Jak ćwiczyć mózg i pamięć?

Czy można trenować mózg? Czy można wyćwiczyć pamięć? Jak najbardziej. W ciągu kilku godzin możesz ułożyć puzzle, zagrać w planszówkę albo w szachy. Możesz też ten cenny czas przeznaczyć na kurs podnoszący Twoje kwalifikacje. Każdy z tych sposobów poprawi Twoje funkcje poznawcze - kojarzenie, analizę, zapamiętywanie i przypominanie. 

puzzle, układanie puzzli, trening mózgu shutterstock.com

Przewiń dalej:

Pandemia, puzzle i gry planszowe

REKLAMA

Jak znaleźć hobby? Czy domowe pasje mogą rozwijać?

Jak ćwiczyć mozg i pamięć?

Pandemia, puzzle i gry planszowe

W tym dylemacie nie ma poprawnej odpowiedzi. Owszem, zdobywanie wiedzy, samodoskonalenie i dobre zarządzanie czasem to cenne umiejętności. Tylko że oldskulowa rozrywka, jaką jest chociażby wspomniane układanie puzzli, nie jest wcale czymś gorszym. Nawet jeśli czynność ta nie prowadzi Cię wprost do kolejnego levelu eksperckości, nie zapewni Ci dodatkowych pieniędzy (ani teraz, ani w przyszłości), to na pewno nie jest „stratą czasu”. Czysta przyjemność to świetna inwestycja we własny dobrostan psychiczny.

Gdy podczas pandemii gastronomia, turystyka czy rozrywka walczyły o przetrwanie, niektóre biznesy kwitły. I wcale nie mamy tu na myśli jedynie producentów maseczek, ale również producentów… puzzli. Niemiecka firma Ravensburger w 2020 roku sprzedała 28 milionów pudełek puzzli, tym samym notując wzrost o około 32% w porównaniu do roku 2019. Choć fabryka zaczęła działać w systemie trzyzmianowym, to i tak nie wyrabiała z zamówieniami i tym samym zdarzały się przerwy w dostawach towaru.

Zapytany o rekordowe obroty prezes Clemens Maier stwierdził dyplomatycznie, że „pandemia wywołała trochę szumu wokół raczej cichego hobby”. Choć przy mediach wykazał się powściągliwością, w zaciszu gabinetu zapewne otwierał szampana, bo firma nie tylko zwiększyła sprzedaż puzzli, ale także gier planszowych – w pierwszym roku pandemii Ravensburger sprzedała 25 milionów planszówek na całym świecie.

To zresztą nie wyjątek, bo polska firma Trefl również w 2020 roku sprzedała rekordowe ilości swoich produktów: w pierwszym roku pandemii Trefl wyprodukował prawie 20 milionów pudełek puzzli i gier planszowych. Koronawirus przyczynił się więc do rozkwitu cichego hobby. Co więcej, choć pandemia odpuściła (oby na stałe!), to boom na układanki wciąż trwa. Eksperci szacują, że przez kolejnych kilka lat światowy rynek puzzli będzie rósł w średnim tempie 15,1% rocznie.

Za jeden z plusów pandemii można więc uznać powrót popularności zjawiska, jakim jest hobby. „Pandemia zdecydowanie wpłynęła na powrót do dawnych hobby, ale też na odnalezienie nowych. Wiele osób, po początkowych trudnościach w dostosowaniu się do sytuacji, zaczęło się do niej adaptować. Jednym ze sposobów takiej adaptacji było hobby. Takie, które można wykonać w domu, bez obawy o zdrowie lub kolejne restrykcje związane z przemieszczaniem się czy dostępnością obiektów rekreacyjnych oraz kulturalnych – mówi Małgorzata Osowiecka, psycholożka z Uniwersytetu SWPS w Sopocie. – Wzrost zainteresowania różnego typu hobby w trakcie pandemii był związany z poszukiwaniem bezpiecznego azylu w niekontrolowanych czasach. Wiele codziennych rytuałów musiało zostać przeorganizowanych, a plan dnia ustanowiony według nowych zasad”.

SPRAWDŹ TEŻ: Problemy z zapamiętywaniem? Nie jesteś sam.

Praca zdalna i ograniczona możliwość wychodzenia z domu sprawiły, że to właśnie w najbliższej przestrzeni ludzie zaczęli szukać sposobu na zapewnienie sobie rozrywki i realizowanie siebie (stąd wzięła się m.in. ogromna popularność ogrodnictwa, sadzenia roślin w swojej dzielnicy czy na balkonie). Lockdowny i restrykcje sprawiły też, że potrzebne były zajęcia, które można realizować w pojedynkę. Najprostsze wyjście do kina czy na koncert ze znajomymi przez długi okres było po prostu niemożliwe. Dlaczego jednak ludzie na nowo odkryli przyjemność, którą dają te „stare”, nieelektroniczne hobby, jak puzzle, ogrodnictwo czy majsterkowanie?

„Niezwiązane ze środowiskiem internetowym hobby ponownie stało się modne, gdyż wiele aktywności zawodowych przeniosło się do świata online. Przez dwa lata to za pomocą komputera odbywaliśmy spotkania, kontaktowaliśmy się ze znajomymi. Online odbywały się obrony prac magisterskich czy urodziny, a nawet święta. Coś, co kiedyś kojarzyło nam się z odpoczynkiem i dowolnością, w trakcie pandemii zaczęło kojarzyć się raczej z pracą, obowiązkiem, koniecznością. Stąd wziął się powrót do tradycyjnych hobby, które zaczęły być fantastyczną odskocznią od ekranów” – wyjaśnia Małgorzata Osowiecka.

Ludzie na nowo sięgnęli po proste, sprawiające przyjemność czynności także dlatego, że mieli na to nieco więcej czasu niż w czasach przedpandemicznych, gdy dzień wypełniały także sprawy załatwiane poza domem. „Wiele osób w trakcie pandemii zdobyło nowe umiejętności i deklaruje, że wcześniej nigdy by nie pomyślało, że zainteresuje je coś nowego. Pandemia dała nam czas i przestrzeń, aby przewartościować swoje cele i wartości i zastanowić się nad tym, co chcemy robić, w jaki sposób i z kim” – dodaje ekspertka.

Choć, oczywiście, pandemię wielu zaczęło od szumnych deklaracji typu: „W końcu mam czas na naukę hiszpańskiego i kurs programowania”, w obawie przed zmarnowaniem czasu. Szybko ambitne plany zamieniliśmy na mniej „ambitne” zajęcia, które nie służyły niczemu konkretnemu: ani karierze, ani pieniądzom, ani nawet kondycji fizycznej. I bardzo dobrze!

Popijanie piwa podczas oglądania serialu to dla wielu przyjemny sposób na spędzanie czasu, jednak nie o takich zajęciach tu mowa. Aby hobby było dla Ciebie korzystne,
musi spełniać kilka wymogów. „Hobby z zasady powinno być czynnością wykonywaną regularnie, bez nakazu zew- nętrznego i z przyjemnością, a więc związaną z pozytywnymi emocjami, radością, swobodną eksploracją, odprężeniem. Czynność ta może być tak fizyczna, jak i poznawcza. Jedna osoba w ramach hobby będzie układała puzzle, zaś druga grała na gitarze czy majsterkowała” – wyjaśnia psycholożka Małgorzata Osowiecka. Jest to też aktywność bądź zbiór aktywności, która mniej bądź bardziej konstytuuje Twoją tożsamość. Sprawia, że myślisz o sobie w konkretny sposób („Jestem majsterkowiczem, wędkarzem, kolekcjonerem”.) To niezwykle ważne, by na jedno z fundamentalnych pytań: „Kim jesteś?”, móc odpowiedzieć, nawiązując do swoich zainteresowań, tego, co sprawia nam frajdę, a nie tylko wykonywanego zawodu („Jestem programistą, zaopatrzeniowcem, taksówkarzem”).

Jak znaleźć hobby? Czy domowe pasje mogą rozwijać?

Jeśli myślimy o hobby jako o czynności, która ma nam sprawiać przyjemność, nie musi to być coś, co wymaga dążenia do mistrzostwa w danej dziedzinie. Możesz brzdąkać na gitarze, nigdy nie dążąc do opanowania trudniejszego repertuaru, i czerpać z tego tyle samo frajdy, co po odbyciu profesjonalnego kursu gry na gitarze. Możesz układać przez lata puzzle składające się maksymalnie z 1000 elementów i nigdy nie zabierać się do bardziej skomplikowanych wzorów. Osoba, która hobbystycznie gra w szachy, na pewnym etapie może zacząć dążyć do mistrzostwa. Na przykład zauważy: „Idzie mi świetnie. Może warto zmierzyć się z kimś, kto ma taką samą pasję? Jak się do tego przygotować?”.

Zatem mistrzostwo przychodzi zazwyczaj z czasem, po pierwszym etapie zaangażowania w jakąś działalność, która zaczyna nam wychodzić. Kiedy podczas wykonywania hobby zaczynamy pragnąć „więcej” niż tylko radości (a więc np. gry w szachy dla przyjemności), mogą pojawić się też negatywne emocje, zmęczenie, przetrenowanie, przesyt związany ze zbyt dużym zaangażowaniem. „Zdarza się, że jest to etap konieczny, by przenieść się na wyższy poziom zaangażowania i czerpać z jakiejś aktywności jeszcze większą satysfakcję. Z drugiej strony natomiast opieranie swojej samooceny na powodzeniu w wybranej dziedzinie może być dla nas niszczące, sprzyjać depresji, apatii” – wyjaśnia ekspertka.

ZOBACZ TEŻ: Dlaczego mężczyźni żyją krócej?

Najlepiej więc znaleźć złoty środek, czyli dążyć do podnoszenia umiejętności w danej dziedzinie jedynie do momentu, gdy sprawia nam to przyjemność.
Warto też uświadomić sobie, że jako społeczeństwo staliśmy się niewolnikami doskonalenia, w którym wartością nadrzędną jest dążenie do bycia lepszym w każdej dziedzinie. Marnowanie czasu to – w myśl kultu ciągłego rozwoju – w zasadzie wszystkie czynności, które rozwojowi nie służą. Tymczasem hobby – powiedzmy, czytanie książek – nie musi być związane z motywacją osiągnięć. Może być rozumiane jako dążenie do poznania samego siebie lub po prostu odskocznia od codzienności, która jest dla nas na tyle interesująca i przyjemna, że pozwala nam się w daną czynność zatopić i nie mieć nic wspólnego z realizowaniem potrzeb związanych z mistrzostwem w jakiejś dziedzinie.

Jak ćwiczyć mozg i pamięć?

Hobby to nie tylko przyjemność, to także sposób zadbania o kondycję mózgu i zdrowie psychiczne. „Badania wskazują wprost, że angażowanie się w nowe czynności zwiększa wydajność naszego funkcjonowania. To, jaka funkcja ulegnie poprawie, zależy od rodzaju podejmowanej aktywności – wyjaśnia psycholożka. – Jeżeli będzie to czynność wymagająca przełączania się między zadaniami (np. jazda autem), poprawie ulegnie wydajność uwagi, jej selektywność i czujność, a także koordynacja wzrokowo-przestrzenna. Jeżeli aktywność będzie wymagała angażowania różnych grup mięśni (np. taniec), będziemy mieli lepszą równowagę.

Aktywność angażująca społecznie (np. śpiewanie w chórze) będzie rozwijała naszą inteligencję emocjonalną czy empatię. Działalność polegająca na wytwarzaniu rozwiązań (np. pisanie wierszy, układanie kostki Rubika, sklejanie modeli) rozwijała będzie nasze zdolności myślenia twórczego, skojarzeniowego, metaforycznego”. Badania wskazują na to, że im więcej kanałów sensorycznych (słuch, wzrok, ruch) jest zaangażowanych w wykonywane hobby, tym lepiej. Nawet tak prosta czynność, jak układanie puzzli, dając wiele przyjemności, przy okazji zupełnie bezwysiłkowo trenuje mózg (m.in. usprawnia pamięć krótkotrwałą i rozumowanie wizualno-przestrzenne, zwiększa koncentrację, a także zapobiega neurodegradacji związanej z wiekiem).

Badania przeprowadzone w 2020 roku wskazują na to, że to nauka gry na instrumencie najbardziej sprzyja poprawie zdolności poznawczych, ponieważ angażuje jednocześnie prawie cały mózg. Na kolejnych miejscach znalazły się: praca w ogrodzie, dzierganie na drutach i czytanie. „Istnieje mnóstwo badań, które wskazują na poprawę jakości życia pod wpływem wykonywania hobby. Osoby, które angażują się w przyjemną, eksploracyjną aktywność, czują się pewniej, mają poczucie, że kierują sytuacją, są bardziej wewnątrzsterowne, a także mają odskocznię, do której w trudnych momentach zawsze chcą wracać – wymienia ekspertka. – Angażowanie się w hobby sprzyja zwłaszcza osobom wypalonym zawodowo, mierzącym się z różnymi wątpliwościami, samotnym.

Dzięki rzemiosłu, malowaniu czy pisaniu (a więc wytwarzaniu) mogą wyrazić tłumione emocje, opowiedzieć światu swoją historię mniej wprost, bez obawy o ocenę”. Dodatkowo udowodniono, że uprawianie hobby sprzyja także wskaźnikom zdrowia fizycznego. W 2010 roku naukowcy z uniwersytetów w Kansas, Pittsburgu oraz Teksasie odkryli, że uprawianie hobby ma pozytywny wpływ na takie wskaźniki zdrowotne, jak ciśnienie krwi, BMI czy poziom hormonu stresu.

ZOBACZ TEŻ: Jak odpoczywa mózg?

Jak odnaleźć pasję? Eksperci radzą, by było to coś niezwiązanego z pracą. „Przede wszystkim nowa aktywność powinna być dla nas ciekawa i przyjemna. Jeżeli pracujemy intelektualnie, zaangażujmy się w hobby związane z ruchem na świeżym powietrzu bądź w siłowni (taniec, kierowana medytacja czy joga). Jeżeli pracujemy raczej fizycznie, być może interesujące będzie zaangażowanie się w warsztaty rozwojowe, czytelnictwo czy puzzle” – podpowiada Małgorzata Osowiecka. Znalezienie fajnego hobby może trochę potrwać, ale już jego poszukiwanie powinno być czystą przyjemnością.

REKLAMA