Czy zaawansowane technologie mogą opóźnić procesy starzenia? Z wizytą w Aviv Clinics na Florydzie

W klinice Aviv na Florydzie starzenie się ciała i umysłu nie jest uznawane za naturalną kolej rzeczy. Tutaj starzenie traktuje się jak chorobę. I to chorobę uleczalną. Ale czy zaawansowana technologicznie terapia medyczna naprawdę może odwrócić skutki upływającego czasu? Sprawdził to nasz brytyjski redaktor. 

Aviv Clinics fot. Bob Croslin
Jest wtorek, godzina 17.30. Na Brownwood Paddock Square na terenie The Villages – kompleksu mieszkaniowego dla seniorów (55 plus) na Florydzie – właśnie zaczynają się happy hours. Siwowłose pary przechadzają się po chodnikach, niosąc składane krzesełka i zimne napoje. Zespół zaczyna brzdąkać „Blue Suede Shoes”. Tłumy bez masek, za to w daszkach na głowie, wychodzą z barów i restauracji, by zająć najlepsze miejsce do słuchania koncertu. Specjalne wózki golfowe stoją wzdłuż krawężnika, połyskując w świetle zachodzącego słońca. Jeszcze kilka lat temu uśmiechnąłbym się z politowaniem, patrząc na scenkę pod tytułem „Wesołe jest życie staruszka”. Dziś wdycham atmosferę tego miejsca, zastanawiając się nad własną śmiertelnością. Mam 55 lat – jestem wystarczająco stary, by oficjalnie zostać rezydentem tego kompleksu. W dodatku przyjechałem tu, żeby odwiedzić Aviv Clinics – najnowocześniejsze centrum medyczne, stworzone do walki z procesem starzenia.

REKLAMA

The Villages to miejsce, w którym starzy ludzie czują się trochę mniej starzy. To właśnie tu około 132 000 osób testuje hipotezę, że młodość to bardziej stan umysłu niż liczba w metryce. Rezydenci mają tu do dyspozycji 50 pól golfowych i ponad 3000 klubów oraz zajęć – od karate po dziewiarstwo. Wgląd w miejsca takie jak The Villages może być jak spojrzenie w szklaną kulę. Przy takim tempie starzenia się społeczeństwa miejsce w kompleksie dla seniorów może okazać się i Twoją przyszłością. Glenn Colarossi, head of business development w Aviv i mój gospodarz, porównuje The Villages do kampusu uniwersyteckiego, tylko dla emerytów.

„Lubią się bawić” – podsumowuje krótko. Jeśli kompleksy dla seniorów mają pozwolić im korzystać z życia, to terapia w Aviv przygotowuje ich, by robić to w pełni sił fizycznych i psychicznych. Opracowana przez izraelskiego lekarza dr. Shai Efratiego terapia zakłada przebadanie każdego pacjenta aż do poziomu DNA, a następnie opracowanie spersonalizowanego planu utrzymania zdrowia fizycznego i mentalnego. Główną bronią w walce z upływającym czasem jest tu hiperbaryczna terapia tlenowa (HBOT), która polega na zamknięciu pacjentów w komorze, gdzie pod odpowiednim ciśnieniem wdychają czysty tlen. Według teorii Efratiego skutkuje to wydłużeniem telomerów i rozszerzeniem naczyń krwionośnych w mózgu. Naukowiec wraz z zespołem od 15 lat pracuje nad tą metodą w centrum badawczym w Izraelu; ośrodek na Florydzie otwarto zaś w marcu zeszłego roku.

Gdybym uczestniczył w 12-tygodniowym programie, miałbym zapewnione spotkanie z fizjoterapeutą, fizjologiem, lekarzem i dietetykiem. Przebadano by mnie maszynami wartymi miliony dolarów, żeby stworzyć 200-stronicowy raport interpretujący moje wskaźniki genetyczne oraz środowiskowe. Zaliczyłbym 60 sesji w komorze hiperbarycznej, a także skany mózgu przed i po terapii. Taki program kosztuje jednak około 42 500 funtów (230 000 zł), wystarczy mi zatem wersja demo.

Aviv Clinicsfot. Bob Croslin
Pacjenci kliniki „nurkują” w komorach hiperbarycznych. Zamiast wody zalewa ich czysty tlen.

Akcja Regeneracja

Jestem umówiony na skróconą ocenę stanu mojego organizmu. Nie czuję się staro. Codziennie biegam i trenuję boks. Kiedy moja nastoletnia córka nazwała mnie kiedyś starym zrzędą, oboje parsknęliśmy śmiechem, bo daleko mi do takiego typa. Ale mam uporczywy ból w dolnej części pleców i coraz częściej wstaję w nocy do toalety. Najbardziej boję się jednak pogorszenia funkcjonowania mózgu. Przez chorobę Alzheimera straciłem ojca. Nie potrafię spokojnie myśleć o degeneracji mózgu.

Pierwszy test określi mój stan fizyczny i krążeniowo-oddechowy. Spotykam się z Ankitą Shuklą, która sprawdza zakres ruchu każdego stawu w moim ciele, skupiając się na tych miejscach, z którymi jest jakiś problem – u mnie to szyja, plecy, nadgarstki, biodra i (oj, tak) kolana. Następnie chce ocenić moją zdolność do wykonywania dwóch zadań naraz, prosi więc, żebym zrobił energiczny slalom między pachołkami, odejmując na głos: 100 minus 3 i dalej pomniejszając znów o 3. Wypowiadam tylko dwie liczby, z czego jedna jest prawidłowym wynikiem. Dostaję poważne zalecenie rozciągania ciała: szyi, bioder i nadgarstków. Jeśli chodzi o postawę, Shukla ma szybki sposób na jej poprawę: każe mi opierać się plecami o ścianę przez ponad minutę kilka razy w ciągu dnia. Podczas treningów mam zaś odliczać wstecz – liczby, miesiące, alfabet. To poprawi zdolność do wielozadaniowości.

Shukla przekazuje mnie fizjologowi Aaronowi Tribby'emu. Ten podpina mnie pod Gaitway 3D – bieżnię biomechaniczną, która mierzy mój chód, aby sprawdzić koordynację. Okazuje się, że mam lekką rotację stopy, co może być spowodowane usztywnieniem zginaczy bioder, kostek lub napiętymi ścięgnami podkolanowymi. Dostaję ćwiczenia na wszystkie trzy problemy. Następnie odwiedzam dr. Rogera Millera, uroczego psychologa klinicznego z Aviv. „Mam tu najlepsze stanowisko, bo mózg kontroluje wszystko” – mówi z uśmiechem, po czym zabiera się do pracy. – Wymienię pięć słów. Proszę, żebyś je powtórzył”. Łatwizna. Zaraz jednak dostaję pod nos coraz trudniejsze testy: pisemny, oceniający funkcje poznawcze Montreal Cognitive Assessment (po wypełnieniu którego mam ponownie wyrecytować pięć słów z pierwszego zadania – tym razem to już nie łatwizna); NeuroTrax, sprawdzający pamięć, uważność i umiejętność rozwiązywania problemów; Cambridge Neuropsychological Test Automated Battery (CANTAB), który analizuje szybkość przetwarzania danych, elastyczne myślenie i pamięć przestrzenną. Wyniki: dobra pamięć niewerbalna, motoryka mała oraz koordynacja. A dalej zdanie wyjęte chyba z ust mojej żony: „Nieco za wolne przetwarzanie informacji oraz trudności w skupieniu uwagi”. Szczerze mówiąc, żaden z tych testów nie jest szczególnie nowatorski, a wyników byłem świadom już wcześniej.

Wreszcie spotykam się z dr. Mohammedem Elamirem, głównym lekarzem w Aviv, który interpretuje wszystkie dane zebrane przez zespół – w tym specjalistyczne skany mózgu, pokazujące przepływ krwi i identyfikujące jego zmniejszające się strefy. Elamir zaczyna od swojej własnej historii: opowiada, jak natknął się na badania doktora Efratiego, które wykazały, że komórki ośrodkowego układu nerwowego mogą się regenerować i odmładzać. „Nie tego uczono nas w szkole medycznej – mówi. – Uznawano to za niemożliwe”. Teraz, dzięki badaniom Efratiego nad metodą HBOT, uzyskano wstępne dowody na skuteczność regeneracyjnej terapii mózgu.

Aviv Clinicsfot. Bob Croslin
Skany mózgu pozwalają wykryć nieprawidłowości na wczesnym etapie.

Efrati jest profesorem w Sackler School of Medicine na uniwersytecie w Tel Awiwie oraz założycielem i dyrektorem Sagol Center for Hyperbaric Medicine and Research w Shamir Medical Center. Bada efekty tlenoterapii hiperbarycznej od ponad 20 lat. Zainteresował się nią po zetknięciu z pacjentką po udarze, która leczyła w komorze hiperbarycznej wrzodziejącą ranę nogi (to powszechna procedura przy trudno gojących się ranach). Po serii zabiegów Efrati zauważył, że stan neurologiczny kobiety również się poprawia. To skłoniło go do zbadania regeneracyjnego wpływu HBOT na mózg. Odkrył w 2007 roku, że rzeczywiście neurony i naczynia krwionośne w mózgu można zregenerować – tak przynajmniej sam twierdzi. Przypisuje to zjawisku zwanemu paradoksem hiperoksyczno-hipoksyjnym. Manipulując poziomem tlenu w komorze, można promować produkcję komórek macierzystych, które są o tyle cenne, że mogą rozwinąć się w prawie każdą komórkę w ciele. Leczenie może również promować rozgałęzianie się nowych naczyń krwionośnych w obszarach mózgu uszkodzonych przez takie zdarzenia jak udary.

Reset mózgu

Efrati zaczął leczyć metodą HBOT pacjentów po udarach w 2007 r. Dzięki tlenowej komorze hiperbarycznej Izraelczyk wykazał, że uśpione neurony można ożywić nawet 3 lata po udarze. Gdy naukowcy porównywali zdjęcia wykonane po terapii ze zdjęciami zrobionymi po kontrolnych okresach nieleczenia, okazało się, że po 2 miesiącach HBOT następował znaczący wzrost aktywności neuronalnej. Stan chorych się poprawiał. Dochodziło do ustąpienia paraliżu, odnotowano też wzrost czucia oraz postępy w zakresie posługiwania się mową. Dziś naukowiec pracuje ze zdrowymi ludźmi, którzy chcą jak najdłużej zachować pełną fizyczną i mentalną sprawność. Efrati chce odmładzać komórki, i według najnowszych badań udaje mu się to. Z raportu opublikowanego w czasopiśmie „Ageing” wynika, że unikatowy protokół leczenia tlenem pod zwiększonym ciśnieniem w komorze hiperbarycznej może odwrócić dwa główne procesy związane ze starzeniem: skracanie telomerów (obszarów ochronnych znajdujących się na obu końcach każdego chromosomu) i gromadzenie się starych i nieprawidłowo działających komórek w ciele. Skupiając się na komórkach odpornościowych (PBMC, zawierających DNA), uzyskanych z krwi uczestników, badanie wykazało wydłużenie telomerów w niektórych przypadkach do aż 38%, a także spadek do 37% obecności starzejących się komórek. 

Mimo obiecujących wyników, środowisko medyczne wciąż sceptycznie podchodzi do eksperymentu Efratiego. Przede wszystkim dlatego, że w jego badaniu udział wzięło jedynie 35 osób. „Zwykle po małych badaniach klinicznych następowały większe, wieloośrodkowe, randomizowane badania kliniczne” – mówi dr James E. Galvin, profesor neurologii i dyrektor Comprehensive Center For Brain Health na University of Miami. W przypadku HBOT jeszcze ich nie ma. Cóż, nie pozostaje mi nic innego, jak sprawdzić to na własnej skórze.

REKLAMA

REKLAMA

Gra na czas

Następnego ranka wstaję wcześnie, aby spotkać się z dietetyczką Kathryn Parker. Analiza składu ciała wykazuje, że objętość wody i tłuszczu jest w normie, ale mam nieco za mało masy mięśniowej. Tracę ją z wiekiem, a na starość będzie mi niezbędna do utrzymania sprawności ruchowej. Parker sugeruje, żebym skupił się na treningach siłowych i jadł więcej białka, polecając przekąski z jogurtu, sera i koktajli serwatkowych. To prosta i sensowna porada żywieniowa.

REKLAMA

Aviv Clinicsfot. Bob Croslin
Test VO2 max zniszczył moje ego: jestem tylko przeciętny.

Potem wracam do fizjologa Tribby'ego na spirometrię i test wysiłkowy VO2 max. Przykleja mi 10 elektrod do klaty, zakłada maskę na twarz i zaprasza na bieżnię. Prędkość oraz nachylenie stopniowo rosną, więc mam biegać, aż odpadnę – cokolwiek to znaczy. Dziewięć minut później już wiem, co to znaczy.

Z raportu wynika, że sprawność płuc jest normalna dla mojego wieku i płci. Maksymalne spożycie tlenu podczas intensywnych ćwiczeń mam trochę lepsze niż przeciętne. Ale zanim zacznę się cieszyć, już słyszę, że elitarni sportowcy osiągają dwukrotnie więcej. Wychodzę na totalnego przeciętniaka. Aby się poprawić, mam ćwiczyć trzy lub cztery dni w tygodniu na poziomie 70-80% mojego tętna maksymalnego, które wynosi 165 uderzeń na minutę. Muszę też dodać sesje HIIT i treningu wytrzymałościowego.

Wreszcie jestem gotowy zanurkować w tlenie. Komora hiperbaryczna ma design sektora pierwszej klasy w samolocie – przestrzeń pozwala uniknąć klaustrofobii, a bajerancki wygląd poprawia samopoczucie. Przez ponad godzinę (pół zwykłej sesji) siedzę z maską na twarzy w bardzo wygodnym fotelu. Czuję się trochę jak podczas nurkowania, świadomy każdego wdechu, wciągając powietrze głęboko do płuc. Jedna sesja HBOT nie będzie miała wymiernego wpływu na mój mózg, ale chodzi o pierwsze wrażenie. Po wyjściu mam zaskakująco lekką głowę. Zasypiam wcześniej niż zwykle i śpię głęboko, nie reagując na budzik. Lekarze twierdzą, że to dobrze. To znak, że mózg się regeneruje. Podobno niemowlęta potrzebują tyle snu, by mózg mógł prawidłowo rosnąć.

Dwa dni w Aviv dały mi wgląd w moją przeciętną formę fizyczną i psychiczną. Może moje ego nieco ucierpiało, ale właściwie to dobrze, że moje ciało nie starzeje się szybciej niż mój mózg ani na odwrót. Po prostu się starzeję, ale mogę coś na to poradzić. Fizycznie jestem zdecydowany więcej się rozciągać, ćwiczyć siłowo, poprawić postawę i jeść więcej białka. Proste i wykonalne porady ekspertów zmotywowały mnie do działania. Może zacznę też dziergać, żeby poprawić motorykę i zdolność skupiania uwagi. Choć nie mam wolnych 40 000 funtów na turnus w Aviv, jestem zdecydowany powalczyć o zachowanie dobrej formy mimo upływu lat. Jak dotąd nie wykryto w moim mózgu żadnych objawów degeneracji. Mam nadzieję, że terapia HBOT okaże się niepodważalnie skuteczna, a jej koszty wreszcie spadną. Ta myśl pozwala mi trochę mniej bać się wspomnień o ostatnich latach życia ojca. A na razie będę tak aktywny, jak tylko dam radę, żeby córka już nigdy nie nazwała mnie starym zrzędą.

Zobacz również:
Świat powoli wraca już do normy, ale niektóre pandemiczne rozwiązania, jak praca zdalna właśnie, zostaną z nami na dłużej. Wprowadź w życie taką rutynę dnia codziennego, żeby nie odbiło się to negatywnie na Twojej formie.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA