Zostań kowbojem

Stylu western nauczysz się szybciej niż klasycznej jazdy konnej, a na dodatek nie musisz jechać aż do Arizony. W samo południe możesz ruszyć w teren z polskiego Western City i poczuć się jak zdobywca Dzikiego Zachodu.
Jacek Heliasz (heliasz.com)
Western City w Ścięgnach k. Karpacza - tutaj możesz poczuć się jak zdobywcy Dzikiego Zachodu (fot. Jacek Heliasz - heliasz.com)
Bez rewolwerów, za to w ostrogach, które nie ranią końskiego boku. Oto jazda konna w stylu western, w której największe wyzwanie to zaprzyjaźnić się z wierzchowcem, a nie go poskromić.

Szeryf daje radę

REKLAMA

Jeździe na arenie przypatruje się sam szeryf Western City Jerzy Pokój - jeden z najlepszych jeźdźców w konkurencjach rodeo. Pytam go, co sprawia, że jazda w stylu western jest bezpieczniejsza i łatwiej jej się nauczyć.

Szeryf poprawia kapelusz i mówi z szybkością strzałów z colta: "Głęboki dosiad, czyli siedzi się wygodnie na tylnym łęku siodła, strzemiona są szerokie i ustawione tak, by w razie upadku łatwo się z nich wypiąć. No i mamy do dyspozycji z przodu siodła horn, zwany u nas rożek gruszka, za który w razie jakiegokolwiek niebezpieczeństwa można się złapać i utrzymać równowagę".

Szeryf dodaje, że kolejna sprawa to odpowiednio wyszkolony koń. "Mówimy, że koń do jazdy western musi mieć spokój w głowie. Odpadają ogiery narwańce i klacze indywidualistki. Koń do westu musi kochać pracę, prowadzenie jedną ręką, no i nic nie może zrobić bez decyzji jeźdźca".

Pytam, co zrobić, gdy jednak rumakowi puszczą nerwy, spłoszy się i poniesie jeźdźca. "Wtedy trzeba zachować zimną krew, ściągać mocno wodze, starać się go zatrzymać, a nie czekać, aż sam zwolni" - mówi instruktor Mateusz Pokój.

Rusz na rodeo!

"Weronika proszona do napadu!" - słyszę głos spikera w saloonie, który zwołuje osoby do inscenizacji napadu na bank, pokazywanego w Western City. Weronika wybiega zza baru w falbaniastej spódnicy. Zaraz zostanie porwana w biały dzień, w samo południe, przez tajemniczych jeźdźców. My ruszamy jednak poza drewniane miasteczko pod Śnieżką.

Jazda w terenie w stylu western daje poczucie swobody i przez chwilę możesz poczuć się jak bohater westernu. Luźne wodze, trzymane jedną ręką, wygodne siodło, posłuszny koń - oto kwintesencja współczesnego westu. Podstawy opanujesz już w godzinę, za którą zapłacisz ok. 40 zł. Intensywny tygodniowy kurs z noclegiem to wydatek ok. 1500 zł.

Prawdziwe wyzwanie i widowisko to jednak konkurencje rodeo. Najlepsi westernowi jeźdźcy mogą spróbować swoich sił na zawodach, gdzie zobaczysz techniczne i atletyczne możliwości konia typu ranczerskiego: barrel racing (wyścig dookoła beczek) czy bardzo widowiskowe calf roping (pętanie cielaka). Kalendarz imprez znajdziesz na internetowych stronach Polskiej Ligi Western i Rodeo: www.plwir.pl.

Odprawa przed jazdą

3 kroki, żeby bezpiecznie rozpocząć jazdę w terenie:

1. Wyczyść konia. To nie tylko pielęgnacja, ale zapoznanie się ze zwierzęciem. W tym czasie mów do niego spokojnym głosem i głaszcz go po łbie.

2. Zadbaj o sprzęt. Sprawdź ogłowie, umieść na grzbiecie czaprak i siodło. Zaciśnij popręg - to ważne, żeby był zaciśnięty na tyle mocno, aby nie zsuwało się siodło, ale jednocześnie nie uwierało i nie raniło końskiego podbrzusza.

3. Dopasuj strzemiona do swojego wzrostu. W jeździe western nogi są bardziej wyprostowane, a nie ugięte jak w stylu angielskim.

1 2 3
STRONA 2 z 3
Zobacz również:
Trochę podciągania, trochę  unoszenia kolan i sporo pracy mięśni korpusu, czyli przepis  na wyrzeźbienie brzucha  godnego dłuta Michała Anioła.  
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA