Dlaczego po alkoholu tracimy równowagę

Chociaż sformułowanie: „zalewać robaka” jest powszechnie rozumiane jako: „zapijać alkoholem zgryzoty”, to dla neurologów oznacza coś zupełnie innego. Robak to część móżdżku odpowiedzialna m.in. za utrzymanie równowagi. I zalanie go alkoholem powoduje, że zaczynamy się zataczać.

Upadek po alkoholu Shutterstock.com

Móżdżek - centrum sterowania

Poczucie równowagi to skomplikowany mechanizm, który kształtował się przez tysiące lat ewolucji, odkąd człowiek stał się istotą dwunożną. Podczas chodzenia w pozycji wyprostowanej, aż 80% czasu utrzymujemy się na jednej nodze, co wymaga koordynacji wielu narządów: wzroku, słuchu, aparatu stawowo-mięśniowego. Procesorem, który je wszystkie koordynuje jest właśnie móżdżek – niewielka część mózgu leżąca w tylnej jego części, która odpowiada m.in. za zmysł równowagi.

Zdaniem biologów zajmujących się ewolucją, móżdżek gwałtownie się powiększył właśnie wtedy, gdy wyprostowaliśmy się do pionu. Obecnie stanowi 10% jego objętości, ale charakteryzuje się znacznie większą gęstością komórek, niż pozostała część mózgu – na 86 miliardów komórek nerwowych i glejowych znajdujących się w mózgu, aż 80% przypada na móżdżek.

Upadek po alkoholuShutterstock.com


Móżdżek tworzy około 3 bilionów połączeń nerwowych; dzięki nim odbiera sygnały z receptorów lokalizujących ciało w przestrzeni, analizuje je i przesyła odpowiednie komunikaty do mięśni. Odbiera sygnały od kilku narządów równowagi naraz, a do nich należą: błędnik, wzrok, receptory czuciowe w mięśniach, stawach i ścięgnach oraz przepona.

ZOBACZ TEŹ: 3 rzeczy, które szkodzą Twojej wątrobie
REKLAMA

Jak utrzymujemy równowagę

W błędniku umiejscowionym w uchu środkowym znajduje się płyn, który przemieszcza się po kanalikach wraz z ruchem ciała. Wnętrze kanalików jest wyściełane nabłonkiem czuciowym pokrytym maleńkimi włoskami, które wyczuwają ten ruch i pobudzają komórki nerwowe. Sygnały są analizowane w mózgu i odpowiednim światłowodem puszczone do mięśni, które przez regulację napięcia, utrzymują równowagę.

Innym elementem zmysłu równowagi jest wzrok, który lokalizuje nasze ciało w przestrzeni i analizuje otoczenie. Kolejnym - tzw. układ somatosensoryczny, składający się z licznych receptorów w mięśniach, ścięgnach i stawach. To one informują mózg o położeniu poszczególnych części ciała względem siebie. To dzięki nim wiemy, gdzie znajduje się nasza noga czy ręka nawet wtedy, gdy mamy zamknięte oczy.

Do tych trzech systemów równowagi polscy naukowcy dwa lata temu dołożyli jeszcze czwarty – przeponę. Udowodnili bowiem, że mięsień przepony moduluje ciśnienie w jamie brzusznej i wpływa w ten sposób na tzw. równowagę statyczną.

W niektórych sytuacjach, np. w trakcie jazdy samochodem, poszczególne systemy wysyłają do mózgu sprzeczne sygnały: błędnik mówi, że jesteśmy w ruchu, oczy też, a receptory w mięśniach tego nie potwierdzają. Móżdżek jest zdezorientowany i reaguje chorobą lokomocyjną. Z kolei w kajucie statku błędnik mówi, że jesteśmy w ruchu, bo wyczuwa fale, ale oczy go nie rejestrują i móżdżek znowu wariuje. Zdezorientowany „myśli”, że to wina jakiś toksycznych substancji, wysyła sygnał do przepony, żeby pozbyła się trucizny przez wymioty. Zatem to, co my odczuwamy jako dyskomfort choroby lokomocyjnej, jest niczym innym jak reakcją obronną organizmu przed zatruciem.

Co z tym robakiem

Robak to środkowa część móżdżku łącząca jego obie półkule, która odpowiada za pionową postawę ciała i koordynację ruchów. Alkohol działa na niego otępiająco – zaburza jego zdolności analizowania i koordynacji sygnałów dochodzących z różnych systemów równowagi. Wystarczy już 1,5 promila, żeby mieć problemy z utrzymaniem pionu – takie stężenie alkoholu we krwi przeciętny facet uzyskuje po 6 piwach.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Czy warto odstawić alkohol?


Móżdżek jest również odpowiedzialny za planowanie ruchu, np. gdy widzimy duże pudło, zakładamy, że będzie ciężkie. Nie wiemy, że pudło w środku jest puste i sięgamy po nie z zamiarem przyłożenia dużej siły. W momencie dotknięcia przedmiotu móżdżek w ułamku sekundy ją redukuje – zmienia napięcie mięśni, przywracając w ten sposób równowagę i płynność ruchu.

Kiedy jesteśmy pod wpływem alkoholu móżdżek „gubi się” – nie potrafi dobrać zakresu ruchu do planowanego działania, dlatego mamy wówczas szerokie, zamaszyste gesty. U 30% osób, które nałogowo piją alkohol dochodzi do trwałego uszkodzenia i zaniku móżdżku, dlatego mają one charakterystyczny chwiejny chód na szeroko rozstawionych nogach nawet wtedy, gdy są trzeźwe.

Jednym z sygnałów uszkodzenia móżdżku jest niemożność trafienia palcem w czubek nosa, gdy zamknie się oczy. W zaawansowanych stanach uszkodzenia móżdżku chory nie potrafi określić położenia swoich części ciała, gdy na nie nie patrzy – to tzw. zaburzenie czucia głębokiego. Jest ono związane z uszkodzeniem nerwów przewodzących bodźce czuciowe z ciała do mózgu.

Podstawową przyczyną ich uszkodzenia jest niedobór witaminy B1, która jest wypłukiwana właśnie przez alkohol. Dlatego, jeżeli zdarzy ci się ciąg imprez, kup w aptece witaminę B1 i ją uzupełnij. I pamiętaj, by w „zalewaniu robaka” robić przerwy.


Źródła:

Anatomia człowieka. Podręcznik dla studentów i lekarzy, red. W. Woźniak, wyd. Urban & Partner, Wrocław 2010;

Medyczne aspekty uzależnienia od alkoholu, red. M. Wojnar, wyd. PARPA, Warszawa 2017;

https://doi.org/10.1371/journal.pone.0208697

Zobacz również:
Oto trening Dona Saladino, który specjalizuje się w błyskawicznych przemianach (in plus) sylwetek gwiazd Hollywood. To dzięki niemu mięśniami może pochwalić się Ryan Reynolds czy Zachary Levi. Oto 4-tygodniowy program, który może zrobić z Ciebie gwiazdę.  
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA