5 mitów na temat depresji

Depresja to dzisiaj słowo odmieniane na wszystkie sposoby. Wszystkim się wydaje, że wiedzą czym jest depresja, ale istnieje mnóstwo błędnych przekonań, które nie pozwalają rozpoznać depresji wtedy, kiedy rzeczywiście się pojawi.

depresja shutterstock.com
Wiele osób zakłada, że depresja objawia się w sposób oczywisty – ktoś jest smutny, izoluje się od ludzi – pewnie ma depresję. Ale nie jest to takie proste – powyższe objawy mogą, owszem, sygnalizować depresję, ale mogą też być związane z innymi problemami psychicznymi, na przykład z zaburzeniami lękowymi.

REKLAMA

ZOBACZ: Jak przetrwać rozstanie po męsku - 7 patentów

Osoba cierpiąca na depresję może wcale nie okazywać smutku na zewnątrz, a zamiast tego jest nieustannie poirytowana, zgryźliwa, sarkastyczna, niespokojna. Dorośli, którym okazywanie prawdziwych emocji kojarzy się ze słabością i bezbronnością, będą zachowywać się w sposób, który maskuje smutek. I często są to negatywne reakcje, które raczej zniechęcają otaczających ich ludzi do okazania ewentualnego wsparcia.

Ale te reakcje nie są jedynym rodzajem nieporozumień związanych z depresją. Oto pięć mitów na temat depresji, których rozwianie może pomóc Tobie, bądź Twoim bliskim właściwie rozpoznać problem.

Mit # 1. Zauważyłbyś, gdyby ktoś bliski był w depresji

Wielu cierpiących chodzi do szkoły lub pracy i wydaje się zachowywać w miarę normalnie. Nie wyglądają na pierwszy rzut oka na przygnębionych, czy wyjątkowo smutnych. Jeśli nie jesteśmy bardzo uważni możemy przegapić takie sygnały, jak zwiększona nerwowość, czy niepokój. Objawem depresji mogą być też problemy z koncentracją uwagi, „odpływanie” podczas wykonywania pracy, częstsze pomyłki.

Również wolniejsze tempo mówienia, czy poruszania się powinny nas zaalarmować, bo depresja wpływa niekorzystnie na niektóre funkcje motoryczne. Kluczowe jest dostrzeżenie zmian w zwykłym zachowaniu, na przykład nietypowa dla tej osoby kłótliwość, albo niechęć do spotkań towarzyskich. Warto też zwrócić uwagę na to, że znajomy, czy krewny nagle zaczął cierpieć na brak apetytu, albo przeciwnie - więcej jeść, albo pić więcej alkoholu. Jeśli zauważysz takie zmiany bądź dobrym słuchaczem i doradź im wizytę u specjalisty.

Mit # 2. Każdy czasami popada w depresję

Ludzie bardzo często nadużywają tego pojęcia, mówiąc: „Mam chyba depresję, nic mi się nie chce”. Ale prawdziwa depresja to nie jest chwilowa obniżka nastroju. Prawdziwa depresja to zaburzenie psychiczne charakteryzujące się konkretnymi, ściśle opisanymi przez psychiatrię objawami. Doświadczy jej w życiu mniej więcej jedna na sześć osób. Smutek to naturalna emocja, która zwykle pojawia się i znika, ale emocje w depresji są bardziej stałe i trwają przez długi czas.

Depresja obejmuje wiele objawów, których doświadcza się przez większość dnia, prawie codziennie, przez co najmniej dwa tygodnie i chory może nie wiedzieć dlaczego, bo nie jest to reakcja na konkretne traumatyczne doświadczenie. Oprócz smutku chorego gnębi brak energii, poczucie winy, lub bezwartościowości, utrata zainteresowania czynnościami, które kiedyś lubił, prześladują go myśli o śmierci lub myśli samobójcze. Jeśli Ty, albo bliska osoba tak się właśnie czuje przez okres dłuższy niż dwa tygodnie konieczna jest konsultacja u psychiatry.

Mit # 3. Depresja wpływa tylko na nastrój

Nastrój jest częścią obrazu, ale depresja może osłabiać energię i apetyt oraz zakłócać sen. Jest również związany z wieloma objawami fizycznymi, od pokrzywki i migreny po problemy z oddychaniem, sercem i żołądkiem. Twój stan psychiczny i emocjonalny może wywołać określone reakcje fizyczne i odwrotnie. Wydaje się, że istnieje silny związek między stanem zapalnym, chorobą autoimmunologiczną i depresją: niedawne badania duńskich naukowców wykazało, że pacjenci z chorobą autoimmunologiczną byli o 45% bardziej narażeni na zaburzenia nastroju niż zdrowi. Jeśli masz problemy zdrowotne, których terapia jest trudna i przewlekła, zadbaj koniecznie o swoje zdrowie psychiczne.

Mit # 4. Na depresję najlepiej pomaga wzięcie się w garść

Siła woli nie ma tu nic do rzeczy. Depresja jest po części spowodowana, a także sama powoduje fizyczne zmiany zarówno w ciele, jak i mózgu. Przede wszystkim zakłócone jest działanie neuroprzekaźników regulujących nastrój i cierpiący nie jest w stanie tak po prostu „wziąć się w garść”. Jednak z pomocą terapeuty chorzy mogą nauczyć się dostrzegać pierwsze sygnały obniżki nastroju i wypracować lepsze mechanizmy radzenia sobie z nimi.

ZOBACZ TEŻ: Z depresją sam sobie nie poradzisz


Na przykład pacjenci uczą się inaczej postrzegać rzeczywistość, unikać myślenia typu „wszystko, albo nic” (jeśli nie udało mi się to, czy tamto, to znaczy, że jestem beznadziejny i lepiej skończę z sobą). Uczą się też dostrzegać małe osiągnięcia, drobne radości, z których składa się życie. Terapia może również nauczyć ludzi wykonywania zadań w małych seriach i powrotu do robienia rzeczy, które lubili, co dodatkowo poprawia nastrój. Niektórzy mogą potrzebować leków, które pomogą zrównoważyć nastrój i pomóc w zasypianiu. Depresja jest zaburzeniem, które daje się leczyć i można całkowicie z niej wyzdrowieć.

Mit # 5. Depresja jest naprawdę trudna do leczenia

To właściwie jedno z najprostszych zaburzeń psychicznych do leczenia. To dlatego, że jest to jeden z najlepiej zbadanych problemów. Najtrudniejszym elementem jest dopasowanie odpowiedniego leczenia, a także zajęcie się stanami lękowymi, czy nadużywaniem substancji, bo to bardzo często towarzyszy depresji.

Dzięki połączeniu psychoterapii i leków (które, jak pokazują badania, są najskuteczniejsze dla osób z umiarkowaną lub ciężką depresją), nawet 70% osób z poważną depresją wykazuje poprawę. Wciąż powstają nowe obiecujące preparaty, a w ostatnim czasie coraz głośniej słychać o skuteczności podawania leków psychodelicznych osobom, które cierpią na lekoodporną depresję i zespół stresu pourazowego. Ważne jest, aby nie czekać, aż „samo przejdzie”, tylko jak najszybciej zgłosić się do specjalisty i rozpocząć leczenie.

SPRAWDŹ TEŻ: 24 powody, dla których faceci boją się psychiatrów

Zobacz również:
Wyciskanie sztangi nad głowę to ćwiczenie, które bardzo wielu z nas po prostu kaleczy. Choć wydaje się banalnie proste, często nie jesteśmy w stanie wykonać go poprawnie. Zobacz, jak się do tego zabrać. 
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA