REKLAMA

Biopsja fuzyjna szybciej wykrywa raka prostaty

Prostaty nie widać. W zasadzie jej nie czuć. A jednak jest tam, w kroku, i działa. Dyskretnie, jak zresztą wiele innych narządów. Kłopot w tym, że gdy zbliżasz się do pięćdziesiątki, ona często zaczyna rosnąć. Łagodny przerost prostaty jest powszechny, dotyka z czasem co drugiego z nas. I wówczas powstaje pytanie - czy ten rozrost na pewno jest łagodny?

Prostata Shutterstock.com
Wbrew pozorom, stwierdzenie czy nowotwór prostaty jest łagodny czy złośliwy, nie jest takie proste. Pierwszym krokiem do sprawdzenia czy z Twoją prostatą wszystko jest w porządku, jest albo zrobienie sobie testu na poziom specyficznego antygenu prostaty, czyli popularnego test na PSA. Podwyższony poziom tego wskaźnika oznacza, że coś może być nie w porządku i warto się dokładniej przyjrzeć problemowi. Inny sposób wczesnego ostrzegania to wizyta u urologa i badanie per rectum.

Ta łacińska nazwa badania tylko na chwilę maskuje jego prawdziwy przebieg, budzący dreszcze u większości mężczyzn. Badanie prostaty per rectum polega po prostu na tym, że lekarz, używając dość obficie żelu, wsuwa palec w odbyt i próbuje wymacać kształt, wielkość i konsystencję gruczołu krokowego.

Nie ma się co oszukiwać, badanie nie jest przesadnie przyjemne, ale nie ma też co panikować, leczenie kanałowe u dentysty czy gastroskopia są gorsze i jakoś się przed nimi nie wzbraniamy.

Wielką zaletą obu tych badań prostaty (PSA i per rectum) jest to, że jeśli wszystko jest w normie, słyszysz „nie ma powodów do obaw” i masz kilka lat spokoju. Gorzej, gdy lekarz powie, że jednak coś jest nie tak. Wówczas trzeba sprawdzić dokładniej, co się dzieje z tym gruczołem.

ZOBACZ TEŻ: Czy można wyleczyć raka prostaty?

Czy to rak czy nie rak?

Aby potwierdzić diagnozę, niezbędne jest wykonanie biopsji, czyli pobranie fragmentów tkanek, żeby je później obejrzeć pod mikroskopem i zobaczyć, czy są tam komórki rakowe czy nie.
- Biopsja prostaty jest podstawą do rozpoczęcia leczenia w przypadku nowotworu gruczołu krokowego. Jedynym sposobem potwierdzenia występowania raka stercza jest pobranie próbek z tego gruczołu i odbywa się to zawsze przy pomocy biopsji gruboigłowej. Inne rodzaje biopsji np. płynna są testami diagnostycznymi oceniającymi procentowo, jakie jest ryzyko wystąpienia choroby złośliwej, natomiast na pewno jej nie potwierdzają w stu procentach i na ich podstawie nie możemy wykonywać takich operacji jak prostatektomia radykalna w raku gruczołu krokowego – tłumaczy dr n. med. Przemysław Dudek, urolog krakowskiego SCM clinic.

Biopsja gruboigłowa

Na czym polega biopsja gruboigłowa? Być może widziałeś kiedyś, jak klimatolodzy wiercą w lodowcach głębokie dziury wiertłem w postaci pustej w środku rury i wyciagają długie słupy lodu, które następnie badają, żeby ocenić, jak wyglądały zimy 300 lat temu, czy jaki był w powietrzu poziom zanieczyszczeń na początku XIX wieku.

Tu mamy podobną sytuację, chociaż nie da się aż tak daleko cofnąć w czasie. Lekarz wbija igłę o średnicy ok. 1 mm i wyciąga z prostaty to, co zostaje w środku igły – takie cienkie wałeczki. Te próbki tkanki następnie utrwala się i przesyła do zakładu patomorfologii, gdzie są oceniane przez histopatologa, czyli specjalistę od oceny mikroskopowej tkanek.

Próbki do badania można pobrać na dwa sposoby: przezodbytniczo pod kontrolą USG w znieczuleniu miejscowym lub w krótkim znieczuleniu dożylnym, albo przez nakłucie w kroczu w znieczuleniu ogólnym.

REKLAMA

REKLAMA

Ślepy traf

Problem w tym, że nie zawsze standardowa biopsja pozwala uzyskać materiał potwierdzający lub wykluczający chorobę. Prostata jest mniej więcej wielkości sporej śliwki węgierki. Wyobraź sobie śliwkę, w której jest robak. Teraz włóż w wyobraźni tę śliwkę do torebki z morelami, zamknij ją szczelnie, a następnie spróbuj, przebijając się przez torebkę pobrać próbkę ze śliwki, żeby sprawdzić, czy jest robaczywa, czy nie. Możesz wbijać igłę nawet kilka razy i pobierać za każdym razem próbkę zdrowego miąższu. Czy to jest dowód, że śliwka nie jest robaczywka? Nie.

Podobnie jest z prostatą w przypadku wczesnego stadium nowotworu, kiedy ognisko raka jest nieduże. Oczywiście od dawna lekarze nie pobierają już tych próbek na ślepo, tylko starają się celować, cały czas podglądając drogę igły w USG. Jednak ok. 70% guzów prostaty nie jest widocznych w tego typu obrazie. Część pacjentów musi więc mieć wykonywane to badanie kilkukrotnie, gdy wynik ich biopsji pod kontrolą USG jest ujemny, a jednocześnie wszystkie inne badania jak np. podwyższony pomiar PSA, nadal wskazują, że ryzyko zachorowania jest duże. Oznacza to, że ognisko raka mogło zostać pominięte przez igłę biopsyjną.

SPRAWDŹ TEŻ: Kiedy prostata zaczyna chorować?

REKLAMA

Biopsja a rezonans magnetyczny

Europejskie Towarzystwo Urologiczne zaleca, aby przed biopsją, już nawet pierwszą, wykonać również rezonans magnetyczny gruczołu krokowego. Badanie to bardzo dobrze wykrywa podejrzane tkanki. Szacuje się, że przy jego pomocy jesteśmy w stanie uwidocznić, aż ok. 85% złośliwych nowotworów prostaty. Uwidocznić, co nie znaczy potwierdzić rozpoznania. Do potwierdzenia rozpoznania potrzebny jest materiał do badania histopatologicznego. Czyli te wałeczki właśnie.

Badanie to należy wykonać po uzyskaniu wyników PSA oraz po badaniu przezodbytniczym, a przed biopsją. Taka kolejność ma znaczenie!
Biopsja zaburza strukturę tkanki w gruczole krokowym, co utrudnia potem pracę radiologom wykonującym rezonans wieloparametryczny. Nie mogą oni po niej dobrze ocenić zmian. Dlatego rezonans powinien być wykonany w pierwszej kolejności, oczywiście na odpowiednim urządzeniu i przez dobrego specjalistę, który potrafi prawidłowo mapować zmiany i je opisać. Wówczas takie badanie jest bardzo przydatnym wskazaniem dla urologa i na jego podstawie lekarz może skierować pacjenta na biopsję – wyjaśnia dr n. med. Przemysław Dudek.

ZOBACZ TEŻ: Wybitnie męski gruczoł

REKLAMA

REKLAMA

Biopsja fuzyjna

Nowością w diagnostyce raka prostaty jest biopsja fuzyjna gruczołu krokowego, która łączy tradycyjną formę biopsji gruboigłowej wykonywanej standardowo pod kontrolą USG wraz z rezonansem magnetycznym, który zdecydowanie lepiej uwidacznia zmiany nowotworowe istotne klinicznie.
Wykonując biopsję fuzyjną nakładamy uzyskany wcześniej obraz z rezonansu magnetycznego na obraz w przeprowadzanym podczas biopsji badaniu USG. Robimy to przy pomocy programu komputerowego. Takie działanie pozwala nam lepiej wykryć i zaznaczyć obszary podejrzane o nowotwór, a dzięki temu następnie bardziej trafnie pobrać próbki za pomocą biopsji gruboigłowej do badania histopatologicznego – opisuje specjalista krakowskiego SCM Clinic, w którym od niedawna można wykonać ten typ diagnostyki raka prostaty.

Zalety biopsji fuzyjnej

Przede wszystkim ten rodzaj biopsji zmniejsza ryzyko „spudłowania”, a więc pozwala na wczesne rozpoznanie nowotworu i rozpoczęcie leczenia. Mniej zabiegów diagnostycznych to również mniejsze ryzyko powikłań. Wielokrotne biopsje mogą bowiem spowodować przejściowy krwiomocz, hematospermię (obecność krwi w nasieniu) czy też krwawienie z odbytu.

Dlatego jeżeli pierwsze badanie nie przyniesie oczekiwanych rezultatów, Europejskie Towarzystwo Urologiczne zaleca wykonanie kolejnej biopsji właśnie pod tzw. fuzją. Choć badanie to jest coraz bardziej popularne i bardzo przydatne, to niestety nadal dostępne tylko w kilku ośrodkach w Polsce.


O ekspercie

Dr n. med. Przemysław Dudek 

Od 2012 r pracuje w Klinice Urologii i Urologii Onkologicznej w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie (kierowanej przez prof. Piotra Chłostę). Aktualnie pełni funkcję zastępcy Ordynatora Kliniki.

W 1996 roku ukończył Akademię Medyczną w Warszawie. Po zdaniu europejskiego egzaminu urologicznego otrzymał tytuł FEBU (Fellow European Board of Urology). Interesuje się urologią onkologiczną oraz leczeniem kamicy układu moczowego ze szczególnym naciskiem na metody małoinwazyjne: endourologiczne leczenie kamicy moczowej zarówno górnego jak i dolnego piętra układu moczowego oraz laparoskopowe usuwanie guzów nerek moczowodów oraz pęcherza moczowego i gruczołu krokowego. W zakresie  zainteresowań doktora leży także endoskopowe oraz laparoskopowe leczenie przerostu gruczołu krokowego, leczenie uchyłków pęcherza moczowego, a także wad układu moczowego u dorosłych.

SCM clinic (www.scmkrakow.pl) to krakowskie Centrum Medyczne wyposażone w sprzęt najnowszej generacji, które prowadzi działalność leczniczą w ramach chirurgii jednego dnia oraz ambulatoryjne świadczenia zdrowotne i konsultacje lekarskie. Klinika posiada całkowicie zautomatyzowany blok operacyjny, który spełnia najwyższe światowe standardy. Największym atutem tego miejsca jest kadra lekarska, w skład której wchodzą specjaliści o ogromnej wiedzy i bogatym doświadczeniu klinicznym. 

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA