Zegarki, na które postawił James Bond

Jako skuteczny szpieg ma dostęp do najnowszych technologii i pomysłowych urządzeń. Eleganckie samochody, niezawodna broń i odjazdowe zegarki ratują go z tarapatów, a on, dzięki nim, ratuje świat przed złem. Pierwszego października odbędzie się premiera 25. filmu z serii o Jamesie Bondzie, a teraz o tym, jakie zegarki pomagały mu i nadal pomagają w jego ważnych misjach.

Zegarki Jamesa Bonda fot. materiały prasowe
Kampania reklamowa firmy Omega ujawnia zegarek, z którym Bond wystąpi w nowym filmie. To Seamaster Diver 300M 007 Edition.

Spotkanie zapoznawcze

W 1962 roku świat wyglądał całkiem inaczej: w lipcu miała miejsce pierwsza transatlantycka transmisja telewizji satelitarnej, a miesiąc później Nelson Mandela został osadzony w więzieniu (pozostał tam aż do 1990 roku). O tych wydarzeniach piszemy już w czasie przeszłym, lecz są historie, które lubią się powtarzać. Gdy na początku września 1962 r. Związek Radziecki zaczął rozlokowywanie rakiet na Kubie, Stany Zjednoczone natychmiast ostrzegły świat zachodni, że oto pojawił się nowy, bardzo niebezpieczny wróg. Wszyscy bali się więc trzeciej wojny światowej i wtedy na ratunek przyszedł On: Bond, James Bond. 5 października 1962 roku do kin wszedł „Doktor No” – pierwszy film o Jamesie Bondzie z Seanem Connerym w roli głównej. Bohatera poznajemy już w scenie otwierającej: Bond (widzimy go stojącego tyłem) siedzi przy stole do bakarata w londyńskim kasynie Le Cercle. Po przeciwnej stronie stołu widać młodą kobietę, która ryzykownie obstawia i za każdym razem przegrywa. Po chwili Bond zwraca się do niej: „Jestem pełen podziwu dla pani odwagi, panno...”. Kobieta odpowiada: „Trench, Sylvia Trench. A ja podziwiam pańskie szczęście, panie...”. Wtedy Bond z nonszalancją zapala papierosa i przedstawia się, wypowiadając słynną kwestię: „Bond. James Bond” (spod mankietu MH:81 jego smokingu widać złoty, klasyczny zegarek Gruen Precision 510).

REKLAMA

Z tej sceny dowiadujemy się już o słabości Bonda do hazardu i atrakcyjnych kobiet. Sylvia Trench jest bowiem jego pierwszą dziewczyną i jedyną, która zagrała w dwóch filmach (wystąpiła też w „Pozdrowieniach z Rosji”). Gdy bliżej poznajemy agenta Jej Królewskiej Mości, dowiadujemy się między innymi, że jest kwintesencją męskości, bo pije wódkę z Martini i pod ręką zawsze ma pistolet Walther PPK (wcześniej używał Beretty 418). Poza tym dostaje wymyślne gadżety, które często w krytycznych momentach ratują mu życie. Wśród nich jest też zegarek. Wyjątkowy zegarek. Ian Fleming, autor książek o Jamesie Bondzie, wybrał dla 007 zegarek marki Rolex. Nie podawał konkretnie, o jaki model chodzi (sam nosił Explorera i Datejusta), więc producenci filmu wybrali taki, który – ich zdaniem – najbardziej pasował do tej roli. W obrazie „Doktor No” Bond miał na ręku Submarinera z czarnym, skórzanym paskiem (w wersji z paskiem ten model nigdy nie był produkowany). Zegarek pojawia się w kilku scenach, m.in. na łodzi, kiedy Bond „testuje” Submarinera, przykładając go do licznika Geigera. Gdy licznik zaczyna głośno tykać, Bond z poważną miną wyjaśnia, że to reakcja na świecące cyfry zegarka (kiedyś cyfry i wskazówki były pokrywane radioaktywnym trytem). Kilkanaście minut później 007 ląduje w łóżku ze swoją rywalką Sylvią Trench (oczywiście stała się jego sojuszniczką) i – jak można przeczytać w książce – ma na sobie tylko zegarek.

Zegarki Jamesa Bondafot. materiały prasowe
Rolex Submariner produkowany był z metalową bransoletą, ale w „Doktorze No” Bond nosi go na czarnym, skórzanym pasku.

Aston Martin po raz pierwszy

W „Pozdrowieniach z Rosji” (1963 r.) 007 nadal ma na ręku Submarinera, lecz zbytnio się z nim nie obnosi. W następnym filmie („Goldfinger” z 1964 r.) producenci wprowadzili pewną kosmetyczną zmianę zegarka Bonda – jego Submariner miał teraz szaroczarny, tekstylny pasek. Oprócz Submarinera w „Goldfingerze” pojawia się inny zegarek marki Rolex, tj. męski GMT-Master ze stalową bransoletą, noszony przez Pussy Galore, pilotkę pracującą dla Goldfingera. Tytułowy Goldfinger też nosił zegarek (oczywiście złoty), ale nie wiadomo, jakiej marki.

Film „Goldfinger” był przełomowy też pod innym względem: po raz pierwszy na ekranie pojawił się Aston Martin DB5 – samochód, który chyba najbardziej kojarzy się z Jamesem Bondem. W tym odcinku auto miało na wyposażeniu dwa miniaturowe karabinki maszynowe za przednimi światłami, funkcję rozlewania oleju oraz katapultę (katapulty użyto później też w filmie „Skyfall”). Wiele lat później, w sierpniu 2019 roku, kalifornijski dom aukcyjny RM Sotheby’s sprzedał odrestaurowanego Astona Martina DB5 za ok. 6,4 mln USD. W ciągu ponad 50 lat samochód tylko trzykrotnie zmieniał właścicieli, którzy mieli szansę wypróbować specjalne wyposażenie tej wyjątkowej wersji DB5, na przykład wysuwany, hydrauliczny zderzak, ukryty w reflektorach karabin Browning kaliber 30 czy zasłonę dymną.

Zegarki Jamesa Bondafot. SIMON CLAY © 2019 COURTNESY OF RM SOTHEBY’S
Aston Martin DB5

Top Time z licznikiem Geigera i Pre-Daytona

W „Operacji Piorun” (1965 r.) Bond dostał jeszcze jeden zegarek. Oprócz Submarinera (znowu z czarnym, skórzanym paskiem), Q dał mu sporych rozmiarów czasomierz, który miał do odegrania dużo ważniejszą rolę niż tylko wskazywanie czasu. W model Top Time marki Breitling wbudowany był licznik Geigera, a poziom radioaktywności odczytywało się z jednego z liczników stopera (nawet pod wodą). Ten nietypowy egzemplarz został sprzedany w 2013 r. za 103 875 funtów na aukcji zorganizowanej przez londyński dom aukcyjny Christie’s. Sprzedający nieźle na nim zarobił, ponieważ kilka lat wcześniej kupił go za 25 funtów na jednym z angielskich pchlich targów.

Producenci filmów o Jamesie Bondzie długo pozostawali wierni marce Rolex, nawet gdy w rolę agenta wcielali się nowi aktorzy, jak prawie zapomniany dziś George Lazenby, który zagrał tylko w jednej części, tj. „W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości” (1969 r.). Lazenby nosił dwa modele Rolexa: oprócz Submarinera, na ekranie pojawia się też Chronograph o nr. ref. 6238, znany dziś jako Pre-Daytona. Na potrzeby filmu wytwórnia Eon Productions kupiła ten zegarek 23 października 1968 r., a po zakończeniu zdjęć wszystkie gadżety wykorzystane w filmie „W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości” sprzedano członkom filmowego zespołu. Pre-Daytonę kupił kierownik produkcji i po wielu latach, 16 grudnia 2003 r., sprzedał ten zegarek na aukcji w londyńskim Christie’s. 16 lipca 2019 r. czasomierz wrócił na rynek, tym razem podczas aukcji Antiquorum organizowanej w Monaco. Jego wartość szacowano aż na 300–500 tys. euro i może dlatego nie został sprzedany.

Urok, magnetyzm i piła

Pierwszym filmem, w którym zegarek Bonda wykonywał magiczne sztuczki, był „Żyj i pozwól umrzeć” z 1973 r. (jako 007 po raz pierwszy wystąpił tu Roger Moore). Submariner pojawia się już na początku filmu: Bonda odwiedzają jego szef M i Moneypenny, która daje mu bilet do Nowego Jorku oraz zegarek Submariner przekazany przez Q (Bond ma wtedy na ręku elektronicznego Hamiltona Pulsar P2 2900 LED). Gdy M pije kawę, agent dla żartu (lub niechcący) wciska koronkę Submarinera, a uruchomiony w ten sposób silny magnes (w tym momencie białe indeksy na tarczy stają się czerwone) przyciąga łyżeczkę, która przelatuje przez cały pokój i przywiera do zegarka Jamesa (Q wymyślił tę funkcję po to, by magnes zmieniał tor lotu pocisku, lecz Bond wykorzystuje go też do przyjemniejszych celów).

W „Żyj i pozwól umrzeć” ten model pojawia się kilka razy, na przykład w scenie, gdy Bond otwiera szafę i widzi ukrywającą się tam włoską agentkę – Miss Caruso. Po chwili, za pomocą „magnetycznego” zegarka, 007 rozsuwa zamek błyskawiczny sukienki panny Caruso, aby bliżej ją „poznać” (agentkę, nie sukienkę). W scenach z Miss Caruso pojawił się też Pulsar z LED-owym wyświetlaczem. Submariner ratuje też życie Bondowi i kapłance voodoo Solitaire, gdy zostają złapani przez ludzi Kanangi: zegarek ma „wirujący” pierścień, który działa jak piła. Bond uruchamia pierścień, który zaczyna się szybko kręcić (wraz z nim kręcą się też tarcza i wskazówki, co dla miłośnika zegarków wygląda dosyć przerażająco) i przecina linę. Agent i kapłanka voodoo są wolni, a w basenie z rekinami zamiast nich ląduje dr Kananga.

Zegarki Jamesa Bondafot. materiały prasowe
W filmie „Licencja na zabijanie” (1989 r.) z Timothym Daltonem po raz ostatni widzimy Rolexa Submarinera.

Po zakończeniu zdjęć do „Żyj i pozwól umrzeć” filmowy Submariner kilkukrotnie zmieniał właścicieli (m.in. dwa razy trafił na aukcje w Christie’s). W 2015 r. znów został sprzedany, tym razem przez genewską filię domu aukcyjnego Phillips (anonimowy klient kupił go za 365 000 franków szwajcarskich).

Na planie kolejnego filmu, tj. „Człowiek ze złotym pistoletem” (1974 rok), Submariner (tym razem ze stalową bransoletą) nie miał wiele do zrobienia poza wskazywaniem czasu. Jego wyjątkowość polegała na tym, że w cudowny sposób się pojawiał. Na przykład w pewnym momencie Bond, uciekając, musi zostawić swój zegarek, który kilkanaście minut później w magiczny sposób znów jest na jego nadgarstku.

Teleks, detonator i gadająca papuga

W drugiej połowie lat 70. XX wieku przypadał szczyt popularności zegarków kwarcowych. Albert R. Broccoli z Eon Productions chciał iść z duchem czasu, więc James Bond na jakiś czas pożegnał się ze swoim Submarinerem i zaczął nosić bardzo modne w tamtym czasie, elektroniczne zegarki firmy Seiko. W filmie „Szpieg, który mnie kochał” z 1977 roku (w roli 007 nadal Roger Moore) zegarek (Seiko Quartz Digital LC Alarm-Chronograph) pojawia się tylko raz w jednej z pierwszych scen. Widzimy Bonda na urlopie w szwajcarskich Alpach. Kiedy James leży w łóżku z atrakcyjną blondyną (agentką rosyjskiego wywiadu), nagle słychać pikanie i po chwili z zegarka wydobywa się taśma, na której drukowana jest wiadomość od M: „007 TO REPORT HQ IMMEDIATE M”. Po otrzymaniu teleksu Bond najpierw poświęca chwilę „wrogiej” agentce i dopiero później rusza do siedziby głównej MI6, aby dowiedzieć się, jakie będzie jego następne zadanie.

Co potem dzieje się z oryginalnym zegarkiem – nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że w następnej części, czyli w filmie „Moonraker” (1979 rok) zegarek Seiko odgrywa dużo poważniejszą rolę. Bond ma na ręku model M354 Memory Bank Calendar z wgraną bazą danych i kalendarzem zaprogramowanym do 2009 r. W filmie zegarek jest dodatkowo wyposażony w ładunek wybuchowy wraz z detonatorem. To przydaje się, kiedy agent 007 i dr Holly Goodhead zostają uwięzieni przez szalonego bogacza Hugo Draxa pod rampą startową dla promów kosmicznych.

Zegarki Jamesa Bondafot. materiały prasowe
W filmie „Operacja Piorun” wystąpili Sean Connery i zegarek Top Time marki Breitling z wbudowanym licznikiem Geigera do badania poziomu radioaktywności.

W obrazie „Tylko dla twoich oczu” (1981 rok) Bond (w tej roli znowu Roger Moore) dostał wyjątkowy zegarek: Seiko Duo Display z cyfrowym wyświetlaczem ciekłokrystalicznym, adapterem do satelitarnego przekazu danych i głosu oraz radiostacją z mikrofonem i głośnikami. Bonda widzimy w scenie łóżkowej (niektóre schematy po prostu muszą się powtarzać w całej serii) z Meliną Havelock. W pewnym momencie zegarek Jamesa zaczyna pikać i na wyświetlaczu ukazuje się wiadomość: „COME IN 007”. Później słychać głos M, wołającego: „Bond, Bond!” i próbującego telefonicznie połączyć Bonda z premier Margaret Thatcher, która chce podziękować agentowi za dobrze wykonane zadanie. Lecz w tym momencie 007 woli kontakt z inną kobietą, tj. Meliną, dlatego odkłada zegarek do karmnika gadającej papugi. Thatcher zamiast z Bondem rozmawia więc z papugą (choć trudno to nazwać rozmową, ponieważ ptak powtarza cały czas: „Daj buziaka, daj buziaka”). Po chwili papuga wyrzuca zegarek do morza i dialog się kończy. W tym samym filmie, w jednej ze scen podwodnych, Bond ma profesjonalny zegarek dla nurków, czyli Seiko 7549-7009 Professional Divers’ watch (przez kolekcjonerów jest nazywany Seiko Tuna).

Po raz trzeci James Bond (Roger Moore) nosi elektroniczny zegarek w filmie „Ośmiorniczka” (1983 rok). Tym razem jest to Seiko G757 Digital Quartz Graphic Alarm Chronograph wyposażony w lokalizator nadajnika, który został gdzieś wcześniej umieszczony. Jednak zanim przekonamy się, że model G757 potrafi zlokalizować wszystko (a właściwie to, na czym zależy bohaterowi), Q pokazuje Jamesowi zegarek Seiko DXV002 (nr ref. T001-5019), który ma wbudowaną kamerę i ekran telewizyjny. Agent zaczyna bawić się, filmując sekretarkę Q (robiąc zbliżenie jej biustu). Wtedy Q, jak zwykle, nerwowo reaguje na żarty Bonda. Co ciekawe, Seiko DXV002 miał swoją premierę rok wcześniej niż film, bo w 1982 roku, i był pierwszym na świecie zegarkiem z wbudowanym ekranem telewizyjnym (na światowych rynkach ten produkt wywołał prawdziwą sensację). Ostatnim filmem z udziałem Rogera Moore’a oraz zegarków Seiko (wystąpiły w sumie w pięciu filmach) był „Zabójczy widok” (1985 r.). Na pożegnanie z serią wystąpiły dwa modele: Seiko 7A28-7020 Quartz Chronograph (pojawia się na początku filmu, gdy Bond po spektakularnej ucieczce na nartach znajduje schronienie w zakamuflowanej łodzi podwodnej) i Seiko H558- 5000 (w scenie na wieży Eiffla).

REKLAMA

REKLAMA

Zegarki Jamesa Bondafot. materiały prasowe
Rolex Chronograph, bardziej znany jako Pre-Daytona, zagrał w „W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości” w 1969 roku.
REKLAMA

Powrót Submarinera

W połowie lat 80. XX wieku producenci z Eon Productions szukali nowego aktora. Roger Moore był już grubo po pięćdziesiątce, więc nie bardzo nadawał się do roli Jamesa Bonda. Po zdjęciach próbnych z udziałem różnych aktorów wybór padł na Timothy’ego Daltona, z którym zrealizowano „W obliczu śmierci” (1987 rok). Nowy Bond „wrócił do korzeni”, tj. do Submarinera (ze stalową bransoletą), który był w tym filmie prawie niewidoczny. W drugim (i ostatnim) filmie z udziałem Daltona, czyli „Licencji na zabijanie” (1989 rok), James Bond też nosił Submarinera – zegarek wystąpił w kilku scenach, na przykład w podwodnej bitwie na Bahamach i pościgu samochodowym. Co ciekawe, w niebezpiecznych scenach zastępujący Daltona kaskader Rodney Pincott miał na ręku swojego prywatnego Submarinera, który różnił się od zegarka Bonda (był bez datownika). Po udziale w filmie zegarek Pincotta był bardzo mocno poturbowany, musiał więc trafić do serwisu Rolexa. Firma naprawiła go za darmo, a w październiku 2018 roku został wystawiony na aukcję przez dom Fellows. Jego wartość była szacowana na 60 000-90 000 funtów, lecz nie został sprzedany. To jeden z nielicznych filmów, w których Submariner zaliczył tak dużą ilość uderzeń i wstrząsów. Na nim zakończyła się przygoda marki Rolex z Jamesem Bondem (w sumie zegarki tej firmy wystąpiły w aż jedenastu filmach).

Nadchodzi Omega

Na następny film z Jamesem Bondem trzeba było czekać aż sześć lat. „GoldenEye” (1995 rok) był przełomowy w historii całej serii, także ze względu na ogromną ilość gadżetów, które się w nim pojawiły. Po pierwsze – do głównych ról zaangażowano nowych aktorów: jako James Bond wystąpił Pierce Brosnan, w roli M pojawiła się Judi Dench, a jako Miss Moneypenny – Samantha Bond. Po drugie – Bond zmienił starego Astona Martina DB5 na roadstera Z3 marki BMW. I po trzecie – film powstał po upadku żelaznej kurtyny (choć główny wątek jest związany właśnie z ZSRR).

I w końcu po czwarte – dla nas ten odcinek jest ważny ze względu na udział Izabelli Scorupco, aktorki polskiego pochodzenia. Zmiany dotyczyły też zegarka. Coraz bardziej rozdrażniony Q wręcza Bondowi wielozadaniowy czasomierz – kwarcowy model Seamaster Professional marki Omega z niebieską tarczą i stalową bransoletą. Co ciekawe, w filmie widzimy dwóch agentów Jego Królewskiej Mości: Aleca Trevelyana jako 006 (agent, który przeszedł na ciemną stronę mocy) i Jamesa Bonda jako 007. Obaj noszą zegarki firmy Omega, które (jak się dowiadujemy) są standardowym wyposażeniem agentów brytyjskiego wywiadu.

Oglądając film, szybko orientujemy się, że producenci wrócili do gadżetomanii, więc Seamaster nie może służyć jedynie do wskazywania czasu. A zatem jest wyposażony w laser i detonator ładunków wybuchowych. W „GoldenEye” pojawiają się też inne gadżety, na przykład wybuchowy długopis, wyrzutnia rakiet ukryta w gipsie (w nodze Q) czy budka telefoniczna z poduszkami powietrznymi (Q prezentuje ją Bondowi).

Zegarki Jamesa Bondafot. materiały prasowe
Seamaster Diver 300M z „Casino Royale”.

Producentom (a może widzom) spodobały się wielofunkcyjne zegarki, więc w następnym filmie „Jutro nie umiera nigdy” (1997 rok) Seamaster Bonda pojawia się wielokrotnie. Zadbano nawet o to, by koszule i marynarki Bonda miały krótsze rękawy, dzięki czemu zegarek prawie cały czas rzucał się w oczy. Tym razem w filmie wystąpił Seamaster nowej generacji, czyli Seamaster Diver 300M z automatycznym naciągiem i certyfikatem chronometru (a więc nie kwarcowy, tylko mechaniczny). Zegarek miał specjalny moduł, który można było odczepić od koperty i użyć jako detonatora. Bond wykorzystuje go do umieszczenia granatu na łodzi Carvera, który, wybuchając, tworzy dziurę w kadłubie i wtedy łódź staje się widoczna dla brytyjskich radarów. A zatem Omega odegrała bardzo ważną rolę w ratowaniu świata przed kolejnym szaleńcem. Dwa lata później Pierce Brosnan powraca w filmie „Świat to za mało” (1999 rok). Po raz pierwszy scenariusz nie miał swojego odpowiednika w książce Iana Fleminga, co nie przeszkadzało (a może nawet pomogło) w wymyśleniu bardzo dobrej historii z pełnokrwistymi bohaterami. Świetny jest zwłaszcza terrorysta Victor Zokas zwany Renardem – chyba najbardziej skomplikowany, czarny charakter, z którym 007 walczył do tej pory. Plus niejednoznaczna Elektra King, córka zamordowanego brytyjskiego przedsiębiorcy, właściciela imperium naftowego na Kaukazie. W swojej nowej misji Bond wykorzystuje zegarek Omega Seamaster (taki sam, jak w poprzednim odcinku serii), który został wyposażony w nowe funkcje: uruchamianie nadmuchiwanego kokonu i awaryjne oświetlenie. Zegarek ma też ukrytą w kopercie 15-metrową linkę, która może utrzymać ciężar do 362 kilogramów.

Czwartym (i ostatnim) filmem z udziałem Pierce’a Brosnana jako Jamesa Bonda był „Śmierć nadejdzie jutro” (2002 rok). Tym razem jego Seamaster Diver 300M ma detonator i laser (jest w koronce zegarka).

REKLAMA

Zegarki Jamesa Bondafot. materiały prasowe
Seamaster Diver 300M 007 Edition czeka na swój filmowy debiut.
REKLAMA

Bond z fryzurą blond

Zanim doszło do premiery pierwszego filmu z udziałem nowego Bonda, tj. Daniela Craiga, wybór producentów został mocno oprotestowany przez fanów. Padały argumenty, że aktor jest zbyt niski (pierwszy Bond, który ma mniej niż 180 cm wzrostu), ma niebieskie oczy i, o zgrozo, blond włosy. Lecz wbrew protestom Daniel Craig zagrał w filmie „Casino Royale” (2006 rok) i, co więcej, wykreowana przez niego postać chyba najbardziej przypominała tę wymyśloną przez Iana Fleminga. W jego interpretacji James Bond ma więcej uczuć i nie korzysta z tak wielu gadżetów, jak poprzednicy. Oprócz uczuć pokazuje też więcej ciała: chyba każdy kojarzy słynną scenę, gdy wspaniale umięśniony Bond, mający na sobie tylko niebieskie kąpielówki włoskiej marki La Perla (może ich kolor miał podkreślać jego niebieskie oczy?), wychodzi powoli z morza. Filmowe kąpielówki były na tyle atrakcyjne (i chyba nie chodziło tu o markę), że w październiku 2012 r. zostały sprzedane na aukcji Christie’s za 44 450 funtów. W „Casino Royal” nie pojawia się Q, dlatego noszony przez Bonda zegarek jest po prostu zegarkiem. Tym razem 007 ma do dyspozycji nie jeden, a dwa zegarki, czyli modele Seamaster Diver 300M z nowym, automatycznym kalibrem 2500 z wychwytem współosiowym, i Seamaster Planet Ocean Big Size (o średnicy aż 45,4 mm) z tym samym mechanizmem, lecz z kopertą wodoszczelną do 600, a nie do 300 m (po raz pierwszy Bond ma zegarek z gumowym paskiem).

Podczas kręcenia filmu „Casino Royale” Planet Ocean zaliczył prawdziwą szkołę survivalu, ponieważ Daniel Craig upierał się, by samodzielnie wykonywać różne numery kaskaderskie. Później jego filmowy zegarek (w stanie wskazującym na zużycie) trafił na aukcję organizowaną przez Antiquorum i w kwietniu 2007 r. został sprzedany za 250 250 franków. Do historii przeszedł też filmowy dialog, w którym Vesper pyta Jamesa: „Rolex?”, a ten odpowiada: „Omega”, co zostaje przez nią skwitowane słowem „Piękna” (po raz pierwszy te dwie marki wspólnie „pojawiły się” na ekranie).

Zegarki Jamesa Bondafot. materiały prasowe
Omega Seamaster 300M Spectre została specjalnie zaprojektowana do filmu i ma limitowaną serię 7007 egzemplarzy.

Sportowy czy casualowy?

W „Casino Royale” sprawdził się nowy wizerunek bardziej ludzkiego Bonda, który nie potrzebuje dziwacznych gadżetów, ponieważ doskonale radzi sobie w walce na gołe pięści. Dlatego w następnym filmie, tj. „007 Quantum of Solace” (2008 rok), agent 007 też nosi „zwykły” zegarek (Q znowu się nie pojawia). Model Seamaster Planet Ocean z automatycznym naciągiem (kaliber 2500) i mniejszą kopertą (42 mm), wodoszczelną do 600 m, ma tym razem stalową bransoletę, więc idealnie sprawdza się nawet w brutalnych scenach bójek (a tych nie brakuje). Kilka lat po premierze tego odcinka niektórzy miłośnicy Bonda mieli szansę kupić przedmioty z różnych filmów tej serii. W 2012 roku dom aukcyjny Christie’s zorganizował aukcję „50 lat Jamesa Bonda”. Pod młotek poszło wtedy między innymi coupé Aston Martin DBS, którym Daniel Craig jeździł w filmie „007 Quantum of Solace” (sprzedano go za 241 250 funtów). 

Zegarki Jamesa Bondafot. materiały prasowe
Seamaster Planet Ocean 42 mm ze „Skyfall”.

Na następną część przygód agenta 007 trzeba było czekać cztery lata, a zatem producenci mieli sporo czasu, by w kolejnym filmie odmłodzić Q (w tej roli po raz pierwszy Ben Whishaw). Swój udział w „Skyfall” (2012 rok) dobrze zaplanowała też marka Omega. Już w pierwszych scenach rozgrywanych w Stambule James Bond ma na nadgarstku (wyraźnie widoczny) model Seamaster Planet Ocean 600M (średnica 42 mm) z bransoletą. Ten zegarek był unikatem, ponieważ specjalnie do filmu Omega zrobiła wersję z tytanu (seryjnie produkowany model był stalowy). Ten wyjątkowy Seamaster został sprzedany (za 157 250 funtów) w domu aukcyjnym Christie’s 5 października 2012 r., a więc na krótko przed oficjalną premierą „Skyfall”. Planet Ocean to niejedyny zegarek marki Omega, który wystąpił w tym filmie. Bond nosi też bardziej casualowy model Aqua Terra 150M z niebieską tarczą i stalową bransoletą (napędzany automatycznym kalibrem 8500 z wychwytem współosiowym i 60-godzinną rezerwą chodu). Stalowa Aqua Terra 150M jest zdecydowanie mniejsza od modelu Planet Ocean – jej koperta ma średnicę 38,5 mm. 

Zegarki Jamesa Bondafot. materiały prasowe
Seamaster Professional 300M

W „Skyfall” zegarki firmy Omega noszą też dwie kobiety. Koleżanka Bonda, agentka MI6 Eve Monneypenny, ma mniejszą wersję modelu Aqua Terra 150M (30 mm) z czarną tarczą i ze stalową bransoletą (jako napęd posłużył tu automatyczny kaliber 8520 z wychwytem współosiowym i 50-godzinną rezerwą chodu), a czarująca Sévérine nosi stalowy model De Ville Prestige z tarczą zrobioną z macicy perłowej.

REKLAMA

REKLAMA

Zegarki Jamesa Bondafot. materiały prasowe
W najnowszym filmie „Nie czas umierać” filmowy Q będzie miał zegarek Swatch projektu Suttirat Anne Larlarb.
REKLAMA

Wybuchowy seamaster

W 2015 r., kiedy zapanowała wielka moda na retro, James Bond, który zawsze jest na czasie, dostał zegarek w stylu vintage. Na początku filmu „Spectre” (2015 rok) 007 nosi większy model Aqua Terra o średnicy 41,5 mm (ta wersja jest napędzana udoskonalonym kalibrem 8500 z certyfikatem Master Chronometer, poświadczającym odporność na działanie silnych pól magnetycznych do 15 000 Gs). Zegarek ma oryginalną, niebieską tarczę, na której widać elementy odwołujące się do Jamesa Bonda: na przykład napis 15 007 Gs (to jednocześnie informacja dotycząca ilości sztuk tej limitowanej serii oraz poziomu odporności na działanie pól magnetycznych) i herb rodziny Bondów umieszczony na żółtej wskazówce sekundowej.

Później 007 dostaje od Q utrzymany w stylu retro model Seamaster 300M „Spectre” (zaprojektowany specjalnie do tego filmu; seria limitowana 7007 sztuk) z oryginalnym, szaroczarnym paskiem Nato, wskazówką sekundową zakończoną kółkiem oraz 12-godzinną podziałką na pierścieniu. I na tym kończą się podobieństwa do zegarka Seamaster z drugiej połowy lat 50. XX w., który posłużył jako inspiracja. Seamaster 300M „Spectre” ma bowiem obrotowy pierścień zrobiony z ceramiki (znajdujące się na nim cyfry są z płynnego metalu, tzw. LiquidMetalTM) i nowoczesny mechanizm z certyfikatem Master Chronometer(kaliber 8400). Wersja, którą nosi James Bond, jest bardziej „wybuchowa”, ponieważ za pomocą koronki można ustawić w niej czas detonacji – i zegarek wybucha.

W lutym 2016 r. jeden z ośmiu prototypów noszonych przez Daniela Craiga, wraz z kilkoma innymi rekwizytami z filmu „Spectre”, trafił na aukcję Christie’s i został sprzedany za 92 500 funtów. Na tej samej aukcji, za 2 434 500 funtów, sprzedano też między innymi samochód Bonda, tj. Astona Martina DB10 i złoty zegarek Conquest Heritage marki Longines, noszony przez Ralpha Fiennesa w roli M (za 20 000 funtów).

Zegarki Jamesa Bondafot. materiały prasowe

To jeszcze nie koniec

W październiku w kinach będzie można obejrzeć długo wyczekiwany film pt. „Nie czas umierać”. Aby podgrzać atmosferę, wiele miesięcy wcześniej firma Omega wyprodukowała oryginalną kampanię, w której Daniel Craig wynurza się z wody w przemoczonym smokingu (zdjęcie otwierające) i na jego nadgarstku widać Seamastera. Lecz wtedy nie było jeszcze wiadomo, jaką wersję będzie nosił 007. Teraz wszystko jest jasne: w filmie „Nie czas umierać” James Bond nosi model Seamaster Diver 300M 007 Edition (podobno Daniel Craig pomagał w projektowaniu, m.in. podpowiadając, by zegarek był utrzymany w stylu vintage), opakowany w tytanową kopertę o średnicy 42 mm. Zgodnie z sugestiami aktora czasomierz miał być lekki, więc pleciona bransoleta też jest zrobiona z tytanu (do wyboru klienci mają tekstylny pasek Nato), a tarcza i pierścień z aluminium. Jako napęd wykorzystano w nim nowoczesny, automatyczny kaliber 8806 z certyfikatem Master Chronometer. Czy tym razem Seamaster będzie miał jakieś nietypowe funkcje dodatkowe? Niedługo się o tym przekonamy.

Zobacz również:
Nie ma sensu tracić czasu na ćwiczenia tylko na brzuch. Scyzoryk z wyciskaniem sprawi, że brzuch będzie jak brzytwa.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA