[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.7

Czy sen to nowy fitness?

Jesteśmy pokoleniem chronicznie niedosypiających ludzi. Przesiadujemy do późna przed monitorami laptopów i telefonów. Problemem jest nie tylko to, że w sieci jest tyle ciekawych rzeczy ale też niebieskie światło emitowane przez monitory, które zakłóca produkcję melatoniny, hormonu snu.

sen Shutterstock.com
Rano zrywamy się na dźwięk alarmu i pędzimy do pracy, w której staramy się dać z siebie wszystko, ale przecież to niemożliwe, skoro jesteśmy wiecznie niedospani. Zamiast 8 godzin śpimy nie więcej niż 6, a to ma albo będzie miało dla nas w przyszłości poważne konsekwencje zdrowotne i społeczne. Zmęczony człowiek jest bardziej narażony na wypadki, urazy, depresje, nadciśnienie, a nawet otyłość. Jest mniej efektywny w pracy, dlatego też więcej czasu zajmuje mu wykonanie zwykłych zadań. Relacje z innymi też na tym cierpią, bo kto ma siłę podtrzymywać kontakty w realu, skoro łatwiej jest dać lajka i mieć święty spokój.

To dlatego niedawno pojawił się nowy trend - mianowicie traktowanie snu, jako rutyny fitnessowej. The Economist opisuje wskazówki, jakie na swoim blogu daje Bryan Johnson z Doliny Krzemowej, który sprzedał swoją poprzednią firmę eBayowi za 800 milionów dolarów i obecnie jest dyrektorem naczelnym Kernela, startupu rozwijającego interfejs mózg-komputer.

Przede wszystkim należy zjeść kolację najpóźniej o 16.00, a po 18.00 nie można już nic jeść ani pić. O godzinie 20.00 zakładamy okulary blokujące niebieskie światło. Okna sypialni muszą być zaciemnione szczelnymi roletami, temperatura w pomieszczeniu ustawiona na 19,4°C, a koc elektryczny do przykrycia na 21° C. O 20:45 medytujemy przez pięć do dziesięciu minut. Włączamy urządzenie emitujące specjalne fale sprzyjające zasypianiu, a na palec wkładamy pierścień Oura do monitorowania snu. I teraz wreszcie jesteśmy gotowi, aby zasnąć.

Dla Johnsona najwyraźniej dobry sen jest absolutnym priorytetem. Co prawda, jak mówi, cierpi na tym jego życie towarzyskie, a bliska mu osoba też została wyeksmitowana do swojej sypialni, żeby swoim chrapaniem, czy wierceniem się nie zakłócać Johnsonowi snu (Chyba nie czytał naszego tekstu o zaletach spania razem). Johnson twierdzi jednak, że wszystkie niedogodności nie są istotne, najważniejsze jest, że poziom "głębokiego snu" zwiększył się o 157%. A według niego higiena snu to najskuteczniejszy sposób na zachowanie dobrej kondycji psychicznej, zwiększenie wydajności i utrzymanie swoich intelektualnych możliwości na najwyższym poziomie.

Innym znanym sennym guru (i entuzjastycznym użytkownikiem pierścienia Oura) jest Jack Dorsey, szef Twittera, którego niezwykły system odnowy biologicznej obejmuje również saunę w podczerwieni, namiot Faradaya blokujący promieniowanie, post i krioterapię. Sen, to nowy fitness, zdają się głosić bonzowie z Doliny Krzemowej.

Sprawdź: 7 sposobów MH na zdrowy sen

REKLAMA

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij