REKLAMA

Tommy Hilfiger Impact - nowe perfumy od dobrego znajomego

Jeśli jakiś produkt oznaczony jest nazwiskiem Tommy Hilfiger, możemy się spodziewać, że będzie odważny, kreatywny i nieszablonowy. Nie inaczej jest w przypadku nowych perfum - Tommy Hilfiger Impact - które tej wiosny trafiły do sprzedaży. Zobaczcie, dlaczego warto zwrócić na nie uwagę. 

Marka Tommy Hilfiger potrafi przyciągać nie tylko rzesze miłośników kreatywnej mody, ale też wielkie nazwiska ze świata sportu czy muzyki. Wszyscy przecież doskonale kojarzą spoglądającego z bilboardów znakomitego kierowcę i mistrza świata Formuły 1 - Lewisa Hamiltona, który od 2018 roku jest globalnym ambasadorem marki. 

Przypomnijmy, że Lewis Hamilton jest również bohaterem okładki niejednej edycji Men's Health, w tym naszej, polskiej. Mieliśmy okazje poznać faceta i jeśli on stwierdza, że coś jest dobre, to jest to dobre. Dlatego tym bardziej ucieszyła nas wiadomość, że projektanci marki zakasali rękawy do roboty i stworzyli... nowe perfumy premium - Tommy Hilfiger Impact. Co o nich wiemy? 

Zapach pojawił się w wybranych sklepach detalicznych oraz punktach sprzedaży 
na całym świecie, w tym i w Polsce, w marcu 2020 r. Wśród tych enigmatycznie brzmiących punktów sprzedaży na pewno znajdują się perfumerie Douglas, więc nie powinieneś mieć żadnych problemów z ich zlokalizowaniem. Wspomnieliśmy już, że to półka premium? Tak, za flakonik trzeba będzie sięgnąć głębiej do kieszeni, ale ich cena mimo wszystko nie zwala z nóg. Cena detaliczna flakonika będzie wynosić 239 zł i 319 zł za odpowiednio 50 i 100 ml. 

Impact to zapach odpowiadający na głęboko zakorzenione w mężczyznach pragnienie bycia sobą, składający hołd śmiałym marzeniom i chęci ich wcielania w życie. 

A co w tym flakoniku znajdziemy? Impact to odważna i męska kompozycja, która urzeka herbacianą wonią akordu liści koki, łącząc uderzające nuty cytrusowe, przydymione tony aromatyczne i tercet drogocennych nut drzewnych obejmujących pełen mocy Akigalawood® – pikantny, drzewny ekstrakt paczuli.

Miłośników serialu "Narcos" i działalności Pablo Escobara musimy jednak rozczarować - słynne peruwiańskie liście koki były jedynie inspiracją dla twórców perfum, a akord liści koki bardzo przypomina zapach liści herbaty, co wcale nie jest jednak wadą. Wręcz przeciwnie - jest energetyzujący, pobudzający i sprawia, że Impact idealnie nadaje się na zapach noszony w ciągu dnia. 

Od razu wyjaśniamy również, czym jest akord w kontekście zapachów. To nic innego jak połączenie różnych składników, które pozostawia po sobie silne wrażenia zapachowe. W przypadku Tommy Hilfiger Impact wspomniany już akord jest zestawieniem wonnych składników - zarówno naturalnych, jak i syntetycznych - które imitują woń liści koki. 

Wszystko to projektanci zmieścili w przezroczystym, szklanym flakoniku o opływowej linii, z nakrętką w kształcie litery T. Całość w charakterystycznych dla marki kolorach czerwieni, bieli i granatu. Musimy przyznać, że design jest ciekawy, ale najciekawsze jest to, co znajdziemy, zdejmując nakrętkę. Pod spodem czeka na nas mała fiolka, którą możecie kojarzyć z próbek różnej maści perfum - idealna, by zabrać ze sobą kilka ml zapachu w krótką podróż. Miła niespodzianka. 

Jednak największą niespodzianką są kolejne głośne nazwiska, które zdecydowały się na współpracę z marką przy okazji promowania nowych perfum. Gwiazdami zintegrowanej kampanii międzynarodowej są bowiem muzycy, którzy znani są z wyrazistego stylu zarówno na scenie jak i w życiu prywatnym.  Ambasadorami zapachu zostali:

  • angielski piosenkarz, autor piosenek i gitarzysta James Bay, który przyznaje: „Twój wpływ ma zasięg równy Twoim marzeniom”
  • urodzony w Kolumbii i wychowany w Miami piosenkarz i autor piosenek Sebastian Yatra, który wierzy,
    że „Twój wpływ polega na realizacji marzeń na własny, niepowtarzalny sposób”
  • niemiecki piosenkarz i autor piosenek – Wincent Weiss.

James Bay o marce Tommy Hilfiger: "To styl kogoś, kto chce zmieniać świat, marzyciela, kogoś, kto pragnie dokonać czegoś naprawdę ważnego!".  

Szczególnie to pierwsze nazwisko powinno sporo mówić muzycznej publice. Od czasu debiutu w 2014 r. James Bay szturmem zdobył scenę muzyki pop, w czym niewątpliwie pomogły mu niedościgniony wokal, muzykalność i charyzma. Wydawszy swój debiutancki album Chaos And The Calm, na którym znalazły się przeboje Hold Back The River i Let It Go - Bay został nominowany w 2016 r. do nagród Grammy w kategorii Najlepszy Album Rockowy, Najlepsza Piosenka Rockowa i Najlepszy Debiut.

Dzisiaj to już gwiazda pełną gębą, a przy tym naprawdę fajny facet, mocno zaangażowany w projekty, które współtworzy. Nie inaczej jest w przypadku perfum Impact. O firmowanym swoim nazwiskiem produkcie powiedział: "Dodaje energii, nie przytłaczając, a unikalna, ukryta fiolka to naprawdę bardzo nowatorski pomysł. Bardzo inspirujący, w szczególności dla muzyka, który zawsze stara się pokazać całemu światu lepszą wersję siebie i swojej muzyki". 

Marce trudno byłoby o lepszego ambasadora niż James Bay, który otwarcie przyznaje, że z Tommym Hilfigerem po prostu ma po drodze - "Często wkładam klasyczną jeansową kurtkę i T-shirt. To chyba właśnie jest styl Tommy Hilfiger!". Żadnych napompowanych deklaracji, żadnych póz - taką postawę można polubić. 

KONKURS!

Jeśli nowa woda perfumowana od Tommy'ego Cię zaciekawiły, weź udział w naszym konkursie, w którym do wygrania jest aż 10 flakoników. Wystarczy, że wykażesz się kreatywnością i odpowiesz na pytanie. Ankietę konkursową znajdziesz tutaj.

Komentarze

 (2)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA