Dotykanie twarzy za kierownicą

Kiedy prowadzisz, Twoje ręce powinny być na kierownicy, a uwaga skoncentrowana na drodze przed Tobą. Jednak - zwłaszcza na odcinkach, gdzie na drodze niewiele się dzieje - większość z nas odrywa ręce od kierownicy, by... dotknąć twarzy. I to kilkadziesiąt razy na godzinę.

dotykanie twarzy za kierownicą Shutterstock.com

W czasie pandemii wszyscy nauczyliśmy się częściej myć ręce. Myjemy je w domu, w pracy, w sklepach również przecieramy płynami dezynfekującymi. Opublikowanie niedawno w piśmie Ergonomics wyniki badania uczonych z University of Nottingham dowodzi, że płyn dezynfekujący warto jest mieć również w samochodzie. Tak na wszelki wypadek.

REKLAMA

Którędy wnikają wirusy do organizmu

Zdrowa skóra jest dla wirusów przeziębienia, grypy czy ostatnio koronawirusa barierą nie do pokonania. Aby dostać się do wnętrza organizmu, muszą znaleźć jakąś furtkę, a tą furtką są błony śluzowe. Najłatwiej jest się przedrzeć wirusom przez śluzówkę nosa, ust i oka. Na wirusy unoszące się w powietrzu nic nie poradzisz, bo będąc w sklepie, windzie czy taksówce nie wiesz, kto wcześniej kichnął czy kaszlnął. W pewnym stopniu pomaga maska, ale ona raczej zapobiega rozpylaniu wirusów niż ich wciąganiu do płuc. 

SPRAWDŹ RÓWNIEŻ: Przechorowałeś Covid-19, ale czy jesteś już zdrowy?

Na szczęście możesz ograniczyć własnoręcznego ryzyko zakażenia wirusem. Dosłownie własnoręcznego, bo uczonym już dawno udało się ustalić, że np. grypą bardzo często zarażamy się, dotykając skażonej wirusem powierzchni, a następnie pocierając oczy czy nos. A robimy to zaskakująco często. Jak bardzo?

Jak często dotykamy twarzy podczas prowadzenia samochodu?

Uczeni z University of Nottingham Human Factors Research Group, obejrzeli uważnie 31 godzin archiwalnych nagrań 36 doświadczonych kierowców z dwóch wcześniejszych badań i wyliczyli, że podczas prowadzenia pojazdu kierowca dotyka twarzy prawie 30 razy na godzinę. 

Badanie wykazało, że świadomie lub półświadomie kierowca dotyka okolic swojej twarzy średnio 26,4 razy w ciągu godziny, przy czym pojedynczy dotyk trwa średnio prawie 4 sekundy. Dotknięcie samej twarzy stanowiło 79,6% przypadków, 10% dotknięć przypadło na włosy, 8,6% na kark i szyję, a 1,7% na barki. 

W prawie połowie przypadków (dokładnie w 42,5%) podczas dotknięcia dochodziło do kontaktu dłoni ze śluzówką (wewnętrzna strona ust, wnętrz nosa i oczy), a więc miejscami potencjalnie najbardziej niebezpiecznymi pod względem zagrożenia infekcją wirusową. Od strony dłoni - najczęściej elementem dotykającym były koniuszki palców i kciuki. Tak się jednocześnie składa, że podczas mycia rąk te właśnie części dłoni często myjemy niezbyt dokładnie. 

Badanie nie wykazało istotnych różnic w częstotliwości dotknięć twarzy wynikających z płci czy wieku kierowców. Badacze zwrócili też uwagę, że przypadki dłubania w nosie czy w uszach w rzeczywistości mogą być nawet częstsze, gdyż świadomość nagrywania lub towarzystwo drugiej osoby mogło powstrzymywać uczestników badania przed takimi praktykami. 

Koronawirus na powierzchniach - ryzyko zakażenia

W czasie pandemii, zwłaszcza na jej początku organizacje medyczne, takie jak WHO czy CDC przestrzegały przed możliwością zakażenia za pośrednictwem rąk wg schematu: ktoś kaszle, aerozol z wirusami opada na powierzchnię (np klamki, blaty, poręcze), ktoś inny dotyka tej powierzchni, a następnie przenosi podjęte z niej wirusy na śluzówkę. Jednak już w lecie 2020 roku profesor Emanuel Goldman, specjalista w dziedzinie mikrobiologii, biochemii i genetyki molekularnej z New Jersey Medical School - Rutgers University, ogłosił w piśmie Lancet artykuł, w którym pisze, że jego zdaniem ryzyko zakażenia właśnie w ten sposób jest wyolbrzymiane i że główną drogą przenoszenia się wirusa pozostaje jednak droga kropelkowa. Nawet on jednak przyznał, że oczywiście zakażenie się przez dotknięcie skażonych wirusem powierzchni jest możliwe, zwłaszcza jeśli od kontaktu powierzchni z osobą zakażoną, a konkretnie z jej wydzielinami upłynęło nie więcej niż dwie godziny. 

SPRAWDŹ RÓWNIEŻ: Covid-19 - powikłanie mogą być bardziej dotkliwe niż sama choroba

Jeśli więc spacerowałeś po lesie i wracasz do auta, to nie musisz się przejmować tym, ile razy dotkniesz twarzy. Jednak jeśli właśnie wyszedłeś z zatłoczonego centrum handlowego i otwierałeś sobie drzwi, dotykałeś wózka, poręczy, wciskałeś przycisk w windzie etc, będzie bezpieczniej jeśli przetrzesz przed jazdą dłonie płynem lub żelem dezynfekującym. Bo nawet jeśli droga powrotna do domu zajmie Ci pół godzinki, prawdopodobnie zdążysz dotknąć tymi samymi rękoma twarzy co najmniej kilkanaście razy. Lepiej na zimne dmuchać.  

ZOBACZ TEŻ: Jak wygrać z grypą dzięki nauce?

Źródła:
https://www.nottingham.ac.uk/news/drivers-pick-rub-and-scratch-their-faces-nearly-30-times-an-hour-study-finds

https://www.thelancet.com/journals/laninf/article/PIIS1473-3099(20)30561-2/fulltext#%20

REKLAMA