Nie żyje bokser - Simiso “Ganda Ganda” Buthelezi

Kilka dni temu w szpitalu w Durbanie (RPA) zmarł południowoafrykański bokser, Simiso “Ganda Ganda” Buthelezi, który w trakcie pojedynku z Siphesile Mntungwa nagle stracił kontakt z rzeczywistością i boksował z niewidzialnym przeciwnikiem. Przyczyną śmierci boksera był prawdopodobnie wylew krwi do mózgu.  

Śmierć na ringu Shutterstock.com

Jeżeli podczas sparingów zdarza ci się "zapomnieć" o ochraniaczu na głowę, być może zdyscyplinuje cię smutna historia tego młodego (24 l.) boksera z RPA.  Simiso stanął do walki o pas WBA African z Siphesile Mntungwa. Pod koniec 10 rundy, po wymianie ciosów Simiso, który prawie wypchnął  rywala za liny, nagle zamiast stanąć do walki zaczął się kierować w stronę drugiego narożnika, zadając automatycznie ciosy w powietrze, zupełnie jakby walczył z niewidzialnym przeciwnikiem. 

REKLAMA

Jak widać na video, sędzia przerwał walkę, a boksera zabrano do szpitala, gdzie został wprowadzony w śpiączkę farmakologiczną. Śpiączka farmakologiczna to procedura medyczna, która polega na odłączeniu tych obszarów mózgu, które odbierają bodźce i kontrolują relacje świadomości z otoczeniem. Pacjent w śpiączce nie czuje bólu i nie reaguje. Zaletą śpiączki farmakologicznej jest też to, że obkurcza naczynia krwionośne w mózgu, zmniejszają obrzęk i ciśnienie wewnątrzczaszkowe, a wzrost ciśnienia w czaszce powoduje że pień mózgu wtłaczany jest w niewielki otwór na spodzie czaszki, krążenie ustaje i następuje śmierć. 

W przypadku Simiso dokładna przyczyna śmierci nie została jeszcze podana do wiadomości, wiadomo tylko, że doszło do krwawienia do mózgu. A krwawienie wewnątrz czaszki powoduje właśnie śmiertelnie niebezpieczne zwiększenie ciśnienia. 

ZOBACZ TEŻ: Na czym polega wstrząs mózgu?

Trener zawodnika, Bheki Mngomezulu, nie potrafi wyjaśnić, co się stało, ponieważ przed walką Simiso był w doskonałej formie i na nic się nie uskarżał, a sam przebieg walki również nie wskazywał, by coś złego działo się w głowie zawodnika. Utrata przytomności była nagła i niespowodowana jakimś wyjątkowo silnym bezpośrednim trafieniem. Przed incydentem Buthelez kontrolował przebiag walki i prowadził na punkty. Południowoafrykańska federacja zapowiedziała, że przeprowadzi medyczne dochodzenie, by wyjaśnić przyczyny tej tragedii. 

SPRAWDŹ RÓWNIE: Co się stanie, gdy zostaniesz znokautrowany?

Mózgi bokserów narażone są na tysiące mikrourazów, które mogą ostatecznie doprowadzić do takich koszmarnych konsekwencji. Dlatego właśnie nie ma co chojrakować i przed każdym sparingiem zakładać na głowę ochraniacz. Oczywiście nawet najlepszy ochraniacz nie zredukuje wstrzasów do zera, ale w przypadku tak wrażliwego organu jak mózg, każde złagodzenie impetu działa na Twoją korzyść. Nawet w kasku trzymaj więc brodę nisko a gardę wysoko. 

REKLAMA