[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
3.7

Ukryty zabójca

Gdyby ktoś powiedział Ci, że gdzieś w domu czyha na Ciebie zabójca, odważyłbyś się wejść, czy raczej wezwałbyś policję? No to mamy złe wieści. Cichy zabójca prawdopodobnie na Ciebie czyha. Tak, na Ciebie. W parku, w pracy, w domu, nawet w Twoim własnym łóżku. Chodzi za Tobą wszędzie. Jest z Tobą, gdy jesz, gdy się bawisz i gdy śpisz. Nie wiesz tylko, kiedy zaatakuje. Na szczęście wiemy, jak się nazywa. Cholesterol.

Ekstrakt z bergamoty

No dobrze. Może akurat na Ciebie nie poluje, bo nie wszyscy mają podwyższony poziom cholesterolu, ale, jak wynika z badań NATPOL 2011, co drugi Polak ma we krwi za dużo tej substancji. Zacznij więc od sprawdzenia, w której grupie jesteś. Wystarczy wybrać się do najbliższego laboratorium i zrobić sobie podstawowy lipidogram, czyli badanie zawartości różnych frakcji cholesterolu we krwi. Za około 30 złotych możesz się przekonać, czy ten ukryty zabójca rzeczywiście czai się w Twoich tętnicach. Niewielka cena za spokój.

Wyniki

Gdy już odbierzesz swoje wyniki, sprawdź, czy stężenia mieszczą się w granicach normy.

Jeśli się nie mieszczą, tzn. jeśli któryś z wyników jest za wysoki lub za niski, masz problem. Może atak nie nastąpi dziś, może nie jutro, ale któregoś zimowego poranka, w najmniej spodziewanym momencie zabójca może zaatakować. Cholesterol to bowiem podstępny drań. Wprawdzie jest nam potrzebny, znajdziesz go w każdej komórce ciała, ale gdy w tętnicach zaczyna się go gromadzić za dużo, robi niezły bałagan. Zatem, po kolei:

Blady strach

Twoje tętnice są elastyczne. Muszą, żeby w razie potrzeby rozszerzać się (np. podczas treningu, gdy mięśnie zużywają więcej tlenu; zwiększony napływ krwi do ciał jamistych jest też niezbędny aby uzyskać wzwód), albo zwężać - pod wpływem strachu tętnice doprowadzające krew do wierzchniej warstwy skóry zwężają się, żeby w razie powierzchownej rany zminimalizować krwotok. Dlatego pod wpływem strachu robisz się blady. Zwężanie i rozszerzanie tętnic pozwala też organizmowi regulować temperaturę - krew doskonale odprowadza ciepło.

Dziura w ścianie

Spowodowane różnymi czynnikami mikroskopijne uszkodzenia ścianek tętnic sprawiają, że w ściankach zaczynają się gromadzić cząsteczki utlenionego cholesterolu LDL. (tego o niskiej gęstości, tzw. złego cholesterolu)

Sprzątanie

Jeśli tego złego cholesterolu jest niewiele, ten dobry, czyli HDL (o wysokiej gęstości) oczyszcza ścianki ze złego. To dlatego tak ważne są odpowiednie proporcje różnych rodzajów, czyli tzw. frakcji, cholesterolu. Teraz jest dobry moment, żeby jeszcze raz przyjrzeć się wynikom. Jeśli dobrego cholesterolu (HDL) jest za mało, nadmiar złego (LDL) powoduje, że tętnice sztywnieją, a więc stają się mniej elastyczne i powstają w nich przewężenia.

Zwężenie tętnic

Leukocyty, czyli białe krwinki, próbują zneutralizować cholesterol, wywołując proces zapalny. Niestety, w miejscach objętych zapaleniem pojawia się jeszcze więcej leukocytów, co w bardzo dużym uproszczeniu prowadzi do powstania tzw. blaszki miażdżycowej. To właśnie ona narasta na ściankach tętnic, zwężając ich światło i usztywniając je.

Śmiertelny strzał

W miejscu, gdzie ścianka tętnicy jest uszkodzona, gdzie zgromadziło się sporo cholesterolu i walczących z nim leukocytów, tworzy się ognisko zwapniałej tkanki. To właśnie jest ta słynna miażdżyca, czyli zwapnienie tętnic. Gdy pod wpływem gwałtownego wzrostu ciśnienia, np. pod wpływem wysiłku albo silnego stresu, takie ognisko pęknie, może się pojawić zakrzep z płytek krwi, który potrafi zablokować tętnicę. Jeśli będzie to akurat tętnica wieńcowa, czyli ta doprowadzająca krew do mięśnia sercowego (nie do komory serca, tylko ta odżywiająca serce), dochodzi do zawału serca, którego wielu ludzi nie przeżywa.

W latach pięćdziesiątych XX wieku dwoje amerykańskich kardiologów, Meyer Friedman i Ray Rosenman opisało rodzaj osobowości (tzw typ A) sprzyjający rozwojowi chorób układu krążenia. Lekarze przedstawili typ A jako osoby ambitne, lubiące rywalizację, impulsywne, niecierpliwe, proaktywne, które często przyjmują więcej, niż mogą sobie poradzić. „Typy A” są bardzo produktywne i nienawidzą opóźnień i braku konkretów. Brzmi znajomo? Psychologowie często przypisują te cechy właśnie menadżerom.

To najgorszy scenariusz, ale zatkaniu może ulec również tętnica w mózgu - wówczas ofiara nagle traci przytomność, albo traci władzę w kończynach po jednej stronie ciała, zaczyna bełkotać, opada jej kącik ust, ma zaburzenia widzenia, może też odczuwać bardzo silny ból głowy - to klasyczne objawy udaru mózgu. Jeśli Ty albo ktokolwiek w Twojej obecności będzie miał takie objawy - natychmiast dzwoń po pogotowie. Liczy się dosłownie każda minuta.

„Tylko” ranny

Tak się składa, że zawał serca i udar mózgu to tylko dwa, najgroźniejsze, fakt, ale wcale niejedyne potencjalne zagrożenia nadmiaru cholesterolu. „Wysokie stężenie pro-miażdżycowej frakcji cholesterolu (LDL) jest jednym z najczęstszych czynników ryzyka chorób układu krążenia. Już na wczesnym etapie rozwoju miażdżycy może dochodzić do osłabienia funkcji poznawczych (problemy z pamięcią i koncentracją), a także spadku wydolności organizmu – tłumaczy prof. dr hab. Artur Mamcarz, Kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych i Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego - Niestety większość osób nie jest tego świadoma. A przecież sprawnie działająca pamięć i koncentracja są szalenie istotne dla ludzi aktywnych zawodowo. Konsekwencjami nieleczonej miażdżycy mogą być także zaburzenia erekcji, uszkodzenie nerek, czy wątroby – dodaje ekspert”. Przekładając naukowy wywód eksperta na praktykę - jeśli dopadnie Cię miażdżyca, to będziesz musiał mocno ograniczyć alkohol (bo wątroba niedomaga), każdy trening będzie cięższy, możesz najeść się wstydu w łóżku, a w skrajnych przypadkach może Cię czekać przeszczep nerek. Możesz też stracić robotę, bo miażdżyca pogarsza pamięć, a ile razy można się tłumaczyć zapomnieniem, zanim szef się wkurzy?

Pokonaj drania

Przestraszony właśnie postanowiłeś jednak iść sprawdzić sobie cholesterol? Słusznie. Bo najważniejsze na wojnie jest rozpoznanie. Znanego wroga łatwiej pokonać. Żeby wygrać wojnę z cholesterolem nie musisz zaraz wzywać ciężkiej artylerii i sięgać po leki na receptę (no chyba że lekarz zaleci). Wiele możesz zdziałać sam. Oto Twoja strategia:

Zacznij się w końcu ruszać

Regularny wysiłek fizyczny jest jak panaceum - jednocześnie obniża poziom złego i podnosi poziom dobrego cholesterolu. Nie musi to być wcale bardzo intensywny trening. Żeby zwiększyć ogólny poziom aktywności wystarczą drobne zmiany przyzwyczajeń. Czy na pewno za każdym razem musisz jechać do sklepu samochodem? Czy na pewno musisz na drugie piętro wjeżdżać windą? Czy musisz podjeżdżać autobusem/tramwajem pod samą pracę? Możesz przecież wysiąść dwa przystanki wcześniej, przydźwigać w siatce ten bochenek chleba i półtoralitrową wodę, czy wspiąć się po schodach. Jeśli uda Ci się zwiększyć ilość kroków do 10 000 dziennie - będzie dobrze. A jeśli jeszcze dołożysz do tego trochę aerobów i dźwigania żelastwa - będzie jeszcze lepiej. Nie tylko obniżysz cholesterol, ale także złapiesz formę, znów zmieścisz się w jeansy z liceum i będziesz miał większą ochotę (oraz szanse) na seks.

Unikaj stresu

Tak, wiemy, że łatwo powiedzieć, trudniej zrobić, ale… To możliwe. Nawet jeśli nie jesteś w stanie uniknąć wszystkich stresujących sytuacji, możesz skrócić czas działania stresu. Wystarczy nauczyć się technik relaksacyjnych. Najprostsza, do wykorzystania od teraz, to świadome oddychanie. Gdy poczujesz, że rośnie Ci tętno, ręce pocą się ze zdenerwowania, oddech staje się krótszy i ciężko jest Ci się skoncentrować - idź do toalety, usiądź wyprostowany na muszli i przez dwie, trzy minuty oddychaj w tempie: 8 sekund wdech, 8 sekund powietrze w płucach, 8 sekund wydech. Badania wykazały, że ta prosta technika niemal natychmiast obniża poziom hormonów stresu w organizmie.

Śpij

To zabrzmi jak kolejny banał, ale jeśli nie będziesz się wysypiał, trudniej będzie Ci się skoncentrować, będziesz popełniał więcej błędów, częściej będziesz się spóźniał, a to - no właśnie - jedne z najczęstszych przyczyn codziennego stresu. Żeby zasypiać wcześniej i w pełni wykorzystać te 7-8 godzin na odżywczy mocny sen, co najmniej na godzinę przed zaśnięciem odstaw wszelkie urządzenia elektroniczne. Kup sobie klasyczny budzik i zostaw telefon z dala od sypialni. Nie zabieraj ze sobą do łózka tabletu i wywal z sypialni telewizor. Niebieskie światło emitowane przez monitory wszelkiego rodzaju oszukuje Twój organizm, hamując wydzielanie nasennej melatoniny i w rezultacie trudniej jest Ci zasnąć. Nie mówiąc już o dziesiątkach wybijających Cię ze snu powiadomień o sprawach absolutnie nieistotnych. Bo o tym, że są nieistotne dowiadujesz się dopiero, gdy sprawdzisz tę cholerną wiadomość na messengerze, prawda?

Wykorzystaj siłę natury

Żeby przyspieszyć proces (bo kto nie lubi szybkich efektów?), możesz sięgnąć po suplementy. najlepiej takie z naturalnych składników. Badania wykazały, że ekstrakt z miąższu bergamoty (to taka dziwna, zielona i pomarszczona pomarańcza) może zredukować poziom „złego” LDL cholesterolu aż o 40%, czyli prawie o połowę. BPF, czyli standaryzowana kompozycja polifenoli z bergamoty (Bergamotderived Polyphenolic Fraction) wykazuje najsilniejsze działanie spośród wszystkich przebadanych naukowo substancji naturalnych.

Ekstrakt z bergamoty działa jak ćwiczenia fizyczne - obniża LDL (ten zły), podwyższa poziom HDL (ten dobry) oraz zmniejsza poziom trójglicerydów. Sprzyja także redukcji stężenia glukozy (czyli chroni przed cukrzycą) i korzystnie wpływa na wątrobę (to ten narząd rozkłada alkohol). Co ważne, ekstrakt jest bardzo dobrze tolerowany i nie ma skutków ubocznych.

 

Komentarze

 (3)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij