[ X ]

Drogi Użytkowniku,

W związku z tym, że począwszy od dnia 25.05.2018 r. na terenie Polski obowiązują nowe przepisy regulujące kwestie ochrony Państwa danych osobowych, Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), (dalej zwane RODO), Motor-Presse Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu (53-238) przy ul. Ostrowskiego 7, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS: 0000151026, NIP: 8990026326, REGON: 930327847 o kapitale zakładowym w wysokości 2.860.000,00 złotych zachęcamy do zapoznania się ze zaktualizowaną treścią "Polityki prywatności" naszych Serwisów. Znajdują się w niej szczegółowe informacje na temat zasad przetwarzania danych osobowych na naszych stronach internetowych.

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu) z wykorzystaniem domyślnych ustawień przeglądarki internetowej w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Motor-Presse Polska Sp. z o. o oraz naszych Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres zmieniając ustawienia plików cookies w przeglądarce.

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA

REKLAMA

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.6

Ashwagandha = więcej testosteronu? [Sprawdziliśmy na sobie. Badania]

Nasze laby zabrnęły naprawdę daleko. Przez 2 miesiące suplementowałem środek, który miał podbić mój naturalny poziom testosteronu. Wszystko legalnie.

ashwagandha testosteron
Sprawa z testosteronem wydaje się banalnie prosta: im go więcej u faceta, tym lepiej. Gdy w okresie dojrzewania po raz pierwszy zaczął krążyć w Twoich żyłach, zmieniło się wszystko: od budowy ciała, poprzez większą częstotliwość wdawania się w bójki, i na jeszcze większym zainteresowaniu dziewczynami kończąc.

Testosteron po prostu budzi emocje. Wyjaśnię więc już na początku: nie zamierzam teraz ani w najbliższej przyszłości przyjmować środków... nieco bardziej zaawansowanych. Tak, wiem, że działają i oferują masę korzyści. Zdaję sobie również sprawę z faktu, że mając odpowiednią wiedzę, można przeciwdziałać prawie wszystkim efektom ubocznym. Nie zależy mi jednak na formie startowej: czuję się dobrze, mam siłę do działania, jestem pewny siebie i, no wiecie, konar płonie.

Na potrzeby pracy i w celu zaspokojenia ogólnej ciekawości sporo buszuję po internecie. Dużo czytam, bo lubię nowinki. I tak się składa, że na jedną z nich natykałem się w ostatnich miesiącach wyjątkowo często.

REKLAMA

Ashwagandha. To właśnie ją w starożytnym systemie medycyny indyjskiej – ajurwedzie – upodobano sobie wyjątkowo. Podobno nie bez przyczyny. Lista potencjalnych korzyści wynikających z suplementowania żeń-szenia indyjskiego (zamienna nazwa) jest doprawdy imponująca.

Ashwagandha spowalnia procesy starzenia się, obniża poziom kortyzolu, polepsza funkcjonowanie wątroby i nerek. Korzystnie wpływa na jakość snu, koncentrację, regenerację oraz zdolności poznawcze. Istnieją przekonujące badania, które sugerują, że zwiększa wydolność, witalność (powoli kończę), poprawia sprawność seksualną i reguluje układ hormonalny. Wow.

Do odwiedzenia suplowego sklepu z zabawkami przekonały mnie dopiero rezultaty badań przeprowadzonych na grupie 57 ćwiczących mężczyzn. Przez osiem tygodni tygodni faceci, podzieleni uprzednio na dwie podgrupy, otrzymywali albo dwa razy dziennie po 300 mg ekstraktu z korzenia ashwagandhy, albo placebo. Przez cały czas trwania badań wykonywali ten sam trening siłowy. Wyniki? Średni wzrost poziomu testosteronu w grupie suplementującej ashwagandhę był wyraźnie większy niż w przypadku grupy placebo i wyniósł około 15%.

Piętnaście procent więcej testosteronu po ośmiu tygodniach. Postanowiłem zmierzyć się z tą obietnicą w trybie ekspresowym. Doczytałem, co proponuje producent, i – roztropnie – pomnożyłem dawkę razy dwa. W sieci doedukowałem się jeszcze trochę i jakoś w drugim tygodniu stosowania produktu zacząłem kombinować z porami jego przyjmowania.

Obserwacja numer jeden: ashwagandha stosowana w dwóch dawkach – po wieczornym treningu oraz przed snem – zdecydowanie ułatwiała mi wyciszenie się i poprawiała jakość snu.

Nie wiem, ile w tym faktycznego działania, a ile potęgi autosugestii, ale czułem mniejsze napięcie i większy luz. Wydaje mi się, że poprawiła się moja potreningowa regeneracja, ale to z kolei może mieć związek z nadwyżką kalorii, której staram się od jakiegoś czasu pilnować. Wiecie, masa.

Ajurweda jest znana od 5 tys. lat. Zajmuje się zdrowiem psychicznym, fi zycznym i duchowym. Czy faktycznie może pomóc w walce o lepszą formę?

Przez problemy z żołądkiem, którymi nie zamierzam tutaj zanudzać, musiałem na tydzień odpuścić suplementy diety i inne gadżety podkręcające osiągi, a także mocno wyjałowić dietę. Bywa. Nie musisz się jednak martwić, bo z tego co mi wiadomo, nie istnieją żadne badania sugerujące, że ashwagandha niesie ze sobą skutki uboczne.

Ja doleczyłem brzuch i wróciłem do mojej nie tak znowu bardzo rozbudowanej suplementacji. Teraz, gdy piszę te słowa, jestem już po pierwszym opakowaniu żeń-szenia indyjskiego. W tabelce powyżej znajdziesz moje badania. Testosteron? Całkiem fajnie, ale to nie 15%. Tak czy siak, moim zdaniem warto.

Obniżanie kortyzolu to jedno. Nazwa ashwagandha, oprócz dużego zainteresowania środowiska sportowego, jest często wymieniana w kontekście leczenia alzheimera, stanów depresyjnych, miażdżycy, nadciśnienia, cukrzycy, nowotworów i wielu innych. Niezłe ziółko.

Akcja Suplementacja

Zbadałem testosteron przed suplementacją, a następnie po 2 miesiącach.

Jeśli chodzi o aktywność – zmieniło się niewiele. Trzy razy w tygodniu robiłem trening całego ciała, którego bazą są ćwiczenia wielostawowe ze sztangą, hantlami oraz elementy kalisteniczne. Nie lubię czekać na kolejną serię, więc przerwy są krótkie, co dobrze robi intensywności.

Zapewne również przez to na poziom tłuszczu nie narzekam. „Norma” to pewne widełki ustalone w laboratorium. Moje wyniki? Za pierwszym razem tragedii nie było, a po ashwagandzie...

Dzień 1.

  • Norma: 280-800 ng/dl
  • Mój wynik: 660,90 ng/dl

Dzień 60.

  • Norma: 280-800 ng/dl
  • Mój wynik: 681,50 ng/dl

Wyrzut hormonów

Wyciskanie sztangi stojąc nad głowę (OHP) 3 x 10

Sztangę trzymaj z przodu. Ugnij nieznacznie kolana i wystrzel do góry, jednocześnie wypychając sztangę nad głowę. Wyprostuj ramiona z ciężarem nad głową. Kontrolując ciężar, wróć do pozycji wyjściowej.

Front squat 5 x 5

Stań prosto ze sztangą opartą na obojczykach. Palce stóp skieruj lekko na zewnątrz. Łokcie do przodu, ramiona równolegle do podłoża. Napnij korpus, wypchnij biodra w tył i zrób przysiad. Zrób sekundową pauzę i wystrzel w górę z ciężarem.

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE

REKLAMA

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij