Zimowy survival: my się mrozu nie boimy!

Jak jest zima, to musi być śnieg i musi być zimno. Takie jest odwieczne prawo natury. Nie znaczy to jednak, że musisz zrobić sobie przerwę i na szlaki wrócić dopiero wiosną. Odpowiednio się przygotuj i rzuć mrozom wyzwanie. Podpowiadamy, jak przetrwać w zimie na łonie natury.

zima, góry Florin Stana, shutterstock.com
fot. Florin Stana, shutterstock.com

Jeżeli nie ma wystarczającej ilości śniegu, znajdź gęsty świerk lub inne iglaste drzewo i połóż się pod jego gałęziami. Jeśli dasz radę, usyp ze śniegu elementy, które choć trochę ochronią Cię przed wiatrem.

REKLAMA

Załóż na siebie wszystkie możliwe ubrania, nogi włóż do plecaka. Zimą lepiej zabrać grubą karimatę, a nie samopompujący materac. Jeśli ulegnie uszkodzeniu, będzie do niczego nieprzydatną szmatą.

3. Folia w bucie

Współczesne buty do turystyki górskiej często są dobrze zabezpieczone membraną przed przemoknięciem z zewnątrz, ale jeśli jesteś cały dzień w drodze, możesz je przepocić, a suszenie na zimowym biwaku jest bardzo trudne.

Poza tym na solidnym mrozie stopa często marznie nawet w najgrubszym bucie. Żeby uniknąć tych niedogodności, spróbuj patentu „na worek”. Załóż jak najcieńszą, sportową skarpetkę, a na niej szczelnie zawiązujesz foliową torebkę, na którą zakładasz grubą, turystyczną skarpetę.

Rozbijając zimą namiot, koniecznie przysyp burty śniegiem. Możesz też śniegiem wypełnić foliowe reklamówki, omotać je odciągami i zakopać w ziemi.

Tak opatuloną stopę wkładasz do buta (zimowy musi być nieco większy, nie idealnie dopasowany). W efekcie pot zostaje wewnątrz – pod workiem jest mokro, ale ciepło.

Nie marzniesz i but jest od środka suchy. Pamiętaj jednak, że to nie jest sposób na kilkudniowe marsze – po paru godzinach w takim środowisku stopa jest pomarszczona jak suszona śliwka!

4. Gotowanie

Ciepły posiłek po wyczerpującym marszu na mrozie to podstawa. Dużo łatwiej przyrządzisz go, jeśli zaopatrzysz się w sprzęt ułatwiający gotowanie w skrajnie trudnych warunkach.

Kuchenka kuchence naprawdę nierówna. Na jednej będziesz gotował wodę na herbatę godzinę, na innej zrobisz to dosłownie w kilka minut. Dostępne są całe systemy do gotowania, wyposażone w radiatory i osłony, w których palnik jest zintegrowany z naczyniem (np. MSR Reactor czy Jetboil, dobre są też produkty firmy Primus).

Zawsze staraj się osłonić polową kuchnię przed wiatrem – najczęściej sprowadza się to do gotowania w namiocie. W takiej sytuacji pamiętaj, żeby kartusza z gazem nie kłaść bezpośrednio na podłodze namiotu, bo może się w nią wmrozić, a kiedy go oderwiesz, zrobi się dziura.

Unikaj też gotowania w namiocie na kuchenkach benzynowych – mają za duży płomień.

5. Ogień na śniegu

Rozpalanie ogniska przy pomocy brzozowej kory i jedną zapałką zostaw harcerzom walczącym o uznanie druhny z innego zastępu. Tobie nie chodzi o to, żeby otwierać oczy niedowiarkom, tylko żeby szybko i sprawnie rozpalić ogień, który może uratować Ci życie.

Dlatego do rozpałki użyj pastylek Esbit – przy ich pomocy uda Ci się podpalić nawet mokre drewno. Pamiętaj, żeby nie ustawiać ogniska bezpośrednio na śniegu. Kiedy się rozpali, w śniegu zrobi sie dziura, ognisko zapadnie się i zgasi je śnieg opadający ze ścianek studni.

Najlepiej jest wykopać sporą dziurę, w której rozpalisz ogień. Jeśli taka odkrywka nie jest możliwa, patyki do rozpalenia ogniska ułóż na platformie z grubych, świeżych gałęzi, ułożonych w dwóch przeciwległych warstwach.

Nie rozpalaj ogniska pod drzewem, na którego gałęziach leży śnieg – może w każdej chwili spaść, gasząc ognisko.

W zboczu stoku z pokrywą śnieżną 120-150 cm wykop tunel o długości około 1 metra, skierowany ku górze. Jego koniec poszerz, żeby utworzyć jamę, w której będziesz mógł przespać noc.

Zimowe przykazania jak ułatwić sobie życie na mrozie

1. Termofor z butelki

W Twoim plecaku powinna znaleźć się butelka ze specjalnego plastiku, który wytrzymuje zetknięcie z wrzątkiem. Przyda Ci się z kilku powodów. Żeby je wyjaśnić, opiszemy proces topienia śniegu na wodę.

Nie możesz po prostu napchać śniegu do menażki, przykryć i poczekać, aż będziesz miał wrzątek na herbatę. Po pierwsze, możesz w ten sposób spalić naczynie (stopi się nieco śniegu ze spodu, który szybko odparuje, przez co dno będzie puste), a na pewno będziesz długo czekać na efekt i zużyjesz sporo cennego gazu.

Znacznie lepiej jest nalać do menażki nieco zaoszczędzonej wody i szybko ją zagotować, a potem po trochu dodawać do niej śniegu. W ten sposób najszybciej uzyskasz pełne naczynie wrzątku, a przy tym zaoszczędzisz trochę paliwa.

Wieczorem gotujesz więcej wody niż potrzebujesz i wlewasz potem do butelki. Wkładasz ją do śpiwora, dzięki czemu masz termofor, który ogrzeje Cię w nocy, a letnia woda rankiem znacznie przyspieszy proces przygotowania śniadania, bo nie będziesz musiał zaczynać topienia od początku.

2. Sweter puchowy

Sweter puchowy to leciutka kurtka, która jest znacznie lżejsza od polara, a zapewnia nieporównywalnie lepszy od niego komfort cieplny. Jej ogromną zaletą jest również to, że zajmuje w plecaku tak niewiele miejsca – po skompresowaniu ciężko Ci będzie w ogóle znaleźć ją w środku.

Sweter puchowy jest niezwykle uniwersalny. W dni bez intensywnych opadów czy bardzo mocnego wiatru może służyć jako warstwa zewnętrzna. Podczas pogorszenia pogody można go nosić pod kurtką jako warstwę środkową.

Jest wprost idealny na postoje, kiedy zatrzymujesz się spocony po intensywnym marszu i grozi Ci szybkie wychłodzenie. Jeśli jeszcze go nie masz, zaplanuj zakup z wyprzedzeniem, bo to dość drogi element zimowej odzieży (ok. 500-1000 zł)

3. Różne rękawice

Ręce to jedne z najbardziej narażonych na odmrożenie części ciała, dlatego musisz szczególnie o nie zadbać. Najlepiej będą się czuć w grubych, dwupalczastych rękawicach, w których palce będą mogły wzajemnie się ogrzewać.

Takiego komfortu cieplnego nie zapewnią Ci nawet najgrubsze rękawice pięciopalczaste. Co zrobić w sytuacji, kiedy potrzebujesz precyzyjnie operować dłońmi (np. rozbijając biwak)?

Nie myśl, że jakoś to będzie, i jeśli przez jakiś czas będziesz chodził z gołymi dłońmi, na pewno nic Ci się nie stanie. Na takie okazje noś ze sobą drugą, lżejszą parę rękawic. Dobrze sprawdzą się np. snajperskie, bez palców, albo – jeszcze lepiej – z odginanymi palcami.

Zimą nigdy nie kładź się spać pod gołym niebem. Namiot, śnieżna jama, nawet gęste drzewo – każda osłona jest lepsza niż nic.

4. Zimowy śpiwór musi być za duży

Kiedy będziesz wybierał śpiwór na zimowe wyprawy, nie kupuj idealnie dopasowanego do swojej sylwetki. Pamiętaj, że nie tylko Ty będziesz na biwaku jego lokatorem.

Oprócz Ciebie w środku musi zmieścić się cała masa gadżetów, których w żadnym razie nie możesz zostawić na mrozie. W środku muszą na pewno wylądować buty (albo wewnętrzne wkładki butów z twardą skorupą, jeśli takich używasz), które będą przepocone po całym dniu wędrówki.

Jeśli ich nie schowasz, rano będą zamarznięte na kamień i nie będziesz mógł w nich chodzić. Do śpiwora zapakuj również elektronikę (telefon komórkowy, GPS, tablet, zapasowe baterie lub akumulatory etc.), najlepiej szczelnie zawijając urządzenia w foliowy worek.

Przydadzą Ci się też butelki. Do pierwszej nalejesz gorącej wody i będzie pełnić funkcję termofora, a druga... Wyobraź sobie, że budzisz się w nocy i strasznie chce Ci się sikać. Do rana jeszcze kilka godzin, a na zewnątrz trzyma siarczysty mróz i szaleje burza śnieżna.

Rozpinasz więc śpiwór, żeby wyjść z namiotu... Widzisz to? Bo my nie. Dlatego nie lekceważ kwestii wyposażenia się w odpowiednią butelkę z szerokim wlewem i koniecznie szczelnym zamknięciem.  

MH 11/12 

STRONA 2 z 2
REKLAMA