REKLAMA

Zbyt szybki, zbyt wściekły

To testosteron sprawia, że nawet flegmatyczny pacyfista zmienia się za kierownicą w dyszącego nienawiścią furiata. Zobacz, jak w ulicznym korku utrzymać nerwy na wodzy i nie trafić nigdy do drogowych statystyk głupoty.

Nicholas Eveleigh
Przestań trąbić, baranie, bo jak ci zaraz przyklaksonię...! (fot. Nicholas Eveleigh)
Chwilę po ochłonięciu

Wypada jednak, bym zadał sobie pytanie, czy w jakiś sposób nie staję się współautorem tego szalonego spektaklu? Dlaczego stateczni i odpowiedzialni ludzie z nieznanych powodów zmieniają się w autodestrukcyjnych maniaków gotowych ryzykować swoim i cudzym życiem lub zdrowiem? Dlaczego są gotowi roztrzaskać swoje ukochane cacko, byleby nie dać się wyprzedzić?

"W Polsce nie przyjął się baseball jako dyscyplina sportowa - tłumaczy zjawisko drogowej wściekłości profesor Dariusz Doliński, dziekan Wydziału Zamiejscowego we Wrocławiu Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej.- Przyjęły się natomiast kije baseballowe. W historii o chamstwie kierowców nie chodzi oczywiście o tych, którzy wożą z sobą taki kij i używają go na co drugim skrzyżowaniu. To bowiem przykład agresji niespecyficznej - tacy faceci używają kija zarówno w samochodzie, jak i w knajpie, na chodniku albo w dyskotece. Ciekawsze są przykłady biznesmenów, którzy za kierownicą zamieniają się w agresywne zwierzęta".

Kwestia interpretacji

"Aby to wyjaśnić, dobrze zacząć od wyniku pewnego eksperymentu psychologicznego" - proponuje profesor Doliński. Sporą grupę studentów zaproszono o określonej porze do laboratorium psychologicznego, które mieściło się na 17. piętrze. Połowa studentów wjechała windą, a połowie powiedziano, że winda jest akurat konserwowana i zaproszono ich na wycieczkę po schodach.

REKLAMA

Wszyscy badani oglądali potem zdjęcia ładnych kobiet - aktorek i modelek, a ich zadaniem było ocenianie fizycznej atrakcyjności oglądanych pań. Okazało się, że kobiety przedstawiane na zdjęciach bardziej podobają się tym, którzy weszli po schodach. Dlaczego? Skąd mężczyzna wie, że kobieta mu się podoba?

Między innymi z trudno definiowalnego "poczucia", które bierze się między innymi z pewnych symptomów fizjologicznych, jak np. trochę przyspieszony rytm serca i oddechu. Problem w tym, że nie zawsze zdajemy sobie sprawę z prawdziwych źródeł swego pobudzenia. Studenci, którzy weszli po schodach, przypisywali więc swój przyspieszony oddech i żwawsze bicie serca urodzie pań oglądanych na zdjęciach.

Jak to się ma do kierowców? "Kierowca, który się spieszy, jest zdenerwowany. Jeśli ugrzązł w korku - irytuje się jeszcze bardziej. A jeśli przed nim stanął gwałtownie samochód, tylko dlatego że kierowca przed nim ocenił, że "wkrótce będzie żółte", więc trzeba zwolnić, całe to skumulowane pobudzenie fizjologiczne odczytywane jest jako złość na wspomnianego gamonia" - tłumaczy profesor Doliński.

"Kierowca nie myśli już, że jest zły, bo są korki, bo drogi są remontowane w nieskoordynowany sposób. Myśli, że jest wściekły, bo ten kretyn przed nim nie umie jeździć" - dodaje. Co robić? "Najlepszy sposób - nie nakręcać się, nie rozmyślać nad tą sytuacją, nie analizować jej. Bo jeśli się nakręcimy, za 10 minut zachowamy się tak, jak On, ten gamoń przed nami" - radzi Doliński. Wyobraźnia jest bezcenna, a na drodze przydaje się doskonale.

1 2 3 ... 5
STRONA 2 z 5

Komentarze

 (6)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA