[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.4

Co się dzieje w ciele kibica?

Dlaczego cieszysz się jak wariat, gdy Twoja drużyna wygrywa, i jesteś bliski płaczu, gdy jest wręcz przeciwnie? Dr Daniel Wann, psycholog sportowy z Murray State University, i prof. Susan Krauss Whitbourne, neurolog z UMass Amherst, wyjaśniają, co się dzieje z ciałem kibica.  

kibice fot. Shutterstock
1. Rozstawienie

Wszystko zaczyna się, gdy w tabeli rozgrywek zaznaczasz nazwę swojej drużyny. Niby nic, ale od tej chwili każde zwycięstwo lub remis Twoich faworytów albo porażki rywali sprawiają, że mózg produkuje więcej dopaminy – hormonu zwiększającego pobudzenie – i dlatego czujesz się dobrze. 

2. Instynkt rywalizacji

Nie musisz się wcale jakoś wybitnie znać na piłce czy koszu, żeby kibicować. Wystarczy, że widzisz piłkę w siatce i już – każdy gol, każdy kosz, każda bramka wbita przez Twój klub podbija Ci poziom dopaminy, tak że Twój mózg zaczyna świecić jak tablica wyników. 

REKLAMA

REKLAMA

3. Zostajesz członkiem plemienia

Czy to na stadionie, czy przed TV, gdy pada bramka, przybijasz piątki i poklepujesz się po plecach również z nieznajomymi. Kontakt cielesny podnosi poziom oksytocyny – hormonu odpowiedzialnego za poczucie wspólnoty. To pierwotny instynkt. Jesteśmy jak wilki: przynależność do stada zwiększa szanse przetrwania. 

REKLAMA

4. Napięcie rośnie

W czasie meczu skacze tętno oraz poziom adrenaliny i testosteronu. Gdy Twoi przegrają, krzywe wzrostu załamują się gwałtownie i pojawiają się wahania nastroju: od śmiechu, przez agresję, aż po płacz. Zwycięstwo to nagroda w postaci gwałtownego wzrostu poziomów hormonów szczęścia: endorfiny i dopaminy. 

REKLAMA

REKLAMA

5. Wysoka stawka

W finale stawka jest już tak wysoka, że przestajesz myśleć racjonalnie. Gdy przegrają, obwiniasz wszystkich (np. sędziów, pogodę), tylko nie zawodników. To Twoja reakcja obronna. Bo przyznając, że to oni nie dali rady, to tak jakbyś ponosił osobistą porażkę. Wygrali? To TY wygrałeś!!! 

MH 05/2016

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij