Mózg jak mięsień - trenuj go, karm i regeneruj [Shorty MH]

mózg, dieta dla mózgu shutterstock.com
„Niewielu ludzi wykorzystuje w pełni swój potencjał umysłowy” – mówi profesor neurobiologii Murali Do- raiswamy. A mózg jest jak mięsień – jeśli go zaniedbasz, będzie byle jaki. Natomiast jeżeli zadbasz o niego za pomocą treningu, odpowiedniej diety i zmiany stylu życia, będziesz nie do pokonania. Zobacz, co zaleca Murali Doraiswamy, aby wycisnąć więcej z Twojej szarej materii.

REKLAMA

Po pierwsze, ogranicz alko. Dwa lub trzy kieliszki wina tygodniowo są prawdopodobnie zdrowe dla mózgu, ale upijanie się przez miesiące lub lata może powodować kurczenie się mózgu i problemy z pamięcią krótkotrwałą. Przewlekłe, intensywne picie niszczy tiaminę (witaminę B1)  i może prowadzić do trwałych uszkodzeń neurologicznych. Kiedy już okoliczności zmuszają Cię do picia większych ilości (imprezy), mieszaj wino z wodą w proporcji 1:4.

Po drugie, wprowadź inteligentną dietę. Doraiswamy sam stosuje 16-godzinny post kilka dni w tygodniu, a raz w tygodniu nie jada węglowodanów. Ta strategia zmusza organizm do spalania tłuszczów, co sprzyja długowieczności mózgu.

Po trzecie: trenuj szare komórki przy każdej okazji. Jak? Na przykład podczas podróży komunikacją miejską wykorzystuj aplikacje, które są przeznaczone do treningu mózgu. Jest ich mnóstwo i wciąż powstają nowe.

Po czwarte: wykorzystuj urlopy, bo odmładzają umysł. W ciągu pierwszych 24 godzin wakacji pacjenci profesora Doraiswamy doświadczają poprawy nastroju, lepiej śpią i poprawia się ich pamięć. Czas bezczynności aktywuje również tzw. domyślną sieć mózgu, która odpowiada za kreatywność.

Po piąte: rób sobie  przerwy. Oprócz godziny ćwiczeń dziennie ustaw alarm przypominający Ci o opuszczeniu biurka na 5-10 minut co 60-90 minut. To poprawia koncentrację i przeciwdziała cyfrowemu zmęczeniu wzroku. Jeśli nie możesz się skoncentrować,  nie umieścisz nowych informacji w odpowiedniej „szufladzie” mózgu. Najlepiej byłoby przekalibrować swój umysł, wychodząc gdzieś na łono natury, ale wyjście na kawę czy przeciągnięcie się też może być pomocne.

Zobacz również:
W październiku zaliczyłem 33 treningi, poświęcając im łącznie 39 godzin. Spaliłem łącznie 27 367 kcal. Nie wiem, ile razy uderzyłem w treningową tarczę, worek czy sparingpartnera. Nie wiem też, ile ciosów przyjąłem, choć kilka z nich pamiętał będę długo. Niczego nie żałuję.
ZOBACZ WIĘCEJ
REKLAMA