REKLAMA

Alekstymia - emocjonalny analfabetyzm mężczyzn

Tak, otyłość to poważny problem i należy z nią walczyć. Trzeba jednak uważać, żeby przy okazji nie napytać sobie biedy. Zdrowy umysł jest równie ważny, jak zdrowe ciało.

ortoreksja, stres
Nie ulega wątpliwości, że mamy problem: według statystyk aż połowa Polaków ma nadwagę albo otyłość, przez co jest znacznie bardziej narażona na cukrzycę, choroby serca i nowotwory. Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju w specjalnym raporcie wyliczyła, że przez nadmierną masę ciała statystyczny Polak będzie żył krócej o prawie 4 lata [1].

My jednak chcemy teraz zwrócić Twoją uwagę na znacznie mniej spektakularną, ale również bardzo ważną statystykę związaną z zaburzeniami odżywiania. Zaledwie 10- -15% wszystkich osób, u których diagnozuje się je, to mężczyźni, ale nie można problemu lekceważyć, bo ten szacunek jest najprawdopodobniej mocno zaniżony.

REKLAMA

ZOBACZ: Test Bratmana - czy grozi Ci ortoreksja?

Powód? Alekstymia. Mówiąc prościej: emocjonalny analfabetyzm, czyli właściwa wielu mężczyznom [2] nieumiejętność nazywania emocji i rozmawiania o nich. Nie płaczą, nie skarżą się, nie dają sobie pozwolenia na słabość, sami muszą ogarnąć swoje problemy. A to, niestety, nie zawsze się udaje. W takiej sytuacji faceci często sięgają po sposoby ucieczkowe – dokładają sobie pracy albo treningu, usiłując udowodnić, że mają życie pod kontrolą.

Działając instynktownie, powiększają i tak już duże obciążenia (odchudzanie i długotrwałe przebywanie w deficycie kalorycznym jest jednym z nich), a powinni postępować dokładnie odwrotnie, czyli coś odjąć i sobie ulżyć. Nie da się w ten sposób funkcjonować przez dłuższy czas, więc w końcu przychodzi poczucie, że tracą kontrolę. I w takim momencie mogą pojawić się napady kompulsywnego objadania się, które są swego rodzaju wciśnięciem przycisku stop. Przyznaniem, że mają już dość i nie dają rady.

ZOBACZ TEŻ: Burger o smaku mięsa. Bez mięsa.

Czasami maskują ją przykrywką w postaci cheat daya, ale to tylko marna próba oszustwa. Te niemożliwe do poskromienia napady obżarstwa wcale nie są błahą sprawą, tylko poważnym zamachem na poczucie własnej wartości: „Jak to, tak świetnie radzę sobie w pracy, a nie mogę kontrolować głupiego jedzenia?”. Ludzie, którzy mają dużą świadomość tego, jak istotne są odchudzanie i zdrowy styl życia, bywają bardziej niż przeciętna narażeni na rozwój innego z zaburzeń odżywiania, swego rodzaju fanatyzmu żywieniowego, który nosi miano ortoreksji [3].

W tym przypadku wspomniany zdrowy styl życia staje się obsesją, która przejmuje nad nami kontrolę. Za zaburzenie odżywiania uznaje się także bigoreksję, dotykającą według szacunków 2-3% kulturystów. Polega ona na tym, że jesteśmy nieustannie niezadowoleni z własnego wyglądu i ciało wydaje się wciąż za mało umięśnione. W efekcie bez końca katujemy się treningiem.

Każde z tych zaburzeń może mocno obniżyć komfort życia i zwiększa ryzyko wystąpienia innych problemów, z depresją włącznie. A to już bardzo poważna sprawa. Dlatego jeśli masz uzasadnione podejrzenie, że sprawy wymykają Ci się spod kontroli, poszukaj pomocy specjalisty. Z niektórymi problemami naprawdę nie ma sensu boksować się samemu.

Liczby nie kłamią:

[1] Choroby

Rocznie na leczenie chorób powodowanych przez otyłość będziemy wydawać prawie 3 mld złotych (OECD).

[2] Sporo nas

Alekstymia, czyli nieumiejętność rozmawiania o emocjach, według szacunków charakteryzuje aż 60% mężczyzn.

[3] Zrób test

Na stronie menshealth.pl znajdziesz test Bratmana, który pomoże Ci zorientować się, czy masz problem z ortoreksją.

Ekspert MH:

Magdalena Hajkiewicz-Mielniczuk

Dietetyk, psychodietetyk, autorka szkoleń i podcastów. wiem-co-jem.pl

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA