Pokonać Wielkiego Dzwonnika: Grossglockner

Grossglockner to obok Mont Blanc i Matterhornu najsłynniejsza z alpejskich gór. I równie trudna: podczas wspinaczki na najwyższy szczyt Austrii trzeba pokonać lodowce i drogi nad przepaściami. Redaktorzy MH zmierzyli się z żywiołem i swoimi słabościami.

Grossglockner
1. Schronisko Stüdlhütte

REKLAMA

Grossglockner

Z zewnątrz wygląda kosmicznie, ale w wieloosobowych salach i jadalni panuje genialna atmosfera. Ten nowoczesny obiekt ma własną oczyszczalnię ścieków, a dach pokrywają panele słoneczne. Stąd zaczyna się wspinaczkę granią Stüdlgrad lub trekking przez lodowiec. "Skały tego lata pokrywa lód. Musimy iść całą drogę w rakach" – oznajmił przewodnik, wpinając przy tym w uprząż serię karabinków.

2. Pierwsza wspinaczka: trudność III (skala UIAA)

Grossglockner

Po stromym, kamienistym podejściu i pokonaniu krawędzi lodowca Teischnitz rozpoczyna się wspinaczka na grani o trudności III w siedmiostopniowej skali alpejskiej. Raki są niezbędne na pokrytych śniegiem i lodem skałach. Asekurujemy się nawzajem liną. Zakładamy stanowiska w gotowych punktach wspinaczkowych, które przewodnik odnajduje bezbłędnie.

3. Miejsce na śniadanie: trudność IV

Grossglockner

"Jeżeli do tego miejsca dotarłeś w więcej niż 3 godziny, zawróć!" – głosi tabliczka na występie skalnym. Nasz czas to 2 godziny. Łyk wody, batonik, okrążenie skały i ruszamy dalej! 

4. Szczyt Grossglocknera!

Grossglockner

Drogi na szczyt nie znaczą pomalowane skały i wyraźny szlak, dlatego przy złej pogodzie łatwo zgubić drogę, a tę perfekcyjnie zna jedynie przewodnik. Jeszcze nigdy widok stalowego krzyża wyłaniającego się z mgły nie sprawił mi tyle radości. Mimo wiatru na grani i przenikliwego zimna nasz team (Paweł Kempa, Jacek Heliasz i Matthias Wurzer) zdobył szczyt w 4 godz. 40 min. Zdjęcie z flagą MH i ruszamy w dół.

5. Mały dzwonnik: trudność II

Grossglockner

Schodzimy drogą "normalną", której najtrudniejszym punktem jest pokonanie siodła "małego dzwonnika". Śmiało stawiamy kroki zaprawieni na grani Stüdlgrad i podbudowani zdobyciem szczytu, cały czas jednak wytężamy zmysły i mięśnie. Najwięcej wypadków zdarza się zawsze przy zejściu. Kolejne metry na eksponowanej grani małego dzwonnika to najbardziej malowniczy odcinek.

6. Zejście lodowcem

Grossglockner

Docieramy do jednego z najwyżej położonych schronisk w tej części Alp – Erzherzog-Johann-Hütte (3454 m). Stąd turyści ruszają na 2-godzinną wspinaczkę na szczyt. Zejście po lodowcu to czysta przyjemność, ale wciąż związani jesteśmy liną, bo można wpaść w szczelinę. "Ważne, by zarezerwować więcej czasu na wejście, sprawdzać prognozy i ruszać tylko, gdy są otwarte schroniska" – radzi Matthias.

MH 09/2011 

STRONA 2 z 2
Zobacz również:
Pompka nie jest ważnym elementem  Twojego treningu? Zmień to. Ta 20-stopniowa piramida zrobi z Ciebie Hulka.  
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA