[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.7

Objawy depresji: nie te oczywiste

Depresja to choroba taka sama jak wieńcówka czy cukrzyca. Wcale nie objawia się tylko tym, że chory jest smutny. Oto cztery konkretne, ale nietypowe symptomy depresji.

Depresja powoduje fizyczny ból Depresja boli. Dosłownie.
Tylu ludzi, którzy po prostu są smutni, używa zwrotu „mam depresję”, że zaczęliśmy tę chorobę lekceważyć. Gdy dowiadujemy się, że ktoś z rodziny czy znajomych był u psychiatry i dowiedział się, że choruje na depresję, wydaje nam się, że to tylko chwilowy spadek nastroju i że wystarczy „wziąć się w garść”, „zabrać się za siebie” albo „przestać się nad sobą użalać”. Bo rzeczywiście depresji nie widać na pierwszy rzut oka. Nie ma wrzodów, nie ma niedowładów, nie ma nawet gorączki... A jednak chory cierpi. I wcale nie tylko psychicznie. Zobacz, z czym muszą się borykać ludzie z depresją, a jeśli zauważysz u siebie kilka tych objawów, a na dodatek ostatnio nic Cię nie cieszy, lepiej idź do psychiatry zanim stan się pogorszy i już nie będziesz miał siły na nic, nawet na szukanie pomocy.

ZOBACZ TEŻ: Jak pokonać depresję po męsku?

Nietypowy objaw depresji: Wszystko boli bardziej

Depresja obniża próg bólu. To znaczy, że jeśli kiedyś rozbolała Cię głowa, mogłeś jakoś funkcjonować. Gdy masz depresję, ból staje się nie do zniesienia. Wszystko, co do tej pory było drobną niedogodnością - stłuczony albo naciągnięty mięsień, ćmiący ząb, skurcze jelit, czy nawet głupie zacięcie papierem staje się nagle poważnym problemem, który utrudnia normalne funkcjonowanie. Wykazali to włoscy lekarze, z San Martino Hospital Department of Neurology, którzy porównali próg bólu u 27 chorych na depresję z progiem bólu u dobranych odpowiednio do wieku 27 zdrowych ochotników. Teraz już rozumiesz, że chory na depresję wcale nie „użala się nad sobą”. On naprawdę cierpi bardziej.

Nietypowy objaw depresji: bolą plecy i mięśnie

Ból pleców, zwłaszcza w odcinku lędźwiowym (czyli w tym miejscu, gdzie plecy tracą swoją szlachetną nazwę) to bardzo niespecyficzny objaw i dotknąć może każdego kto albo siedzi zbyt dużo, albo - paradoksalnie - zbyt dużo się rusz, np dźwigając ciężary. To powszechna dolegliwość nawet wśród ludzi młodych. Kanadyjscy uczeni przeprowadzili badania na studentach i okazało się, że aż 40% z nich miewa problemy z bólem w odcinku lędźwiowym. Jednak ci sami uczeni zauważyli inną niepokojącą zależność. Studenci cierpiący na depresję byli aż o 60% bardziej narażeni na ból dolnego odcinka pleców niż ich szczęśliwsi koledzy.

Prof. Andrew Miller z Emory University School of Medicine sądzi, że przyczyną zwiększonego ryzyka bólu u chorych na depresję jest to, że depresja rozregulowuje układ sterujący tzw odpowiedzią zapalną – mechanizm reakcji zapalnej jest dla nas korzystny - stan zapalny pozwala organizmowi poradzić sobie z różnego rodzaju szkodliwymi intruzami w organizmie, jednak w przebiegu depresji odpowiedź zapalna bywa przesadzona - stąd częściej pojawiający się ból jest niewspółmierny do przyczyny. 

Jeśli więc zobaczysz, że Twój smutny bardziej niż zwykle kolega chodzi zgięty w pół, nie używaj wyświechtanej porady typu „nie załamuj się”. On nie bardzo może wrócić do pionu. Ani w przenośni ani dosłownie.

 

REKLAMA

REKLAMA

Nietypowy objaw depresji: częściej boli głowa

nie ma chyba na świecie człowieka, którego od czasu do czasu nie bolałaby głowa. Jest to więc kolejny niespecyficzny objaw depresji. Najczęstsze atakują nas tzw napięciowe bóle głowy, które są efektem nadmiaru stresu. Ból głowy może też być spowodowany odwodnieniem, albo - co w naszym kraju nie jest rzadkością - wczorajszą wizytą w klubie. Jednak jeśli zauważysz, że głowa boli Cię częściej niż kiedyś, ba zaczęła Cię już boleć praktycznie codziennie - może to być sygnał ostrzegawczy, że grozi Ci depresja.

ZOBACZ TEŻ: Kompendium wiedzy o bólu

Ból głowy będący rezultatem depresji również należy do wspomnianych napięciowych bólów i jako taki dosyć dobrze reaguje na zwykłe, dostępne bez recepty leki przeciwbólowe (polecamy ibuprofen, a w razie silnego bólu - preparaty złożone, zawierające i ibuprofen i paracetamol), jednak gdy występują często, również warto rozważyć wizytę u psychiatry.

Oczywiście sam ból głowy nie jest zaraz oznaką depresji - jeśli głowa boli Cię częściej niż zwykle, ale nie zauważasz spadku nastroju, rozdrażnienia i niechęci do robienia czegokolwiek, lepszym niż psychiatra lekarzem będzie neurolog.

Nietypowy objaw depresji: gorzej widzisz

Oskarżenia ludzi z depresją o czarnowidztwo też najwyraźniej nie wzięły się znikąd. Od lat mówi sie, że depresja może powodować, że widzimy gorzej, że ludzie na nią cierpiący widzą wszystko jakby przygaszone, albo wręcz monochromatyczne (jednokolorowe). Jednak te doniesienia były oparte na relacjach badanych, więc mogły być obarczone błędem subiektywizmu.

Niemieccy uczeni z Uniwersytetu we Freiburgu postanowili więc sprawdzić obiektywnie, jaka jest zależność między depresją a zdolnością widzenia. Umieścili więc elektrody w pobliżu siatkówek 80 ochotników (40 chorych i 40 zdrowych), żeby sprawdzać jej reakcje. I okazało się, że rzeczywiście, im silniejsza była depresja, tym siatkówka słabiej reagowała na kontrast. Gdy więc zauważysz, że świat jakby poszarzał (oraz, jak zwykle, dostrzeżesz inne klasyczne objawy sugerujące depresję), może to być kolejny znak, że pora odwiedzić psychiatrę.

Komentarze

 (5)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij