[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
4.2

Bakterie - na koszulce, ścierce, pościeli i smartfonie...

Wierzę w bakterie, chociaż ich nie widziałem. Ale wiem już też, że nie muszę zamieniać domu w salę operacyjną, żeby przeżyć.

higiena, bakterie
Kiedy byłem mały, świat nie był jeszcze tak klinicznie czysty, jak dziś. Piłem wodę sodową z saturatora ze szklanek ledwie przepłukanych po 100 poprzednich klientach, jabłka tylko wycierałem o sweter, a po powrocie z podwórka rzadko myłem ręce przed obiadem. Jako dzieciak miałem wrodzony wstręt do mydła. Potem świat się zmienił, bakterie stały się wrogiem publicznym, ja wydoroślałem i dziś nie wezmę do ust niczego, czego nie wyjąłem z hermetycznego opakowania albo starannie nie umyłem. Wiem, że bakterie są groźne. Ale czy na pewno aż tak, jak nam się wydaje? Zmieniam się w królika doświadczalnego i sprawdzam, czy na pewno jeden dzień bez kąpieli zabije mnie tu i teraz.

ZOBACZ: Czy bakterie to samo zło?

REKLAMA

1. Śmierdząca ścierka do naczyń

Okiem nauki

Skoro coś już śmierdzi, to znak, że bakterii są miliony. Wśród nich również E. coli i salmonella. Uczeni zalecają, by ścierki do naczyń prać codziennie, a przynajmniej suszyć, bo gdy wyschnie, 90% bakterii ginie.

Okiem królika

Nie cierpię tego smrodu, więc od lat używamy w domu papierowych ręczników. Na tydzień przerzucam się jednak na ściereczkę. Po każdym użyciu starannie ją rozwieszam, więc szybko schnie i po tygodniu wciąż nie śmierdzi. Sposób z suszeniem działa.

2. Wczorajsza koszulka

Okiem nauki

„Większość mężczyzn prawdopodobnie nie ma problemu z założeniem przepoconej koszulki z wczoraj – mówi dermatolog, dr Jason Miller. – Taki zwyczaj grozi jednak wypryskami na ramionach lub grzybicznymi infekcjami mieszków włosowych”.

Okiem królika

Moja dziewczyna nigdy by się nie zgodziła na tę część eksperymentu, więc sprawdziłem to z dala od domu, podczas wyprawy w góry z kolegą. Nie zmienialiśmy koszulek trzy dni w upale. Nie zwymiotowaliśmy na siebie. Zero wysypki. Ale bardzo polubiły nas owady, zwłaszcza gzy. Auć.

3. Brudna pościel

Okiem nauki

 „Wielu ludzi jest nosicielami gronkowca, który nie robi im żadnej krzywdy. Jednak może zrobić, jeśli śpiąc długo w jednej pościeli, dasz im wystarczająco dużo czasu, żeby się namnożyły ponad miarę” – przestrzega dr Kelly Reynolds z University of Arizona. Dlatego zmieniaj pościel co tydzień, a przynajmniej poszewki na poduszkach, bo stamtąd najłatwiej im wniknąć do organizmu (przez usta, oczy, nos, uszy).

Okiem królika

Kiedyś po wyjątkowo ostrej sprzeczce wylądowałem na miesiąc na sofi e. Że pościel nie zmienia się sama z siebie, zorientowałem się po trzech tygodniach. Żyję, ale na pewno nie zaprosiłbym do tego łóżka nikogo.

PRZECZYTAJ: Poznaj bakterie groźne dla skóry

4. Smartfon na muszli

Okiem nauki

O ile przeglądasz Insta na własnym tronie, możesz śmiało skrolować dalej. „Ale już w publicznych toaletach nie bardzo” – przestrzega mikrobiolog, dr Philip Tierno z NYU. Ciąg zdarzeń jest taki: wchodzisz do WC, dotykasz klamek, zasobnika z papierem, muszli... Wszędzie może być wirus. Potem dotykasz ekranu. Potem ktoś dzwoni i podnosisz telefon do ust... Już rozumiesz?

Okiem królika

Przypuszczam, że tego wirusa mogę złapać także w autobusie i w sklepie, ale i tak nie będę wyciągał telefonu w publicznej toalecie. Tobie też nie radzę. Prawo Murphy’ego obowiązuje również tam.

5. Sikasz i nie myjesz rąk

Okiem nauki

 „Jest mało prawdopodobne, że, sikając, przeniesiesz na ręce jakieś niebezpieczne bakterie. Znacznie gorszym i bardziej niebezpiecznym wykroczeniem jest nieumycie rąk po oddaniu stolca” – mówi dr William Schaff ner, specjalista chorób zakaźnych z Vanderbilt University.

Okiem królika

Zbyt często zdarzało mi się sikać z dala od bieżącej wody, żeby bać się dotknąć własnego, no wiecie, czego. Co do drugiej sytuacji – mam złe doświadczenia sprzed lat w dzikich Bieszczadach. Nie umyłem rąk, więc zamieszkałem w latrynie na kilka dni.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij