Jak zostać ojcem? Strategia zwiększania płodności

W pewnym momencie życia musisz sobie odpowiedzieć na pytanie, czy chcesz, czy nie chcesz mieć dziecka. Podpowiadamy, co robić w obu przypadkach.

ojcostwo, ojciec, dziecko shutterstock.com
Fajnie jest pokopać piłkę z kilkuletnim synem. Pokazywać mu świat i być przez kilka lat Wszechmocnym w jego życiu. Ale dziecko to nie tylko te miłe chwile, kiedy maluch zachwyca się światem, śmieje się, albo słodko sobie śpi. Dziecko to również lęk, gdy zaczyna kaszleć, to nieustanna walka z czasem – spóźnienia, mniej snu, więcej obowiązków... Wreszcie dziecko to poważne utrudnienie w życiu erotycznym, zupełnie jakby się broniło przed konkurencyjnym rodzeństwem.

REKLAMA

ZOBACZ: Obalamy 10 mitów o ojcostwie

Spytaj jakiegokolwiek ojca, ile razy zdarzyło mu się, że marudzący maluch zniweczył romantyczne plany. Według różnych szacunków od 40% do 60% ciąż jest nieplanowanych. To też jest jakieś wyjście: dać się zaskoczyć. Jednak jeśli chcesz być panem swojego życia, dobrze jest wiedzieć, jak się przed niechcianą ciążą uchronić, a jak sprawić, żeby upragnione dziecko przyszło na świat jak najszybciej.

Gdy chcesz mieć dziecko

Co możesz zrobić, żeby doczekać się dziecka jak najszybciej?

Gdy już podjęliście decyzję, jesteście gotowi na radości i troski, nie ma na co czekać. Niestety, płodność człowieka to nie taka prosta sprawa. Teoretycznie zmajstrowanie dzidziusia jest wprawdzie dosyć proste, ale przestaje takie być, gdy akurat chcesz teraz, w tym roku, najpóźniej w przyszłym.

Jak donosi „Przegląd Urologiczny”, kłopoty z płodnością ma w Polsce około 19% par, z czego 4% to przypadki niepłodności, a pozostałe 15% cierpi z powodu ograniczonej płodności. Jeśli chodzi o wskazanie przyczyn, odpowiedzialność rozkłada się mniej więcej po połowie, co oznacza, że jeśli staracie się od jakiegoś czasu o dziecko, ale wciąż nie doczekaliście się go, źródłem problemów równie dobrze może być ona, jak i Ty, a jeśli macie pecha, przyczyna może leżeć po obu stronach. Tak zdarza się w 20% par cierpiących na zaburzenia płodności. Zacznijmy jednak od tego, co to w ogóle znaczy niepłodność, a dopiero później zajmijmy się sposobami na zwiększenie swoich szans na dziecko.

PRZECZYTAJ: Jak przygotować się do roli ojca?

Podstawa

Według definicji WHO niepłodność to niemożność zajścia w ciążę mimo regularnego współżycia płciowego (3-4 razy w tygodniu), utrzymywanego powyżej 12 miesięcy, bez stosowania jakichkolwiek środków zapobiegawczych. Już w tej definicji podany jest więc podstawowy warunek zwiększenia swoich szans: musicie się kochać, tzn. współżyć, bez żadnego zabezpieczenia. Na dodatek regularnie.

Po pierwsze, ze względu na statystykę. To jak w piłce nożnej: im więcej strzałów na bramkę, tym większa szansa na gola. Po drugie, okazuje się, że regularne współżycie sprzyja płodności także w sposób długofalowy. Jak mówi dr n. med. Anna Horbaczewska, ginekolog z Centrum Medycznego Susperior: „żeby zapewnić odpowiednią jakość plemników, zaleca się, aby do stosunku dochodziło najlepiej 3-4 razy w tygodniu. Współżycie powinno się prowadzić przez cały okres cyklu, przy czym para nie powinna skupiać się na tym, kiedy wypadają dni płodne, bo może to powodować napięcie i stres związany  z nadmiernym oczekiwaniem”. A stres nie sprzyja zapłodnieniu, o czym za chwilę.

REKLAMA

REKLAMA

Nie zwlekaj

„Zegar biologiczny tyka również dla panów – wyjaśnia dr Horbaczewska. – Powszechnie wiadomo, że najlepszą płodnością cieszą się kobiety przed 30. rokiem życia. Rzadziej mówi się jednak o tym, że pewne ograniczenia w tym zakresie wiek narzuca również mężczyznom. W ich przypadku czas optymalnej płodności występuje do 35. roku życia. Potem, wraz z upływem lat, maleje liczba plemników o prawidłowej budowie, zmniejsza się ich koncentracja w nasieniu i częściej dochodzi w nich do fragmentacji DNA. To z kolei obniża szansę na ciążę, ale też zwiększa ryzyko poważnych chorób u dzieci, takich jak schizofrenia, autyzm czy choroba dwubiegunowa”.

REKLAMA

Decyzji o dziecku nie ma też co odkładać w nieskończoność również z innego powodu – jeśli będziesz czekał aż do czterdziestki, gdy Twój syn będzie miał 10-12 lat i zechce pokopać z Tobą piłkę, Ty będziesz już po 50. i energii na latanie za futbolówką będziesz miał trochę mniej niż 10 lat wcześniej.

Co jeść

Badania wykazały, że to, co jemy, ma istotny wpływ zarówno na męską, jak i na kobiecą płodność. Jeśli wcześniej cisnąłeś głównie białko, żeby budować mięśnie, pora zmodyfikować zwyczaje i przerzucić się na węglowodany. Jednak nie na te wysoko przetworzone: jedz jak najwięcej warzyw, razowe pieczywo i kasze. Ograniczyć należy z kolei produkty bogate w białko, a także związki mogące naśladować działanie fitoestrogenów, obecne np. w soi.

Doktor Horbaczewska radzi też, by „włączyć do diety orzechy i błonnik, a także zadbać o odpowiedni poziom mikroelementów, witamin E, C i D oraz koenzymu Q10. Działają one korzystnie na metabolizm, a przez to na gospodarkę hormonalną”. Chodzi przede wszystkim o tzw. antyoksydanty. Rozprawiają się one z wolnymi rodnikami, co przekłada się na poprawę jakości nasienia, zmniejszając ilość uszkodzeń DNA plemnika. Antyoksydanty to np. obecny w pomidorach likopen, a także selen, który możemy znaleźć w łososiu i tuńczyku, oraz cynk, który z kolei występuje m.in. w kakao, wątrobie, jajkach, pestkach dyni czy słonecznika.

Trzymaj wagę

Chodzi tu nie tylko o nadwagę, ale również niedowagę. Idealne BMI przyszłego ojca powinno mieścić się w przedziale 20-25. W przypadku wyższego BMI może dochodzić do zaburzenia gospodarki hormonalnej przez zwiększoną konwersję hormonów w tkance tłuszczowej i wyższy poziom pojawiających się w związku z tym estrogenów. Z kolei niedowaga, czyli BMI poniżej 20, wpływa jeszcze gorzej. Badania 1600 młodych Duńczyków wykazało, że u młodych mężczyzn z niedowagą liczba plemników w nasieniu była aż o 36% niższa niż w przypadku mężczyzn z prawidłową masą ciała. W przypadku nadwagi plemników było mniej o 25%.

Ruszaj się

Skoro czytasz Men’s Health, to zapewne nie trzeba Ci o tym mówić, ale w tym miejscu warto przypomnieć, że regularna aktywność sprzyja płodności. Co jednak niezwykle ważne, to, by była ona umiarkowana tak pod względem intensywności, jak i częstotliwości.

Wyniki badań opublikowane w „American Journal of Men’s Health” wskazują jednoznacznie, że wprawdzie ludzie aktywni fizycznie mają zazwyczaj więcej plemników w nasieniu i są one bardziej ruchliwe niż u tych, którzy głównie siedzą przed telewizorem, jednak jest tu pewien haczyk: bardzo intensywne treningi mogą prowadzić do obniżenia jakości nasienia. Jak dużo wysiłku to już za dużo? Na przykład badanie na Boston University wykazało, że 5 godzin tygodniowo treningów kolarskich znacząco pogarsza jakość spermy.

W bieganiu granica bezpieczeństwa pod względem płodności przebiega gdzieś w okolicach 60 km tygodniowo; ci, którzy biegali ponad 100 km tygodniowo, mieli już gorszą jakość nasienia. Zasada ta obowiązuje również kobiety. Trenujące zawodowo kobiety często mają bezowulacyjne cykle, co uniemożliwia im zajście w ciążę. „Istnieje takie zjawisko, jak triada sports- menek – mówi dr Horbaczewska. – Polega ono  na współistnieniu u zawodowych sportsmenek trzech zjawisk: zaburzenia odżywiania, braku miesiączki (wiążącego się z brakiem owulacji) oraz zaburzeń mineralizacji kości”.

REKLAMA

Nie stresuj się

Przewlekły stres powoduje bowiem podwyższenie poziomu kortyzolu we krwi, co ma niekorzystny wpływ zarówno na Twoją płodność, jak i płodność przyszłej mamy. To zjawisko doskonale widać na przykładzie pacjentów leczących się z powodu niepłodności, kiedy to obciążenie psychiczne często powoduje systematyczne pogarszanie się jakości nasienia. Pytanie tylko, jak się nie stresować? Zgoda, w dzisiejszym świecie trudno uniknąć stresujących sytuacji, ale można nauczyć się zmniejszać wpływ stresu. Zacznij od odpoczynku, a konkretnie od prawidłowego snu. W zeszłym numerze pisaliśmy o tym, żeby traktować sen jako czas regeneracji. Gdy jesteś wyspany, Twój organizm znacznie lepiej radzi sobie z napięciem. I naucz się prostych technik relaksacyjnych, np. ćwiczeń oddechowych – one naprawdę pomagają odzyskać spokój.

REKLAMA

Minął rok i dalej nic

Jeśli po roku regularnego seksu bez zabezpieczeń nadal nic się nie wydarza, idźcie do lekarza, gdzie zapewne zostanie przeprowadzone badanie jakości nasienia. Jeśli wyniki będą nieprawidłowe, trzeba będzie ustalić przyczyny. Mogą być one przedjądrowe, jądrowe i pozajądrowe. Tę triadę objaśnia prof. Robert Jach, kierownik Oddziału Klinicznego Endokrynologii Ginekologicznej i Ginekologii Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, konsultant wojewódzki w dziedzinie endokrynologii ginekologicznej i rozrodczości.

„Do przedjądrowych przyczyn niepłodności zaliczamy: zaburzenia wydzielania i działania hormonów steroidowych, hormonów tarczycy, gonadotropin przysadkowych oraz zaburzenia stylu życia (palenie papierosów, nadużywanie alkoholu, stosowanie narkotyków, nadmierna podaż cukru). Na płodność mogą też wpływać siedzący tryb pracy, otyłość czy cukrzyca. W takich przypadkach warto skonsultować swój stan z endokrynologiem. Wrodzone lub nabyte zaburzenia budowy jąder, wnętrostwo, zapalenie jąder, urazy mechaniczne oraz żylaki powrózka nasiennego należą do przyczyn jądrowych – to kolejna grupa możliwych powodów obniżonej płodności, w walce z którymi mężczyźnie może pomóc urolog lub androlog. Przyczyny pozajądrowe obejmują problemy z docieraniem plemników do pochwy. Należą do nich zapalenia gruczołów najądrzy, nasieniowodów oraz cewki moczowej, a także przyczyny jatrogenne, czyli podwiązane lub przecięte nasieniowody. W takich przypadkach niezbędna będzie pomoc urologa. A jeśli mamy do czynienia z zaburzeniami seksualnymi, brakiem wzwodu czy problemami z wytryskiem, warto zrobić badanie moczu i udać się po pomoc do seksuologa”.

Gdy dziecka mieć nie chcesz

Bo jeszcze masz na to czas albo po prostu „bo nie”. Nie każdy przecież musi zostać ojcem.

Jeśli myśl o pieluchach, żłobku i kaszkach napawa Cię odrazą albo zwyczajnie nie spotkałeś jeszcze tej właściwej dziewczyny, masz do wyboru, jako mężczyzna, kilka metod zapobiegania ciąży. Najskuteczniejsza – choć nie jesteśmy pewni, czy najlepsza – to oczywiście celibat. Druga pod względem skuteczności (99,9%) jest wazektomia, czyli – w dużym uproszczeniu – przecięcie i podwiązanie nasieniowodów, tak że plemniki nie mogą się dostać do pochwy. Sytuacja prawna wazektomii w Polsce nie jest całkowicie jasna, jednak bez problemu możesz taki zabieg wykonać w każdym większym mieście.

Wazektomia jest odwracalna, jednak im więcej lat upłynie od zabiegu, tym przywrócenie drożności jest trudniejsze. Jest to też zabieg znacznie droższy. Wazektomia kosztuje około 2000 złotych, przywrócenie drożności – aż 10 razy więcej. W repertuarze antykoncepcji dla mężczyzn pozostają już tylko prezerwatywy i stosunek przerywany. Ich skuteczność przy prawidłowym stosowaniu jest podobna, jednak znacznie łatwiej jest stosować prawidłowo prezerwatywy. Polecamy ten sposób, bo przy okazji chronią Cię też przed infekcjami intymnymi, które mogą obniżyć Twoje szanse na ojcostwo, gdybyś jednak kiedyś zmienił zdanie.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA