[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
3.7

Test MH - strzelectwo dynamiczne (IPSC)

Żeby strzelać statycznie, musisz być mistrzem zen. Żeby strzelać dynamicznie, trzeba zostać rewolwerowcem. Zgadnij, która opcja daje więcej adrenaliny?  

Strzelectwo dynamiczne IPSC Marcin Tausiewicz, Mistrz Polski w IPSC, uczy redaktora MH jak stawiać pierwsze kroki na strzelnicy. 
Broń nie jest pewnie wyjątkowa i – jak do wszystkiego – można się do niej przyzwyczaić. Pierwsze chwile w jej towarzystwie są jednak szczególne. Świadomość, że trzyma się w dłoni przedmiot, który błyskawicznie i nieodwracalnie zmienia rzeczywistość, w naturalny sposób wzbudza respekt. Wystarczyło, że chwyciłem pistolet w dłoń, a już czułem, że serce wali mi, jakbym przebiegł sprintem spory kawałek. A ja przecież dopiero miałem zacząć biegać!

IPSC (International Practical Shooting Confederation) to jedna z dyscyplin strzelectwa dynamicznego, w ramach której rozgrywa się zawody w strzelaniu z pistoletu, strzelby albo karabinu. Polega na tym, że trzeba nie tylko oddać jak najcelniejsze strzały (na tarczy są oznaczone 3 obszary – w środku jest alfa za 5 pkt, dalej charlie za 3 pkt i potem zewnętrzna delta za 1 pkt), ale też zrobić to w jak najkrótszym czasie, poruszając się po specjalnym torze. Miejsca, z których oddaje się strzały, często wymagają przyjęcia niezbyt naturalnej pozycji – trzeba się schylić, uklęknąć albo wychylić. Ułożenie ciała jest wymuszone przez ustawione przeszkody.

ZOBACZ TEŻ: Fotoreportaż o polskich kontrterrorystach 

Przy zawodniku zawsze blisko jest sędzia z timerem, jednak w moim przypadku zastąpił go Marcin Tausiewicz, wielokrotny mistrz Polski w IPSC. W zdumienie wprawiła mnie ilość sprzętu, który zabiera na trening. Oprócz broni do jego torby trafi a kilka worków amunicji, ochronne słuchawki, okulary, sztywne pasy z kaburami na broń i uchwytami na magazynki czy akcesoria do czyszczenia broni. Całość waży pod 30 kg, więc Marcin ładuje torbę na specjalny wózek, który dekoruje wielkim parasolem.

To nie jest rekwizyt z Gwiezdnych Wojen, tylko profesjonalny sprzęt profesjonalnego sportowca. 

Gdy chwyta moje pytające spojrzenie, uśmiecha się i wyjaśnia: „Strzelamy w każdych warunkach – nieważne, czy z nieba leje się woda, czy żar. Na strzelnicy spędzamy cały dzień, czekając, aż kilka razy wyjdziemy na tor na kilkadziesiąt sekund, w czasie których musimy być maksymalnie skoncentrowani. W takim układzie parasol to dla mnie kluczowy sprzęt”. Żeby szybko i stabilnie poruszać się po torze, potrzebne są wygodne buty sportowe z wyraźnym bieżnikiem. Ja używam butów do biegania po górach, Tausiewicz specjalistycznego obuwia do futbolu amerykańskiego, wyposażonego w kołki.

Jak James Bond

Mistrz wyznacza zadanie: zaliczenie 3 tarcz. Najpierw wielokrotnie ćwiczę na sucho wszystkie czynności: od wyciągnięcia pistoletu na sygnał, przez złożenie się, odbezpieczenie broni i oddanie strzałów, po przebiegnięcie na kolejną pozycję. Całość wieńczy wyjęcie magazynka, przeładowanie i oddanie strzału kontrolnego, aby upewnić się, że w komorze nie ma pocisku. Dopiero wtedy pistolet trafia do kabury.

W końcu rozlega się komenda i moja dłoń wędruje w dół. Mam wrażenie, że ruszam się nieporadnie, ślamazarnie, jakby na zwolnionym filmie. Pistolet ma kolimator (celownik elektroniczny), ale w praktyce okazuje się, że wcale nie tak łatwo sprawić, by ta znana z gier komputerowych malutka czerwona kropeczka znalazła się we właściwym miejscu. Pamiętam, że liczy się czas, więc strzały oddaję głównie na wyczucie. Po pierwszej kolejce autentycznie trzęsę się z emocji i z ulgą chowam broń. Czuję się, jakby parzyła mnie w dłonie. Nie ma jednak czasu, by ochłonąć. Marcin pogania, żebym znów zajął pozycję na starcie. A potem jeszcze raz i kolejny.

SPRAWDŹ TEŻ: Jak poprawić refleks i lepiej radzić sobie w strzelankach

Skupiam się tak mocno, że wpadam jakby w trans i wszystkie tury zlewają mi się w jedną. Kiedy nadchodzi koniec, czuję zmianę – pistolet chowam, wyraźnie się ociągając. Podchodzimy do tarcz i ku swojemu zdziwieniu okazuje się, że wszystkie pociski umieściłem w polach alfa. Marcin chwali mnie, że ruszałem się jak ktoś z doświadczeniem. Normalnie spuchłbym z dumy, gdyby nie jeden drobny szczegół: wszystkie tarcze były może ze 2,5 m ode mnie.

REKLAMA

REKLAMA

Strzelectwo dynamiczne IPSC W IPSC strzelcy mogą poruszać się wyłącznie po wyznaczonym polu (na zdjęciu - między czerwonymi belkami). 
Tausiewicz wyjaśnia, że to wcale nie ze względu na mój brak doświadczenia – w IPSC część celów jest bardzo blisko strzelca (dzieli ich dystans 1-30 m), ale w pośpiechu łatwo jest spudłować. Pytam go o rady dla początkujących. Pierwsza to dołączenie do lokalnego klubu strzeleckiego i uzyskanie licencji zawodniczej. Druga to zakup repliki broni i ćwiczenie tysiące razy wszystkich czynności, które potem wykonuje się z prawdziwą.

A co z treningiem? „Mięśnie są istotne, bo w czasie strzału trzeba ustabilizować sylwetkę. Zbyt rozwinięta muskulatura jednak usztywnia, a najważniejsza dla strzelca jest płynność ruchu” – mówi Tausiewicz. Potem obserwuję go w akcji, jak z gracją mknie po torze, i z niedowierzaniem kręcę głową. Na koniec pytam, czy kiedyś trenował jakiś sport. „Owszem, taniec towarzyski” – odpowiada mistrz. I wtedy wszystko staje się jasne.

Zasady bezpieczeństwa na strzelnicy

  • OCHRONA: Na strzelnicę wchodzisz w specjalnych okularach osłaniających oczy i słuchawkach chroniących przed hukiem.
  • OSTROŻNOŚĆ: Broń zawsze traktujesz tak, jakby była załadowana. Sprawdziłeś ją, ale na chwilę straciłeś z oczu? Patrz: pierwsze zdanie.
  • UWAGA NA SPUST: Palec kładziesz na spuście wyłącznie w momencie oddania strzału. Gdy trzymasz broń w dłoni, poruszając się po torze, palec trzymasz z dala od języka spustowego.
  • DO KABURY: Wyjmujesz magazynek i przeładowujesz broń (nigdy odwrotnie, bo wtedy do komory trafi nabój), a na koniec oddajesz strzał kontrolny. Broń jest gotowa, by powędrować do kabury.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij