chciałbym sprawdzić na własnej skórze skutki długotrwałego pozbawienia snu.

Doktor był skonsternowany. Zammit i jego personel są przyzwyczajeni raczej do pacjentów cierpiących na bezsenność, którzy szukają pomocy w znalezieniu snu, niż do wizyt ekscentrycznych dziennikarzy, którzy z własnej woli wystawiają się na wszystkie fatalne następstwa braku snu: dekoncentrację, stres, otyłość, osłabienie układu odpornościowego, podatność na zaburzenia pracy serca i układu nerwowego, ataki dysonansu poznawczego itd. Krótko mówiąc, ludzi obłąkanych niczym Kaligula.

O dziwo, zgodził się, ale najpierw uprzedził, że powinienem mieć świadomość, w co się tak naprawdę pakuję. Niedobór snu jest jednym z najbardziej szkodliwych i najsłabiej zbadanych zaburzeń, z jakimi borykają się obecnie Amerykanie. Według ostatnich badań amerykańskiej Narodowej Fundacji Snu, prawie 68% dorosłych Amerykanów cierpi na niedobór snu (w tym 58% cierpi na bezsenność przynajmniej raz w tygodniu).

Nie chodzi tu o zwykłe zmęczenie, ociężałość czy otępienie, ale o stany, w których naprawdę masz już wszystkiego dość: wrzeszczysz na dzieci, masz ochotę skasować samochód i podłożyć bombę pod urząd skarbowy. Jesteś jak zombie.

Neurolodzy wciąż nie wiedzą dokładnie, dlaczego ludzie potrzebują snu. Sen umożliwia nam fizyczną, emocjonalną i umysłową odnowę. Co do tego uczeni nie mają wątpliwości. Ale dlaczego śpimy - wciąż pozostaje zagadką.

1 2 3 ... 4
STRONA 1 z 4

Komentarze

 (2)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij