REKLAMA

Blue Monday: nie taki diabeł straszny, jak go malują

Trzeci poniedziałek stycznia nazywa się najbardziej depresyjnym dniem roku. Nie ma na to żadnego naukowego uzasadnienia, ale jeśli akurat masz fatalny nastrój, możesz go sobie łatwo poprawić. 

Blue monday nie taki straszny

Zacznijmy od tego, że jeśli się prześledzi historię powstania idei Blue Monday, odkrywa się całkowicie bezsensowny wzór tylko sprawiający wrażenie naukowego. Nie ma żadnego obiektywnego uzasadnienia, by uważać, że akurat ten dzień jest najbardziej depresyjny. Pytanie, dlaczego tylu ludzi dało się na to nabrać?

Blue Monday jest w styczniu

Odpowiedzi jest kilka. Po pierwsze, druga połowa stycznia to trudny czas dla wielu z nas. Opustoszałe konta bankowe po świątecznym szaleństwie zakupowym, mało słońca, zwiększona porcja obowiązków w pracy na początku roku, sesja… Nic dziwnego, że jesteśmy zmęczeni, przemęczeni i zdołowani. Ale ten chwilowy spadek nastroju da się pokonać. Na dodatek bez większego wysiłku.

Jak spać dłużej?

Gdy jesteś niewyspany, podejmujesz gorsze decyzje, a gorsze decyzje powodują kłopoty, które - co oczywiste - pogarszają Ci nastrój. Ewolucja sprawiła, że potrzebujemy około 7-8 godzin snu na dobę. Jeśli śpisz mniej, zazwyczaj dlatego, że kładziesz się zbyt późno. I nie mówimy tu o klinicznej bezsenności, o problemach z zasypianiem, tylko o lekkomyślnym graniu do trzeciej w nocy, o oglądaniu „jeszcze tylko jednego” odcinka serialu czy wręcz bezmyślnym scrollowaniu fb czy insta. Dziś, zamiast znów siedzieć do późna, odklej się od ekranów połóż się wcześniej i poczytaj w łóżku książkę. Taką papierową. Zaśniesz szybciej, a rano wstaniesz bardziej wypoczęty. I nie martw się, kolejny odcinek na Ciebie poczeka.

Jeśli nie możesz zasnąć, bo wciąż myślisz o kłopotach, wykorzystaj trick wymyślony przez psychologów z uniwersytetu Northwestern. Spisz swoje zmartwienia na kartce, zaznacz, co możesz załatwić jutro. To Cię uspokoi. Nie wierzysz? Spróbuj.

ZOBACZ TEŻ: 12 patentów na pozbycie się stresu

Wygraj z ciemnością

Istnieje zależność między ilością światła słonecznego a nastrojem. To dlatego południowcy są zazwyczaj weselsi od narodów północy. A skoro w zimie noce są trzy razy dłuższe niż w lecie, nic dziwnego, że jesteśmy trochę osowiali, trochę smutniejsi niż w lecie.

Tak się jednak składa, że możesz brak słońca zrekompensować. Po pierwsze - zainwestuj w lampy LED emitujące światło o temperaturze barwowej ok 5600 K - one imitują światło słoneczne i poprawiają nastrój. Warto też sięgnąć po sięgnąć po witaminę D, zwaną czasami słońcem w pigułce. Uzupełnienie jej poziomu zwiększa poziom testosteronu Badania austriackich uczonych wykazały, że suplementacja witaminy D podnosi poziom testosteronu całkowitego o około 30%.

Popraw sobie nastrój natychmiast

Poprzednie metody nie działają natychmiast. Ale jest sposób na błyskawiczne poprawienie nastroju, bez sięgania po leki ani rozweselające używki. Wystarczy zacząć używać więcej ostrych przypraw. Zawdzięczają one swój charakterystyczny smak kapsaicynie albo piperynie. Te substancje oszukują mózg, wysyłając sygnał do złudzenia przypominający ból, jakiego człowiek doznaje, gdy się np. poparzy, albo skaleczy. Mózg - w reakcji na informację o bólu zarządza zwiększenie produkcji endorfiny i serotoniny. Gdybyś rzeczywiście był poparzony albo ranny, one pomogły by Ci znieść ból. Ale tak naprawdę przecież nie jesteś - „ból” szybko mija, a Ty odczuwasz błyskawiczną poprawę nastroju. 

Pro tip: jeśli przesadzisz z chili, żeby złagodzić ból nie popijaj, tylko zjedz coś tłustego, choćby kromkę chleba z masłem. Kapsaicyna rozpuszcza się w tłuszczach.

REKLAMA

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA