REKLAMA

Obturacyjny bezdech senny - jak go zwalczyć?

Przez prawie całe życie myślałem, że to normalne, iż budzę się zmęczony, a popołudniowa drzemka jest obowiązkowa. Okazało się, że od lat cierpię na obturacyjny bezdech senny. Ja już rozwiązałem ten problem. Ty też możesz.

OBT shutterstock.com

Pamiętam, że jeszcze w dzieciństwie mama i babcia zwracały uwagę, że często w czasie snu długo nie oddycham. Prawdopodobnie już wtedy cierpiałem na obturacyjny bezdech senny (OBS), tylko była to wówczas w Polsce choroba praktycznie nieznana.

ZOBACZ: Kłopoty ze snem po trzydziestce

Schorzenie to polega na tym, że chory kilkadziesiąt lub więcej razy podczas nocy wstrzymuje oddech na co najmniej 10 sekund. Informacja o braku tlenu dociera do mózgu śpiącego, który uznaje to za zagrożenie i wybudza się, by odblokować drogi oddechowe. Gwałtownemu wciągnięciu powietrza do płuc towarzyszy zwykle bardzo głośne chrapnięcie. W rezultacie chory jest stale niedotleniony, śpi krócej, sen jest płytszy i nie pozwala organizmowi na pełną regenerację. Tak właśnie było ze mną.

Ciągle śpiący

Gdy nie wiesz, że może być inaczej, lepiej, nie dostrzegasz niewygód. Skoro bezdech towarzyszył mi od dzieciństwa, nie zdawałem sobie sprawy, że to nie jest normalny stan. Niestety, im byłem starszy, tym dolegliwości się nasilały. Po teoretycznie przespanej w całości nocy wstawałem zmęczony.

Codziennie około godziny 15 zaliczałem totalny zjazd energetyczny – gdyby nie podwójne espresso, prawdopodobnie zasypiałbym przy biurku. No i moja żona coraz częściej narzekała, że nie daje się przy mnie spać. O ile bowiem chory najczęściej nie zdaje sobie sprawy z wybudzeń, o tyle jego partnerka ma pełną świadomość, kto przeszkadza jej spać. Po przeczytaniu tekstu o bezdechu (na naszych łamach) postanowiłem poszukać pomocy u specjalistów.

PRZECZYTAJ: Jak dobrze spać? 12 porad naukowców

Badam się

Poszedłem jednak nie do lekarza, a do sklepu specjalizującego się w aparatach CPAP – powszechnie stosowanych w leczeniu OBS. Doskonale przeszkolona załoga sklepu przeprowadziła mnie przez procedurę zakupu aparatu. Zaczęło się od badania, czy w ogóle cierpię na OBS. Można to sprawdzić w gabinecie polisomnografii, gdzie na całą noc trzeba się podłączyć do aparatury pomiarowej, ale można też wypożyczyć do domu maseczkę diagnostyczną, czujnik tętna i ciśnienia na palec i zbadać się w komfortowych warunkach.

Wypożyczenie było bezpłatne, musiałem tylko za kilkadziesiąt złotych kupić maseczkę. Następnego dnia pani przeanalizowała zapis mojego snu i odkryła, że w ciągu godziny snu wstrzymuję oddech – uwaga – 73 razy. Wg klasyfikacji American Academy of Sleep Medicine o łagodnej postaci OBS mówimy, gdy incydentów zakłócenia snu (RDI) jest między 5 a 15 na godzinę. Od 15 do 30 to postać umiarkowana, a powyżej 30 RDI to już postać ciężka. Ja miałem 73!

Zostałem natychmiast skierowany do pulmunologa, który tylko popatrzył na te wyniki i od razu wypisał mi coś w rodzaju recepty na aparat CPAP. Z tą receptą musiałem udać się do NFZ, gdzie ku mojemu zdziwieniu udało się załatwić sprawę w ciągu kilkunastu minut. Na podstawie zlecenia od lekarza NFZ refunduje 90% środków na zakup aparatu CPAP do kwoty 2100 zł.

W tej cenie da się już wybrać całkiem porządne urządzenie, ale czasami warto dołożyć kilka stów, żeby mieć taki, który będzie Ci pasował idealnie. W moim sklepie mogłem bezpłatnie przetestować kilka modeli, zanim zdecydowałem się na ten, który był najcichszy, miał filtr powietrza, który można myć (nie trzeba kupować nowych), czytelny wyświetlacz oraz funkcję nawilżania powietrza wtłaczanego do płuc.

W końcu wyspany

Pierwsza noc z CPAP na twarzy była trochę dziwna, ale zaskakująco szybko przyzwyczaiłem się do tego, że przed zaśnięciem muszę założyć na twarz maskę obejmującą nos i usta. Całe szczęście, że umiem zasypiać na plecach i na boku, bo w pozycji na brzuchu stosowanie CPAP jest prawie niemożliwe. Pogodzenie się z maską nocną przyszło mi tym łatwiej, że niemal natychmiast odczułem ulgę – następnego dnia nie obudziłem się zmęczony jak zwykle, po południu kawę wypiłem tylko z przyzwyczajenia, lepiej mi się także myślało. Żona też się w końcu wyspała, bo chrapanie zniknęło jak ręką odjął.

Z czasem zmieniłem samą maskę na nieco inny model, dokupiłem też moduł nawilżający wdychane powietrze. Na ogrzewacz powietrza się nie zdecydowałem, bo nie czuję takiej potrzeby. Dziś, po trzech latach używania, mogę powiedzieć, że nie tylko przyzwyczaiłem się do zasypiania w masce. Wręcz polubiłem ten moment, kiedy wieczorem kładę się do łóżka, a aparatura pomaga mi oddychać. Oddycha się lekko i przyjemnie, zupełnie jakbym znalazł się nagle z dala od miasta – w lesie albo nad fiordem.

Zupełnie jakbym był o 10 lat młodszy. Jeśli Twoja żona/dziewczyna skarży się, że chrapiesz, a Ty ciągle chodzisz niewyspany, koniecznie się zbadaj, bo może niepotrzebnie się męczysz. To zupełnie nowa jakość snu i zupełnie nowa jakość życia.

Obturacyjny bezdech senny – przyczyny i skutki

Co sprzyja pojawieniu się obturacyjnego bezdechu sennego i jakie są konsekwencje, gdy nic z tym nie robisz.

Czynnik ryzyka: otyłość

Ludzie z nadwagą i otyłością stanowią ok. 80% chorych na OBS. Szczególnie groźna jest tzw. otyłość brzuszna.

Czynnik ryzyka: gruba szyja

Jeżeli obwód Twojej szyi jest większy niż 43 cm, ryzyko OBS rośnie.

Czynnik ryzyka: nadciśnienie

Ponad połowa chorych na OBS ma nadciśnienie tętnicze.

Skutek: senność

Senność, gdy oglądasz TV, to pół biedy, ale gdy nie jesteś w stanie zapanować nad sennością za kółkiem, robi się problem.

Skutek: cukrzyca

Ryzyko wystąpienia cukrzycy u osób chorych na OBS jest o 46-69% wyższe.

Skutek: choroby serca

OBS zwiększa ryzyko chorób układu krążenia, zwłaszcza choroby niedokrwiennej serca (to może być zawał) oraz udaru.

Skutek: spadek libido

OBS zakłóca gospodarkę hormonalną i obniża poziom hormonu wzrostu oraz testosteronu. Niedobrze.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA