[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.7

Chlamydia, roztocza, serpentyny żył i inne - poznaj nanozabójców

To, że czegoś nie widać, nie oznacza jeszcze, że nie może Cię załatwić; pozbawić tchu, dzieci, unieruchomić, a nawet zabić. Zobacz, co czyha w skali mikro, zabezpiecz się i ciesz się życiem w skali makro.

bakterie, nanostruktura

1. Chlamydia 

Jak wygląda. Na pierwszy rzut oka niewinnie jak jajecznica z 50 jajek na dyskotece z ultrafioletowym światłem. Ale nie daj się temu zwieść. Zakażenie tą bakterią to jedna z najczęstszych, a według niektórych badań wręcz najczęstsza obecnie choroba przenoszona drogą płciową. Chlamydia jest podstępna: u około połowy kobiet i 80% zakażonych mężczyzn długo nie daje żadnych objawów. Co – przy swobodzie życia seksualnego w XXI wieku – pozwala jej zdobywać coraz to nowe organizmy. Ty możesz być tylko nosicielem, ale dla kogoś, kogo „obdarujesz” chlamydią, może to być naprawdę poważny problem.

PRZECZYTAJ TEŻ: Czy bakterie to samo zło?

Co Ci może zrobić. Dla Ciebie chlamydia, przynajmniej w wersji trachomatis, nie jest zbyt niebezpieczna. Co najwyżej nieprzyjemna. Jeśli się namnoży odpowiednio dużo bakterii, może dojść do zapalenia cewki moczowej, najądrzy lub prostaty. Wtedy piecze i boli. Chlamydia jest znacznie groźniejsza dla kobiet. U nich może powodować stany zapalne szyjki macicy, upławy i ból podczas stosunku (konsekwencje tego są dotkliwe dla Ciebie). W skrajnych przypadkach zakażenie chlamydią może prowadzić do bezpłodności.

Bądź szybszy

Najbardziej narażeni są ludzie prowadzący mocno aktywne życie seksualne. Zwłaszcza tacy, których dziewczyny używają pigułek antykoncepcyjnych, co sprawia, że nie stosują prezerwatyw. Ale łóżko to niejedyne miejsce, gdzie możesz złapać chlamydię. Możesz się nią zarazić nawet na basenie – zwłaszcza jeżeli masz na skórze jakieś ranki. Dlatego warto zaklejać skaleczenia plastrami, a penisa odziewać w gumowe wdzianko. Jeżeli zauważysz jakiekolwiek niepokojące objawy – pieczenie ujścia cewki moczowej, wycieki śluzu etc. – zgłoś się do lekarza.

CHOROBY WENERYCZNE: Zobacz, czym ryzykujesz...

2. Roztocza w twoim łóżku

Jak wyglądają. Gołym okiem możesz ich nie zauważyć, no, chyba że w dużej grupie, gdy odwiedzi Cię sprzedawca odkurzaczy usuwających roztocza i w trakcie prezentacji pokaże Ci biały wcześniej filtr z dziwnym kurzem. To właśnie roztocza – żywe, martwe i ich odchody. Pod mikroskopem wyglądają jak prehistoryczne stwory z głową złączoną z odwłokiem i szczękoczułkami. Często nie mają nawet oczu. Zamieszkują najczęściej Twój materac, pościel i kanapę, a także dywan. W pościeli jest ich kilkadziesiąt razy więcej niż na parkiecie.

Co Ci może zrobić. Bez paniki – śpij spokojnie. Chociaż te malutkie pajęczaki w powiększeniu wyglądają strasznie, nie zagryzą Cię podczas snu. Ale mogą... udusić. Ich odchody, jak również szczątki są jednym z najsilniejszych znanych alergenów. Najczęściej powodują katar sienny i bóle głowy, ale jeśli ktoś ma astmę, mogą wywołać atak, zwłaszcza w nocy, kiedy roztocza z pościeli drażnią długo Twoje oskrzela, powodując ich obkurczenie i uporczywy kaszel.

Bądź szybszy

Roztocza nie są łatwe do pokonania. W gruncie rzeczy, gdybyś naprawdę chciał się ich pozbyć, powinieneś się przeprowadzić w góry – im wyżej nad powierzchnią morza, tym mniej roztoczy. Na szczęście zmniejszenie ich ilości również przynosi efekty. Jak to osiągnąć? Jeśli jesteś uczulony na roztocza, zainwestuj w odkurzacz z aktywnym filtrem HEPA – nie będzie rozsiewał roztoczy. Jeśli tylko możesz sobie na to pozwolić, usuń dywany i wykładziny. Regularnie (czyli co tydzień) pierz pościel i często ją wietrz. Roztocza źle znoszą zarówno słońce, jak i niskie temperatury. Roztoczy jest najwięcej w lecie, rozmnażają się najchętniej wtedy, gdy jest ciepło i wilgotno. Na zimę ich ilość się zmniejsza, więc grudzień to doskonały moment, żeby usunąć to, co się nazbierało przez lato.

3 . Niewinny cholesterol

Jak wygląda. Jakby Ci się zepsuł kalejdoskop z dzieciństwa. Czyli całkiem niewinnie. Ale nie daj się temu zwieść. O ile sam cholesterol nie jest niczym złym, a wręcz jest potrzebny, o tyle jego nadmiar, zwłaszcza nadmiar frakcji LDL (czyli tego złego), potrafi być zabójczo niebezpieczny.

Co Ci może zrobić. Zły cholesterol, kiedy jest go za dużo, zaczyna się osadzać na ściankach naczyń krwionośnych, gdzie z czasem ulega utlenieniu, i w ten sposób powstaje blaszka miażdżycowa. Gdy dzieje się to np. w kończynach, pojawiają Ci się pajączki koło kostki. Najbardziej niebezpieczne złogi blaszki miażdżycowej są jednak w tętnicach wieńcowych, czyli tych, które odpowiadają za dostawy natlenionej krwi do serca. Gdy te tętnice ulegają zwężeniu, mięsień sercowy nie dostaje odpowiedniej dawki świeżej krwi, a więc i tlenu. Wtedy szybciej się męczy i słabiej pracuje. Problem robi się pilny wtedy, gdy fragment takiego złogu oderwie się od ścianki i całkowicie zablokuje drożność. To właśnie jest zawał serca. Najbardziej boimy się nowotworów, a co drugi z nas umrze na chorobę serca.

Bądź szybszy

Jeśli skończyłeś już 35 lat, najwyższa pora sprawdzić poziom cholesterolu. Jeśli jest w normie – trzymaj tak dalej i za pięć lat powtórz badania. Jeśli jest go więcej niż 200 mg/dl lub masz niekorzystny stosunek dobrego cholesterolu (HDL) do złego (LDL), zmień dietę: ogranicz tłuszcze nasycone (głównie zwierzęce) i zastąp je tłuszczami wielonienasyconymi (roślinnymi). Skuteczne są margaryny obniżające poziom złego cholesterolu. Więcej się ruszaj. Aktywność fizyczna pozwala utrzymać cholesterol w ryzach. Jeżeli Twoje wyniki znacznie przekraczają normę, spytaj lekarza, czy nie powinieneś zacząć brać leków obniżających cholesterol, tzw. statyn.

REKLAMA

REKLAMA

4. Plemniki w niedoborze

Jak wyglądają. Jeśli kiedykolwiek widziałeś staw z kijankami, to masz z grubsza pojęcie, jak wygląda rój plemników. Przy czym są naprawdę malutkie. Pojedynczy plemnik ma około 40 mikrometrów długości. Maleństwo. Ale w jednym ejakulacie jest ich ok. 150 milionów, co oznacza, że gdyby się ustawiły w kolejce do jajeczka, jeden za drugim, to ta kolejka miałaby 6 km długości... Dopiero to daje pojęcie o tym, jakie to dziwne, że rodzi się tak mało dzieci. A jednak. Rodzi się ich coraz mniej. Dlaczego?

Co Ci może zrobić. Chociaż liczba plemników jest trudna do wyobrażenia, z biologicznego punktu widzenia jest uzasadniona. Uczeni oceniają, że kłopotów z zapłodnieniem nie powinien mieć facet, w którego 1 ml spermy jest co najmniej 20 mln plemników. Przyjmując, że statystycznie jedna porcja nasienia ma 2 ml pojemności, zapas jest spory. Niestety, liczba plemników w nasieniu zdrowych, młodych Europejczyków systematycznie spada od 50 lat. Dlatego coraz więcej par ma problemy z zajściem w ciążę. Na razie nie myślisz o dziecku? OK. Ale nie zaniedbuj swojej fabryki plemników, żeby nie zawiodły Cię wtedy, gdy zmienisz zdanie.

Bądź szybszy

...i zadbaj już dziś o swoje geny. Oraz nasze emerytury. Polecamy trzy sposoby na poprawienie jakości nasienia: 1. Rzuć palenie – w ten sposób znacznie zwiększysz liczbę plemników. 2. Nie przegrzewaj jąder. Temperatura jąder powinna być niższa o 2O C. No i trzeci sposób, najprzyjemniejszy – uprawiaj seks jak najczęściej. Jak wyliczyli uczeni z Australii, codzienny seks przez tydzień poprawia jakość spermy. Wprawdzie objętość ejakulatu spadała, ale plemniki były zdrowsze i bardziej ruchliwe.

5. Komórka rakowa

Jak wygląda. Jak agresywna ośmiornica z horrorów klasy B. Na zdjęciu mikroskopowym widać, jak komórka nowotworowa na powierzchni zdrowej komórki oplata ją swoimi „mackami”. Komórki nowotworowe, w przeciwieństwie do normalnych, ignorują sygnał, który każe im przestać się dzielić, w związku z czym namnażają się stale, aż zmieniają się np. w guz. Najgorsze jest to, że potrafią wędrować po całym organizmie (nazywamy to przerzutami) i osiedlają się tam, gdzie nie są mile widziane.

Co Ci może zrobić. W Polsce 26% facetów umiera na nowotwory. Najczęściej na te atakujące płuca. Niestety, o ile w innych krajach Europy udało się znacznie zmniejszyć liczbę zachorowań na tę chorobę, o tyle w naszej ojczyźnie nowotwór ten wciąż jest odpowiedzialny za co trzecią śmierć z powodu raka. Wniosek? Rak płuc dosłownie nas dziesiątkuje. Dosłownie, tzn. co dziesiąty z nas umrze na raka płuc. I chociaż mechanizm związku pomiędzy paleniem a tą chorobą nie jest do końca poznany, zależność statystyczna nie pozostawia wątpliwości: niemal 99% chorych na tę chorobę to palacze lub byli palacze.

Bądź szybszy

Nie ma co wymyślać prochu, stary. O ile niewielu ludzi wie, jak wygląda komórka rakowa, większość słyszała, że od palenia się umiera. I to właśnie na raka płuc. Zanim więc zaczniesz jeść więcej warzyw, mniej tłuszczów i trenować intensywniej, zacznij od rzucenia palenia. To banał. Ale, cholera!, prawdziwy. Wybierz się kiedyś do szpitala chorób płuc i posłuchaj, jak kaszlą pacjenci. Ucz się na cudzych błędach, a jak wyjdziesz zdołowany – nie sięgaj po kolejnego papierosa „na ukojenie nerwów”, tylko po prostu wyrzuć to cholerstwo.

6. Serpentyny żył

Jak to wygląda. Z zewnątrz – jakby mikroskopijny ósmy, obcy pasażer Nostromo próbował się przebić przez skórę na Twojej łydce. Wewnątrz – tak jakby pijany hydraulik próbował wykonać instalację, mając do dyspozycji tylko i wyłącznie kolanka, bez ani jednego prostego odcinka rury. Krótko mówiąc – nie wyglądają ładnie. Łydka czy udo z gruzłami żył sprawiają, że ich właściciel nie przepada za basenem, plażą, a nawet w łóżku woli gasić światło, odcinając się od znacznie przyjemniejszych widoków.

Co Ci może zrobić. Ech, gdyby żylaki stanowiły tylko estetyczną skazę, byłoby jeszcze pół biedy. W rzeczywistości jednak widoczne żylaki są jedynie objawem tzw. niewydolności żylnej, czyli niewłaściwej pracy zastawek żylnych. Niewydolność żylna może doprowadzić do poważnych powikłań, z których najpoważniejszym jest zapalenie żył głębokich. W takiej sytuacji zagrożone jest Twoje życie.

Bądź szybszy

Jeżeli jedno z Twoich rodziców ma żylaki, ryzyko, że Ty też będziesz je miał, rośnie do 60%. Jeżeli oboje – masz żylaki niemal jak w banku. Ale to nie oznacza, że możesz bezczynnie czekać. Podstawowe strategie: unikaj siedzenia i stania przez długi czas. Żylaki często dopadają np. kierowców i pracowników biurowych. Dlatego postaraj się co najmniej raz na godzinę wstać i przejść się trochę, pogimnastykować albo położyć ze stopami ułożonymi powyżej poziomu serca.

Dobrym sposobem jest też chłodny prysznic na koniec kąpieli. Zimna woda obkurcza żyły, wypychając z nich zalegającą krew. Lekarze flebolodzy zalecają aktywność fizyczną. Pamiętaj jednak, że dźwiganie żelaza nie poprawia stanu Twoich żył. Poprawia go np. bieganie lub nawet szybki marsz. Dodatkowo ćwiczenia uchronią Cię przed otyłością, która również jest jedną z przyczyn żylaków.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij