Medytacja – jakie efekty po kilku miesiącach?

Zamiast panikować, znajdź spokojne  miejsce i pomedytuj – to darmowy sposób  na zwiększenie odporności.  

medytacja, uważność shutterstock.com
Wirusy są małe i ich nie widać, ale od pewnego czasu aż za dobrze wiemy, że mimo mikroskopijnych rozmiarów potrafią być naprawdę groźne. Jednak strach nie jest najlepszą bronią. Zamiast wpadać  w panikę, weź głęboki wdech, wytrzymaj i wypuść powietrze powoli. Powtórz. I znowu. I jeszcze raz. I tak przez kilka minut dziennie.

REKLAMA

ZOBACZ: Medytacja vs joga - co wybrać?

Badania wykazały, że praktykowanie nawet prostych technik relaksacyjnych wzmacnia układ odporności  i zwiększa jego skuteczność w walce z wirusami grypy i przeziębienia. Można więc z dużym prawdopodobieństwem założyć, że również przed koronawirusem.

Uczeni  z University of Wisconsin przez dwa miesiące rejestrowali infekcje układu oddechowego ochotników, których podzielili na trzy grupy: pierwsza uczestniczyła w zajęciach medytacji, druga regularnie trenowała  z umiarkowaną intensywnością, zaś ochotnicy z trzeciej grupy nie wprowadzali żadnych zmian w swoim życiu.

Po dwóch miesiącach okazało się, że ci z grupy medytującej i trenującej chorowali o 30% rzadziej, przy czym medytacja skuteczniej łagodziła objawy i skracała czas choroby,  gdy już doszło do zakażenia.  Uczeni sprawdzali też ilość  wirusów w nosie uczestników  – była podobna u wszystkich, co oznacza, że mniejsza ilość zachorowań nie była kwestią niezetknięcia się z wirusami, tylko skuteczniejszego ich zwalczania przez układ odporności.

Medytacja a nauka

1 dzień

Poprawia zdolność koncentracji o 22%.

Headspace

2 tygodnie

Poprawia zdolności negocjacyjne o 16%.

Psychological Science

1 miesiąc

Zdolność koncentracji wzrasta o 14%.

Headspace

2 miesiące

Szybciej zapamiętujesz informacje.

Harvard University

4 miesiące

Zmniejsza odczuwanie stresu w pracy o 19%.

„Permanente Journal”

Zobacz również:
Standardowy „bleep test” ma w sobie coś sadystycznego, ale pokazuje prawdę o Twojej wydolności (VO2 max), więc połączyliśmy go z burpee. Sorry, taki mamy trening.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA